Trzymałem dziś namiot Solidarnych 2010
Nie będę ukrywał, że ich postulaty popieram w 100%. Tak więc, gdy tylko znalazłem chwilę czasu zdecydowałem się wesprzeć Solidarnych 2010. Dużo od siebie dać nie mogłem, ale chociaż na 2 godziny zmieniłem w trzymaniu namiotu człowieka, który ów namiot trzymał już od 7 godzin.
Podczas tych 2 godzin mogłem z bliska przyjrzeć się tzw. codziennym wydarzeniom spod Pałacu Prezydenckiego. Spacerująca dumnie Straż Miejska, sporo przechodniów, z których większość z zainteresowaniem wsłuchiwała się w słowa Samuela Pereiry, część osób obojętna na działania Solidarnych 2010 i niewielkie grupki podpitych ludzi wykrzykujących pod naszym adresem obelżywe hasła. Smutne jest to, że Straż Miejska, w przypadku gdy dwóch ostro podpitych mężczyzn niebezpiecznie zbliżało się do Samuela Pereiry, tylko się temu z uśmiechem przyglądała. Przykro, że opiekunowie wycieczek szkolnych przy dzieciach wyzywali niektórych z nas, przykro także, że Radosław Sikorski nie pofatygował się z nami porozmawiać, tylko gdy został poproszony pod namiot to doznał nagłego przypływu zdolności sprinterskich…
Więcej było jednak pozytywnych wydarzeń. Wiele osób dziękowało nam za to, że walczymy o prawdziwie demokratyczną Polskę, chwaląc także moją osobę, mówiąc że w takich młodych jak ja jest nadzieja na lepszą Polskę. Bardzo dużo osób podpisywało się pod postulatami Solidarnych 2010. Jeden Pan obiecał, że niebawem podobny protest rozpocznie się w Poznaniu. Były także przypadki, że ludzie prosili o umożliwienie im rozpowszechniania naszych materiałów wśród ich niewielkich społeczności lokalnych… Przeprowadziłem też rozmowę z jednym pracownikiem kancelarii Prezydenta, który zapewniał mnie, że duża liczba pracowników kancelarii całkowicie popiera nasze postulaty.
Tak pozytywnie nastawiony zdecydowałem się na powrót do domu. W tramwaju ze zdumieniem dostrzegłem, że wszyscy pasażerowie którzy czytają w podróży jakąś gazetę, czytają tygodnik „Uważam Rze”. Gdy już zaczynałem mieć nadzieję na to, że jeśli tak dalej pójdzie to już niebawem PO nie będzie miała możliwości władzy nade mną i nad pozostałymi Polakami to wróciłem do domu, włączyłem telewizor a tam informacja, że „niezależna” prokuratura wydała wyrok uniewinniający Czesława Kiszczaka. Tak więc sen o pozytywnych zmianach w naszym kraju skończył się zanim się na dobre rozpoczął…
Podczas tych 2 godzin mogłem z bliska przyjrzeć się tzw. codziennym wydarzeniom spod Pałacu Prezydenckiego. Spacerująca dumnie Straż Miejska, sporo przechodniów, z których większość z zainteresowaniem wsłuchiwała się w słowa Samuela Pereiry, część osób obojętna na działania Solidarnych 2010 i niewielkie grupki podpitych ludzi wykrzykujących pod naszym adresem obelżywe hasła. Smutne jest to, że Straż Miejska, w przypadku gdy dwóch ostro podpitych mężczyzn niebezpiecznie zbliżało się do Samuela Pereiry, tylko się temu z uśmiechem przyglądała. Przykro, że opiekunowie wycieczek szkolnych przy dzieciach wyzywali niektórych z nas, przykro także, że Radosław Sikorski nie pofatygował się z nami porozmawiać, tylko gdy został poproszony pod namiot to doznał nagłego przypływu zdolności sprinterskich…
Więcej było jednak pozytywnych wydarzeń. Wiele osób dziękowało nam za to, że walczymy o prawdziwie demokratyczną Polskę, chwaląc także moją osobę, mówiąc że w takich młodych jak ja jest nadzieja na lepszą Polskę. Bardzo dużo osób podpisywało się pod postulatami Solidarnych 2010. Jeden Pan obiecał, że niebawem podobny protest rozpocznie się w Poznaniu. Były także przypadki, że ludzie prosili o umożliwienie im rozpowszechniania naszych materiałów wśród ich niewielkich społeczności lokalnych… Przeprowadziłem też rozmowę z jednym pracownikiem kancelarii Prezydenta, który zapewniał mnie, że duża liczba pracowników kancelarii całkowicie popiera nasze postulaty.
Tak pozytywnie nastawiony zdecydowałem się na powrót do domu. W tramwaju ze zdumieniem dostrzegłem, że wszyscy pasażerowie którzy czytają w podróży jakąś gazetę, czytają tygodnik „Uważam Rze”. Gdy już zaczynałem mieć nadzieję na to, że jeśli tak dalej pójdzie to już niebawem PO nie będzie miała możliwości władzy nade mną i nad pozostałymi Polakami to wróciłem do domu, włączyłem telewizor a tam informacja, że „niezależna” prokuratura wydała wyrok uniewinniający Czesława Kiszczaka. Tak więc sen o pozytywnych zmianach w naszym kraju skończył się zanim się na dobre rozpoczął…
Tomasz Miller




![]() | ![]() |
Komentarze
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




