Zarejestruj się >>   Logowanie >>
„Krzyż jest mocniejszy niźli wszyscy ludzie twoi, A kto się Boga boi, ten się nic nie boi” - Dziady, część III. Adam Mickiewicz





Solidarni 2010 w Twoim mieście!



Społeczność
hmm.
Jest nas już: 3415
Refleksje po marszu
Autor: Grzegorzq, wpisał dnia 22.02.2012r.
Foto:GK



 

Wczoraj, podczas marszu naszły mnie pewne refleksje.

Po pierwsze- jest nas dużo, całkiem dużo. Wiele osób musiało poświęcić cały dzień (myślę, że ci z daleka – nawet więcej ). Patrząc na twarze manifestujących, a także słuchając ich wypowiedzi, widać było, że są to ludzie myślący, świadomi, odważni. Nie zjawili się tu przypadkowo ani dlatego, że zostali zmuszeni, bądź tylko dlatego, że wypadało tu być. Nie - oni wiedzą czego chcą, znają dokładnie zagrożenia, wiedzą w jak tragicznej sytuacji znalazła się Polska.

Ale czy to wystarczy? Absolutnie nie! Tutaj musi przyjechać nie 10 tysięcy, ale co najmniej 100 -200 tysięcy ludzi! Dopiero wtedy będziemy mieli szansę, by nas zauważono, by zaczęto nas poważnie traktować. Dopiero wtedy, gdy ulice Warszawy staną się nieprzejezdne, a warszawiacy, choć w swoich plazmach nie usłyszą żadnych informacji „z ulicy”, zobaczą, że na tych ulicach coś się dzieje.

Dopiero wtedy, gdy ci, którzy teraz tylko nam kibicują a usłyszą o nas w Radio Maryja, przeczytają o nas na „niezależnej.pl” „wpolityce.pl”, na „niepoprawni.pl”, „solidarni.pl” , „blogpress.pl” czy gdzie tam jeszcze, ale – czy to z obawy o utratę pracy (ktoś z moich mocodawców mnie tam zobaczy), czy dlatego , że to „obciach”, czy  - wreszcie- z czystego lenistwa-nie są z nami, nie protestują-   dopiero wtedy, gdy zdecydują się stanąć obok nas- będziemy mieli szansę na zmianę. Dopiero wtedy zaczną z nami rozmawiać- panowie i panie Dworaki, Tuski, Kopacze…

Jestem pewna, że z każdym dniem jest więcej ludzi, którzy zauważają, do jakiego stanu doprowadzają nas i nasz kraj obecnie rządzący.

Tym, którzy nie dołączyli jeszcze do nas, muszę powiedzieć, że - przykro mi- nawet jak nie przyjdziecie tu do nas, i tak stracicie pracę (wy- nauczyciele, pielęgniarki, pracownicy poczty, rolnicy, średni i drobni przedsiębiorcy, studenci itd.), i tak zostaniecie pozbawieni środków na coraz większe opłaty, zostaniecie pozbawieni możliwości życia na poziomie, zostaniecie pozbawieni swoich mediów, a wasze, coraz gorzej nauczane dzieci, będą zmuszane do wyjazdu w poszukiwaniu pracy. O emeryturach możecie zapomnieć.

Musicie zdać sobie sprawę, że wasza bierność działa na waszą niekorzyść! Jesteście obserwowani(!) i ci, którzy decydują o kształcie naszej Polski, wiedzą, że jesteście i wiedzą, że się boicie. Stajecie się ich sprzymierzeńcami! Musicie zdać sobie sprawę, że tylko ulica nam została. Sejm stał się teraz tylko areną cyrkową. Kto oglądał czy słyszał ostatnie posiedzenia Komisji Kultury i Środków Masowego Przekazu, wie o czym mówię.

Dlatego zwracam się do tych, którzy wczoraj nie byli z nami- porzućcie swoje obawy i na następną manifestację, bez względu na wszystko- dołączcie do nas! Takich okazji będzie coraz więcej. Niech już 10 marca, na kolejną miesięcznicę Tragedii, będzie nas kilkadziesiąt tysięcy!

Zwracam się nie do tych, którzy są „zabetonowani narracją” TVN-ów czy Gazety „Wiadomojakiej”, ale do tych, którzy wiedzą to co my i czują tak jak my. Jest nas bardzo, bardzo dużo!

Druga refleksja dotyczy sprzętu, który towarzyszy nam na manifestacjach. Nie może być tak, że tylko ci, którzy idą na początku, słyszą i wiedzą co się dzieje. Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że na pewno jest taki sprzęt nagłośniający, który nie będzie przy każdej manifestacji ”siadał”, trzeszczał- nie spełniał w ogóle swojej roli. Wiem, to na pewno kosztuje, ale wydaje mi się, że musimy tak się zorganizować, by pozyskać pieniądze na porządne, niezawodne, nowoczesne „szczekaczki”. Dlaczego tylko ci spod znaku „Nowego Wspaniałego Świata” mają takie cuda? Nas przecież jest więcej! Trzeba rzucić hasło, zorientować się gdzie i za ile, a środki na pewno się znajdą. Jest to o tyle ważne, że, jak już wcześniej wspominałam, pozostaje nam tylko ulica. Coraz częściej będziemy musieli tam się spotykać.

Do zobaczenia! Na ulicy.

Elika

 

84%
16%

Komentarze
#1 | teodor dnia 19.02.2012
Dzięki Eliko. Przypominam słowa Jana Pawła II:
„Wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać. Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie. Dar i zmaganie wpisują się w karty ukryte, a przecież jawne. Całym sobą płacisz za wolność – więc to wolnością nazywaj, że możesz płacąc ciągle na nowo siebie posiadać. Tą zapłatą wchodzimy w historię i dotykamy jej epok: Którędy przebiega dział pokoleń między tymi, co nie dopłacili, a tymi, co musieli nadpłacać? Po której jesteśmy stronie?”
#2 | Agniecha dnia 21.02.2012
Eliko w pełni się z Tobą zgadzam! Tylko głupcy mogą myśleć, że jak będą cisi i pokorni to wszystkie zawieruchy ich ominą. Historia świata pełna takich "głupców".... o których nikt już dziś nie pamięta. Tylko ludzie czynu mogą coś zmieniać! Jeśli Polacy nie obudzą się, nie wyjdą na ulice, będzie źle. Nie myślę o rewolucji, chodzi o zwykłe protesty, takie jak sobotni w obronie wolności słowa. Ludzie obudźcie się.
A na nagłośnienie powinniśmy się zrzucić, każdy po przysłowiowym groszu!
#3 | liberawski dnia 21.02.2012
To prawda. Pokazali to Węgrzy oraz po kryzysie w 2008 roku zapomniana (ukrywana medialnie) Islandia. Polecam zapoznanie się z tym krótkim artykułem: http://forsal.pl/artykuly/595754,najpierw_obywatele_potem_rynki_sposob_islandii_na_wyjscie_z_kryzysu.html

To pokazuje, że tylko ludzie mogą coś zmienić i cały nasz wysiłek powinien zmierzać do poszerzania aktywności obywatelskiej. Wydaje się, że wielu biskupów już się obudziło. Ostatni list abpa Michalika stanowi symboliczny przełom w komunikacji pasterzy z owcami w Polsce.
#4 | AdamK dnia 22.02.2012
To może zacznijmy od tej drugiej sprawy?
Czekam na hasło dane z Redakcji- numer konkretnego konta, dopisek - na nagłośnienie.
Trzeba to od razu umieścić na pierwszej stronie i - do dzieła!
A może razem z kimś zaprzyjaźnionym....(blogpress, niepoprawni)?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.