Ordo Iuris: Odpowiadamy na ofensywę ideologów w ONZ
data:26 kwietnia 2021     Redaktor: ArekN

 
Ofensywa ideologów przeprowadzana na forum ONZ w ostatnich tygodniach przybrała na sile. Ponownie stosują przy tym podstępną strategię. Zamiast negocjować treść międzynarodowych dokumentów i szukać kompromisów, organizują z udziałem agend ONZ konferencje, na których ogłaszają z poparciem części krajów „nowe prawa człowieka” uderzające w życie, rodzinę i zdrowy rozsądek- pisze Karolina Pawłowska z Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

 

Liczą, że w ten sposób stworzą „nowe międzynarodowe prawo zwyczajowe”, które będzie miało pierwszeństwo przed konstytucjami i ustawami krajowymi. Ten proces możemy jednak powstrzymać. Potrzebny jest jasno wyrażony sprzeciw ze strony innych państw i organizacji międzynarodowych. Instytut Ordo Iuris robi wszystko, by głos sprzeciwu wybrzmiał jak najmocniej, przypominając, że postulaty skrajnej lewicy nie są „powszechnymi prawami człowieka”.

Najpoważniejszą dotąd próbę obalenia międzynarodowego porządku ochrony życia i rodziny podjęto w 2019 roku podczas szczytu w Nairobi. To właśnie tam próbowano wmówić społeczności międzynarodowej, że „prawo do aborcji wynika z prawa do życia”, a wulgarna edukacja seksualna powinna być obowiązkowa na całym świecie. Wtedy udało się te starania powstrzymać.

Podczas zakończonej właśnie pierwszej części konferencji „Generation Equality Forum” w Meksyku wprost zapowiedziano przyspieszenie ideologicznej ofensywy, by na poziomie globalnym wdrożyć założenia doktryny gender do 2030 roku. Ma temu służyć nowa 10-letnia „strategia feministyczna”. Uczestniczące w konferencji państwa i organizacje międzynarodowe mają się zobowiązać do propagowania na wszystkich szczeblach nauczania wulgarnej edukacji seksualnej oraz aborcji na życzenie.

Ideolodzy robią wszystko, by ich język przeniknął do oficjalnych dokumentów ONZ. W marcu odbyła się 65. Sesja Komisji ds. Statusu Kobiet, w ramach której usiłowano wpisać do dokumentu wieńczącego sesję pojęcie „różnych form rodziny” oraz zachętę do upowszechnienia dostępu do aborcji.

Ideologiczną ofensywę prowadzą też inne agendy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Podczas 47. Sesji Rady Praw Człowieka ONZ ma zostać przedstawiony raport niezależnego eksperta ds. ochrony przed przemocą i dyskryminacją ze względu na orientację seksualną i tożsamość genderową – Victora Madrigal-Borloza. Organizacja zainicjowała proces konsultacji, w ramach których przedstawiliśmy także nasze merytoryczne stanowisko. Widzę jednak, że konsultacje te mają charakter pozorny, bo już w samym kwestionariuszu zapraszającym do zgłaszania opinii zapowiedziano, że celem raportu jest propagowanie „myślenia feministycznego" i ocena rzekomych zagrożeń dla praw człowieka wynikających z „norm i struktur genderowych". Na krytykę tych kontrowersyjnych konstrukcji nie ma zatem miejsca.

Mimo tego będziemy konsekwentnie brać udział we wszystkich konsultacjach i konferencjach, poprzez które genderowi lobbyści chcą wpływać na kształtowanie języka prawa międzynarodowego. Naszą siłą jest tryb powstawania prawa międzynarodowego. Dla jego akceptacji potrzebna jest zgoda, chociażby milcząca, najważniejszych państw oraz organizacji społecznych. Wyrażając głośny sprzeciw szerokiej koalicji obrońców życia i rodziny podważamy postulaty radykalnej lewicy.

Kluczowym zadaniem na najbliższe miesiące jest zatem umocnienie naszej międzynarodowej koalicji, stanowiącej realną przeciwwagę dla lewicowego dyktatu na arenie międzynarodowej. Wspierane przez potężnych sponsorów organizacje forsujące radykalną agendę wciąż przedstawiane są jako jedyny „głos społeczeństwa obywatelskiego”, choć reprezentują zaledwie jego ułamek. Tylko skoordynowane działania organizacji broniących fundamentalnych wartości są w stanie postawić tamę rosnącej presji ze strony tej ideologicznej mniejszości.

Aby nagłośnić i umocnić powstającą koalicję obrońców życia, rodziny i podstawowych wolności, organizujemy już w najbliższy czwartek międzynarodową konferencję, podczas której przypomnimy o znaczeniu Deklaracji Konsensusu Genewskiego. Jesienią, przy udziale naszych przedstawicieli, podpisały ją 34 państwa zamieszkałe łącznie przez 1,6 miliarda ludzi. Zobowiązały się w niej do troski o zdrowie kobiet i ochronę ludzkiego życia oraz wsparcie dla rodzin i suwerenności państw wobec ideologicznych nacisków. W wydarzeniu wezmą udział przedstawiciele rządów i organizacji pozarządowych z naszej części Europy. Będziemy starali się zachęcić kolejne kraje, by podpisały deklarację.

W ubiegłym tygodniu zorganizowaliśmy natomiast oficjalne wydarzenie w ramach 54. Sesji Komisji ds. Populacji i Rozwoju ONZ. Udział w nim wzięli przedstawiciele rządów, świata nauki oraz liderzy społeczni z całego świata. Celem było zwrócenie uwagi na realną wartość nieodpłatnej pracy opiekuńczej i wychowawczej, która jest świadczona najczęściej przez kobiety. W ogromnym stopniu przyczynia się ona do dobrobytu społeczeństwa, a dochód jaki generuje trzykrotnie przewyższa ten, uzyskiwany przez branżę technologiczną. Mimo to, szczególnie matki poświęcające się opiece i wychowaniu dzieci spotykają się dziś z dyskryminacją i stygmatyzacją, zarówno w sferze społecznej, jak i ekonomicznej oraz prawnej.

Od kilku miesięcy regularnie organizujemy też międzynarodowe konferencje „W obronie praw kobiet”. Prelegentki z całego świata odkłamują na nich fałszywą i zideologizowaną wizję, zgodnie z którą podstawą praw kobiet ma być możliwość zabijania nienarodzonych dzieci czy... dowolne „zmiany płci”. Jeszcze przed wakacjami opublikujemy w języku angielskim najszerszy do tej pory interdyscyplinarny raport dotyczący problemu aborcji, jej bezprawnego charakteru i skutków społecznych.

Wierzę, że z Pana wsparciem będziemy w stanie skutecznie zatrzymać próbę tworzenia „nowego prawa międzynarodowego”, które bezpośrednio zagroziłoby rodzinom i dzieciom, także w naszej Ojczyźnie.

Nowa strategia skrajnej lewicy

Gdy usłyszałam o wstępnych założeniach cyklu konferencji „Generation Equality Forum”, od razu pomyślałam, że konferencje w Meksyku i Paryżu najprawdopodobniej okażą się kolejną próbą narzucenia radykalnych postulatów, które udało się z naszym udziałem zablokować podczas szczytu w Nairobi dwa lata temu. Za nami dopiero pierwsza część wydarzenia, które swoją kulminację będzie miało w lipcu w Paryżu, ale już teraz widać wyraźnie, że radykalni aktywiści robią wszystko by wykorzystać je do podważenia podstawowych praw człowieka.

Oficjalnym celem forum było uczczenie 25. rocznicy uchwalenia „Pekińskiej Platformy Działań” – dokumentu wieńczącego IV Światową Konferencję Praw Kobiet. Przebieg konferencji w Meksyku pokazał jednak, że w rzeczywistości organizatorzy chcą podważyć obowiązujący od konferencji w Pekinie konsensus międzynarodowy.

Co prawda w 1995 roku w stolicy Chin faktycznie wprowadzono do języka międzynarodowego termin „gender”, ale wyraźnie podkreślono wtedy, że należy go interpretować w sposób neutralny – jako odnoszący się do kobiety i mężczyzny. Dziś ustalenia te – potwierdzone zresztą w wiążącym Statucie Rzymskim z 1997 r. – usilnie próbuje się podważyć. Bez jakiegokolwiek umocowania w obowiązującym prawie, forsowane jest inne, skrajnie ideologiczne rozumienie pojęcia „gender”, które zakłada, że kobiecość i męskość to wyłącznie społeczne konstrukty powstałe w wyniku odwiecznej walki płci.

Ideologicznym grupom nacisku najbardziej nie podoba się jednak fakt, że w Pekinie wyraźnie stwierdzono: aborcja nie może być postrzegana jako jedna z metod planowania rodziny. Zgodnie z Pekińską Platformą Działań, obowiązkiem państw oraz instytucji międzynarodowych jest zmniejszenie liczby przeprowadzanych na świecie aborcji.

Konsensusu tego nie udało się zerwać przez ostatnie 25 lat. Właśnie dlatego – by obejść wolę państw członkowskich ONZ, sprzeciwiających się uznaniu aborcji za prawo człowieka – proaborcyjni aktywiści przyjęli nową taktykę wpływania na prawo międzynarodowe. Pierwszą próbą przemycenia ideologicznych postulatów do oficjalnego języka ONZ był wspominany już przeze mnie szczyt w Nairobi. Liczono na to, że przejdzie on bez echa, a wieńczący go dokument końcowy stopniowo stanie się punktem odniesienia dla rezolucji przyjmowanych przez ONZ. Zakończył się on jednak fiaskiem dzięki jasnemu i wyraźnemu sprzeciwowi państw i organizacji społecznych, z naszym wyraźnym udziałem.

Plan 10-letni genderowych ideologów

Tegoroczne „Generation Equality Forum”, które rozpoczęło się już w Meksyku, jest próbą powtórzenia tego scenariusza. Ponownie forsowane są pojęcia takie jak „prawa reprodukcyjne i seksualne”, a w ich ramach „prawo do aborcji” czy „edukacji seksualnej”. W obradach bierze udział tylko część państw i organizacji pozarządowych o konkretnym ideologicznym profilu. Jednym z głównych celów wydarzenia jest opracowanie „strategii feministycznej”, zgodnie z którą w ciągu 10 lat mają zostać wdrożone na poziomie globalnym główne założenia doktryny gender.

W tym celu organizatorzy konferencji zobowiązali się do przekazania co najmniej 100 milionów dolarów na walkę ze „stereotypami genderowymi”. W zobowiązaniach podjętych podczas szczytu mocno akcentuje się również konieczność promowania płynnej wizji płciowości, wulgarnej wersji edukacji seksualnej czy aborcji na życzenie, którą przedstawia się jako jedno z podstawowych praw kobiet.

Eksperci Instytutu Ordo Iuris brali oczywiście udział w „Generation Equality Forum” w Meksyku, które w związku z obostrzeniami odbyło się w formule online. Jego kontynuacją i punktem kulminacyjnym będzie Forum w Paryżu. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by nasi przedstawiciele nie tylko uczestniczyli w tym wydarzeniu, ale także realnie wpływali na tworzenie międzynarodowego oporu wobec forsowanych na nim kontrowersyjnych założeń.

Wyniki tych konferencji mają ogromne znaczenie dla Polski. Do ustaleń szczytu w Nairobi, a niebawem „Generation Equality Forum”, odwołują się bowiem autorzy kontrowersyjnych projektów rezolucji Parlamentu Europejskiego i innych aktów „miękkiego” prawa międzynarodowego. Nie możemy oddać tego pola radykalnym ideologom gender.

Unia Europejska narzędziem w rękach radykałów

Jednak krytycznie ważnych wydarzeń jest więcej. W marcu odbyła się 65. Sesja Komisji ds. Statusu Kobiet ONZ (w skrócie CSW). Również nasz głos spowodował, że jej końcowy dokument szczęśliwie nie zawiera najbardziej kontrowersyjnych postulatów. Jednak proces negocjacji pokazuje skalę toczącej się w ONZ wojny o podstawowe pojęcia. Niestety, prym w forsowaniu ideologicznych propozycji w procesie powstawania tego dokumentu wiodła delegacja Unii Europejskiej.

To tym bardziej rażące, że Unia Europejska nie ma żadnych kompetencji w dziedzinach takich jak zdrowie czy polityka rodzinna. Państwa członkowskie UE nigdy nie zgodziły się na to, by koncepcja gender w jej najbardziej radykalnym znaczeniu stała się elementem wiążącego prawa unijnego. Pomimo to, delegacja UE podczas negocjacji stanowczo naciskała na to, by w dokumencie końcowym 65. Sesji CSW znalazły się odwołania do „tęczowych rodzin”, praw reprodukcyjnych i seksualnych, czy znanej z Konwencji stambulskiej koncepcji „przemocy ze względu na gender”.

W miejscach, w których pierwotny projekt dokumentu końcowego sesji mówił choćby o polityce prorodzinnej, przedstawiciele Unii Europejskiej chcieli zastąpić ją „inkluzywną polityką przyjazną rodzinie”, dopisując jednocześnie paragraf poświęcony promocji wizji „różnych form rodziny”.

Do punktu, w którym uczestnicy sesji deklarowali poparcie dla ustaleń konferencji w Pekinie sprzed 25 lat, Unia Europejska chciała także dopisać ustalenia bliżej niesprecyzowanych „konferencji przeglądowych”. Konsekwencją takiego sformułowania byłoby zaakceptowanie postanowień szczytu w Nairobi, który miał właśnie charakter konferencji przeglądowej, a którego ustalenia znacząco odbiegały od tych przyjętych 25 lat wcześniej w Kairze.

Pozorne konsultacje do ideologicznego raportu ONZ

Ofensywa ideologicznych aktywistów odbywa się na wielu poziomach funkcjonowania ONZ. Szczególne znaczenie ma aktywność niezależnego eksperta ds. ochrony przed przemocą i dyskryminacją ze względu na orientację seksualną i tożsamość genderową. To stosunkowo nowe ciało doradcze powstałe w 2016 r. od samego początku realizować ma jeden cel – promowanie lewicowej ideologii na wszystkich szczeblach polityki prowadzonej przez ONZ. Najnowszy raport „niezależnego eksperta” ma być zaprezentowany w czerwcu podczas 47. Sesji Rady Praw Człowieka ONZ.

Choć oficjalnie w ramach powstawania dokumentu zorganizowano konsultacje, w trakcie których swoje uwagi zgłosił także Instytut Ordo Iuris, to wszystko wskazuje na to, że ma on forsować z góry ustaloną tezę. Ekspert ONZ otwarcie przyznaje bowiem, że celem publikacji jest „dalsze wzmocnienie myślenia feministycznego" i ocena tego, w jaki sposób „normy i struktury genderowe wpływają na łamanie praw człowieka wobec osób LGBT”.

Konsultacje raportu były co prawda otwarte, ale dla osób i organizacji chcących podzielić się swoimi uwagami przygotowano kwestionariusz, którego pytania były tak tendencyjne i sugestywne, że nie pozostawiały najmniejszych złudzeń co do intencji autorów.

Przykładem może być choćby pytanie o „wszechstronną” edukację seksualną, za którą uznano w kwestionariuszu jedynie zajęcia obejmujące „różne perspektywy orientacji seksualnej i tożsamości płciowej”. W kwestionariuszu pada też pytanie o „państwowe inicjatywy” dotyczące wolności wyznania, przekonań lub sprzeciwu sumienia, które mogą wpływać na ograniczenie „praw seksualnych i reprodukcyjnych”. Trudno nie odczytać go jako uderzenia w instytucję klauzuli sumienia. Tymczasem prawo do sprzeciwu sumienia gwarantuje nie tylko Konstytucja RP, ale także wiążące Polskę umowy międzynarodowe, takie jak Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (art. 18), czy Europejska Konwencja Praw Człowieka (art. 9). Kwestionariusz zatem nie tylko ignoruje badania naukowe, ale także obowiązujące prawo międzynarodowe.

Choć konsultacje nad tego typu dokumentami zdawać się mogą jedynie nic nie znaczącym fasadowym instrumentem, nasz udział w nich jest niezbędny. Tylko konsekwentne, merytoryczne i zdecydowane sprzeciwianie się tego typu pomysłom jest w stanie zatrzymać uskutecznianą przez radykałów ideologiczną ofensywę. Podczas konsultacji nie tylko wysłaliśmy nasz kwestionariusz, ale również skutecznie pomogliśmy innym organizacjom broniącym praw podstawowych w zrobieniu tego samego.

O wartości pracy opiekuńczo-wychowawczej na forum ONZ

Nie możemy jednak biernie patrzeć na to, jak radykalna lewica przejmuje Organizację Narodów Zjednoczonych i organy Unii Europejskiej używając kluczowych organizacji międzynarodowych do wprowadzania swoich szkodliwych wizji. Na wzmożenie ideologicznej ofensywy musimy odpowiedzieć kontrofensywą nauki i zdrowego rozsądku, tworząc realną alternatywę dla ideologów.

Dlatego też korzystając z uzyskanego statusu konsultacyjnego przy Organizacji Narodów Zjednoczonych zorganizowaliśmy w tym tygodniu oficjalne wydarzenie w ramach 54. Sesji Komisji ds. Populacji i Rozwoju ONZ. W jego trakcie przedstawiciele rządów i świata nauki oraz liderzy społeczni rozmawiali na temat działań zmierzających do docenienia nieodpłatnej pracy opiekuńczo-wychowawczej oraz sposobów na walkę z dyskryminującym i stygmatyzującym językiem wobec osób, które ją podejmują – najczęściej matek.

Poświęcenie się wychowaniu dzieci to dziś najbardziej niedoceniana forma pracy, która jest często traktowana jak lenistwo i bierność zawodowa, chociaż to od niej zależy przyszłość społeczeństwa. Według Raportu Oxfam z 2019 roku nieodpłatna praca kobiet generuje rocznie 10,8 biliona dolarów dla światowej gospodarki, czyli trzy razy więcej niż cała branża technologiczna.

W trakcie zorganizowanej przez nas debaty prelegenci mówili więc między innymi o znaczeniu nieodpłatnej pracy domowej dla rozwoju innych gałęzi gospodarki i przedstawiali propozycje rozwiązań międzynarodowych wspierających pełną wolność wyboru drogi rozwoju osobistego i zawodowego przez kobiety wychowujące dzieci. W ramach dyskusji głos zabrali między innymi: dr Balazs Molnar – węgierski prawnik i dyplomata oraz wiceprezes Instytutu Marii Kopp dla Demografii i Rodziny, Dorota Bojemska kierująca Radą Rodziny przy Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej, czy prof. Angela Gandra – sekretarz rodziny w Ministerstwie ds. Rodziny i Praw Człowieka w Brazylii.

 

Stwórzmy realną alternatywę dla ideologów

Już od lat trwa walka o to, czy prawo międzynarodowe będzie chronić człowieka, czy uderzać w podstawowe wartości. W ostatnich miesiącach nabrała ona jednak zupełnie nowego charakteru – lewicowi ideolodzy próbują tworzyć na międzynarodowych konferencjach „nowe prawo zwyczajowe”. Musimy zrobić wszystko, żeby głos obrońców życia i rodziny był słyszalny na poziomie międzynarodowym.

Największym sukcesem obrońców wartości ostatnich miesięcy było podpisanie przez 34 państwa Deklaracji Konsensusu Genewskiego, która staje w obronie życia, rodziny, podstawowych wolności i rzeczywistych praw kobiet. Na zaproszenie organizatorów braliśmy w nim udział.

Niestety jedną z pierwszych decyzji lewicowej administracji prezydenta Bidena było wycofanie podpisu Stanów Zjednoczonych pod tym dokumentem. Tym ważniejsze jest dzisiaj podkreślenie, że nie stracił on swojej mocy i nadal dysponuje poparciem szeregu państw i organizacji społecznych.

Dlatego już w najbliższy czwartek organizujemy międzynarodową konferencję, na której przypomnimy o znaczeniu Deklaracji i będziemy zachęcać kolejne kraje Europy do jej podpisania. (...)

Karolina Pawłowska, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.