Wojciech Wencel - spotkanie

Nagroda Literacka im. Józefa Mackiewicza za rok 2011 została przyznana zaprzyjaźnionemu z nami poecie Wojciechowi Wenclowi. Pan Wojciech otrzymał tę prestiżową nagrodę za zbiór poezji „De profundis”.
Zapraszamy na spotkanie z Twórcą
Autor: kayan, wpisał dnia 18.01.2012r.
Foto:niezalezna.pl
Foto:niezalezna.pl

![]() | 94% | ![]() | 6% |
Komentarze
Nie jestem wielbicielką poezji pana Wencla, ani jego artykułów.
Widocznie gramy na innych strunach wrażliwości - mnie odpycha efektowny tytuł i jaskrawa pointa.
Biorę do ręki " z głębokości" - i spodziewam się, że usłyszę psalmy , a to jeno tekst piosenki.
PS. To nie ja krzywdzę p. Wencla - nagroda nie sprzyja rozwojowi. Ale życzę jak najlepiej - nasz cierpienia nie zawsze najlepiej wyraża patos.
Widocznie gramy na innych strunach wrażliwości - mnie odpycha efektowny tytuł i jaskrawa pointa.
Biorę do ręki " z głębokości" - i spodziewam się, że usłyszę psalmy , a to jeno tekst piosenki.
PS. To nie ja krzywdzę p. Wencla - nagroda nie sprzyja rozwojowi. Ale życzę jak najlepiej - nasz cierpienia nie zawsze najlepiej wyraża patos.
No, neti, tu juz ostro przesadziłaś z powierzchownością ocen! I na dodatek pełną sprzeczności: piosenka? czy patos? myląca się i krzywdzicielska kapituła Nagrody Mackiewicza?
Na dodatek: jakaś - jedna dla całego tomiku? - jaskrawa pointa?
Same w moim przekonaniu - krytykanckie kule w płot!
Cenię odmienność gustów - szczególnie literackich - ale jeśli już nie o gustach, a o warsztacie się i to ex catedra wypowiadasz, to z konkretnymi argumentami na forum, prosimy.
PS na szczęście Wencel skrzywdzony się nie czuje - szczególnie przyznaniem tak prestiżowej nagrody za wierność Prawdzie i za bezspornie najlepszy swój tomik, który najlepiej świadczy Jego o rozwoju jako poety i człowieka. I z pewnością będzie Mu "sprzyjać". Czego z serca życzę, Panie Wojtku!
Na dodatek: jakaś - jedna dla całego tomiku? - jaskrawa pointa?
Same w moim przekonaniu - krytykanckie kule w płot!
Cenię odmienność gustów - szczególnie literackich - ale jeśli już nie o gustach, a o warsztacie się i to ex catedra wypowiadasz, to z konkretnymi argumentami na forum, prosimy.
PS na szczęście Wencel skrzywdzony się nie czuje - szczególnie przyznaniem tak prestiżowej nagrody za wierność Prawdzie i za bezspornie najlepszy swój tomik, który najlepiej świadczy Jego o rozwoju jako poety i człowieka. I z pewnością będzie Mu "sprzyjać". Czego z serca życzę, Panie Wojtku!
no ... zapowiada się gorąca dyskusja na płaszczyźnie literackiej. Chętnie poczytam 

hanno - Zainteresował Cię mój komentarz? Dziękuję. I proszę częściej.
Jako wielbicielka niektórych twórców próbuję przywoływać ich w moich komentarzach ( Różewicz, Białoszewski, Witkacy, ostatnio Diderot, Saint-Exupery, Thoreau ...) - i przynajmniej spłacam co jestem im winna. Byłoby i p. Wencelowi miło, gdybyś propagowała jego twórczość w podobny sposób. To przynajmniej byłoby pożyteczne. Obok jest felieton p. Wencela - okazji zresztą jest więcej.
" Wielkim poetą był." - prowadził lekcję o Słowackim Pimko
( ukochany Gombrowicz - Ferdydurkę). Uczniowie mieli tylko tyle zapamiętać. Mnie takie lekcje nie przekonują.
A co do p. Wencela jeżeli jest " solą ziemi" (cytat) to za moją przyczyną nie zwietrzeje. I niech się poeci na kamieniu rodzą - ku naszej dumie. Pozdrawiam.
Jako wielbicielka niektórych twórców próbuję przywoływać ich w moich komentarzach ( Różewicz, Białoszewski, Witkacy, ostatnio Diderot, Saint-Exupery, Thoreau ...) - i przynajmniej spłacam co jestem im winna. Byłoby i p. Wencelowi miło, gdybyś propagowała jego twórczość w podobny sposób. To przynajmniej byłoby pożyteczne. Obok jest felieton p. Wencela - okazji zresztą jest więcej.
" Wielkim poetą był." - prowadził lekcję o Słowackim Pimko
( ukochany Gombrowicz - Ferdydurkę). Uczniowie mieli tylko tyle zapamiętać. Mnie takie lekcje nie przekonują.
A co do p. Wencela jeżeli jest " solą ziemi" (cytat) to za moją przyczyną nie zwietrzeje. I niech się poeci na kamieniu rodzą - ku naszej dumie. Pozdrawiam.
Neti, odnośnie poezji nie będę się wypowiadał, gdyż jeszcze wszystkiego nie czytałem; ale felietony uważam za dorzeczne i przytomne. Widać, że odpowiada za to co pisze i nie daje się unosić nadmiernemu szałowi twórczemu. Pan Wojciech, próbuje tworzyć kanoniczną myśl i słowo, które łączą to co było z teraz i z tym co oczekiwane. Potrzeba do tego odwagi, formatu, cierpliwości, pokory, pokory, pokory i oczywiście talentu. Myślę, że czuje uczciwie i rozumnie. Wspominasz Witkacego, Gombrowicza, Diderota itd... U każdego z nich, mimo talentu i artystycznej prawdy zawartej w ich dziele, doznałem też ohydy, wstrętu do autora, kłamstwa ludzkiego, niedelikatności w stosunku do człowieka, braku zwykłego ludzkiego smaku, braku odpowiedzialności za to, co stworzyli i lekceważenia tego, co jest czyli... prawdy. Za dużo było ich samych a za mało świata. Absolutyzowali swoje cząstkowe genialne widzenia i budowali... ułomną wizję świata, która niszczyła ich samych i tych, którzy połykali ich specjały. Sztuka wyrasta z poznania rzeczywistości. Prawa sztuka na swój sposób szanuje to poznanie. Nawet gdy jest wielka, pozostaje pokorna. Nie niszczy swoją manią wszystkiego co napotyka. Szanuje odbiorcę. Traktuje go poważnie nawet gdy się z niego wyśmiewa (Zmartwychwstanie). Nie jest cyniczna i bezczelna dla samej erupcji talentu i poklasku. Pan Wojciech obronił się na razie przed tym wszystkim. Zgadzam się, że musi uważać na zbyt łatwy poklask. To może każdemu zaszkodzić. Ufam, że dojrzałość przekroczy tą pułapkę i pójdzie dalej i wyżej, czego z całego serca życzę.
@ liberawski -Wywołana do tablicy muszę się narazić. Nie wolno słuchać wstecznych kaznodziejów ( pamietasz? - kiedyś to oni byli awangardą! I awangardą był/jest Jan Paweł II). Udokumentuję to następująco:
1.Artysta ma zdolności profetyczne ( nie każdy) - ale miał je Sofokles, Dawid, Św. Jan(Apokalipsa) św. Paweł (był poetą także )Słowacki, Mickiewicz, Krasiński ... i Witkacy. Jeżeli spojrzysz na jego sztuki teatralne ( oczywiście nie wystawiane) to zobaczysz homo sovieticus - bo kimże jest hiperrobociarz? produkt kolejnych rewolucji, także technicznej. Wypruty z ducha, z osobowości - A Prokurator Skurvy - toż portret nie powiem ilu odpowiedników dzisiaj.
Witkacy jest geniuszem na miarę Leonarda ( fotografia, malarstwo, proza, happening, kryminał, filozofia (czysta forma) - to wszystko byłoby niewypałem gdyby nie ciężąr doświadczenia życiowego ( był w carskim wojsku, doświadczył rewolucję październikową - a z drugiej strony subtelne wszechstronne wykształcenię, pochodzenie z elity intelektualnej, wrażliwość na przyrodę ( on i Szymanowski), jest tak inteligentny w wieku 17 lat, że prof. Malinowski zabiera go na wyprawę archeologiczną, rozumieją go filozofowie - Chwistek m.in I potworna samotność z ta swoją głową wyprzedzającą czas i widzącą nasze problemy.
Czemu nie przyznaje się mu należnej uwagi? Z niego wywodzi się teatr Różewicza, z niego Mrożek. Z niego sztuki plastyczne. Witkacy to jak Poe amerykańskiej literatury - wszystkie wątki i pomysły kreacji są w jego dziele.Dlaczego nie lubi go Pleban? Ponieważ Witkacy nie wypowiadał się o religii i był antyklerykałem Za to oni o Bogu wiedzą wszystko. Szczególnie obca była jego myśli teologia.
2. Gombrowicz - zaatakował prowokacją. Miał ambitny plan - przezwyciężyć romantyzm i pchnąć rozwój sztuki, ale także zwalczał epigonów awangardy. Szukał nowego wyrazu, nowej ekspresji. To wielki wysiłek - zauważył, że sztuka kręci się w kółko. Pełna wrażeń, przeżyć, wątków powielanych nie jest zdolna do nowej kreacji. Zauważył, że polskiej sztuce brak rzetelnej myśli - analizy i syntezy. Że zaplatała się w służbę społeczną - i chciał aby miała swoje wolne przestrzenie ( nie musiała wychowywać, być bogo-ojczyźniana). Widział wielką sztukę francuską i inne literackie realizacje świata ... Odbiorca odrzucając go pozostaje sentymentalny i niedorosły.
3. Powiedzieli Ci, że Diderot to jeden z twórców rewolucji.
A to, że jest twórcą Encyklopedii? To też be! --- Czy jest w tym logika - nie - to tylko napiętnowanie. Rola pisarza jest nie do przecenienia - wtedy, gdy u nas chłop pańszczyźniany poddany był prawu pierwszej nocy ( z jego żoną spółkował pan) i często dostawał od ekonoma nahajem - Kubuś Diderota jest panem samego siebie. Bez niego nie byłoby Żeromskiego " pisarz polskiej krzywdy i upodlenia".
Nie powielaj fałszywych tez. Żeromski też be - bo się rozwiódł. Polski obskurantyzm nie pozwala doceniać Herlinga Grudzińskiego ? Nie wiem dlaczego bo bardzo religijny! Ale za trudny. Najlepiej nie znać. I czytać to co proste i oczywiste.
To tak z szacunku do Ciebie, bo wiem, że nie podejrzewasz złych intencji.
1.Artysta ma zdolności profetyczne ( nie każdy) - ale miał je Sofokles, Dawid, Św. Jan(Apokalipsa) św. Paweł (był poetą także )Słowacki, Mickiewicz, Krasiński ... i Witkacy. Jeżeli spojrzysz na jego sztuki teatralne ( oczywiście nie wystawiane) to zobaczysz homo sovieticus - bo kimże jest hiperrobociarz? produkt kolejnych rewolucji, także technicznej. Wypruty z ducha, z osobowości - A Prokurator Skurvy - toż portret nie powiem ilu odpowiedników dzisiaj.
Witkacy jest geniuszem na miarę Leonarda ( fotografia, malarstwo, proza, happening, kryminał, filozofia (czysta forma) - to wszystko byłoby niewypałem gdyby nie ciężąr doświadczenia życiowego ( był w carskim wojsku, doświadczył rewolucję październikową - a z drugiej strony subtelne wszechstronne wykształcenię, pochodzenie z elity intelektualnej, wrażliwość na przyrodę ( on i Szymanowski), jest tak inteligentny w wieku 17 lat, że prof. Malinowski zabiera go na wyprawę archeologiczną, rozumieją go filozofowie - Chwistek m.in I potworna samotność z ta swoją głową wyprzedzającą czas i widzącą nasze problemy.
Czemu nie przyznaje się mu należnej uwagi? Z niego wywodzi się teatr Różewicza, z niego Mrożek. Z niego sztuki plastyczne. Witkacy to jak Poe amerykańskiej literatury - wszystkie wątki i pomysły kreacji są w jego dziele.Dlaczego nie lubi go Pleban? Ponieważ Witkacy nie wypowiadał się o religii i był antyklerykałem Za to oni o Bogu wiedzą wszystko. Szczególnie obca była jego myśli teologia.
2. Gombrowicz - zaatakował prowokacją. Miał ambitny plan - przezwyciężyć romantyzm i pchnąć rozwój sztuki, ale także zwalczał epigonów awangardy. Szukał nowego wyrazu, nowej ekspresji. To wielki wysiłek - zauważył, że sztuka kręci się w kółko. Pełna wrażeń, przeżyć, wątków powielanych nie jest zdolna do nowej kreacji. Zauważył, że polskiej sztuce brak rzetelnej myśli - analizy i syntezy. Że zaplatała się w służbę społeczną - i chciał aby miała swoje wolne przestrzenie ( nie musiała wychowywać, być bogo-ojczyźniana). Widział wielką sztukę francuską i inne literackie realizacje świata ... Odbiorca odrzucając go pozostaje sentymentalny i niedorosły.
3. Powiedzieli Ci, że Diderot to jeden z twórców rewolucji.
A to, że jest twórcą Encyklopedii? To też be! --- Czy jest w tym logika - nie - to tylko napiętnowanie. Rola pisarza jest nie do przecenienia - wtedy, gdy u nas chłop pańszczyźniany poddany był prawu pierwszej nocy ( z jego żoną spółkował pan) i często dostawał od ekonoma nahajem - Kubuś Diderota jest panem samego siebie. Bez niego nie byłoby Żeromskiego " pisarz polskiej krzywdy i upodlenia".
Nie powielaj fałszywych tez. Żeromski też be - bo się rozwiódł. Polski obskurantyzm nie pozwala doceniać Herlinga Grudzińskiego ? Nie wiem dlaczego bo bardzo religijny! Ale za trudny. Najlepiej nie znać. I czytać to co proste i oczywiste.
To tak z szacunku do Ciebie, bo wiem, że nie podejrzewasz złych intencji.
To kulturowe rozdroże jest istotne. Jest radykalne. Wymaga odwagi, determinacji wewnętrznej. Boli. To droga przez humanistyczny gąszcz szczegółu. Humanista przechodząc ex professo przez ten gąszcz ma jednak zadanie, które wychodzi poza samą sztukę. Odbiorca oczekuje jednak jego osądu. Osądu artystycznego i szerzej osądu kulturowego czyli też moralnego i ukierunkowanego na cel życia człowieka w ogóle. Mówiąc o tych autorach nie zamierzam krytykować wszystkiego i pod każdym względem. Tak samo jak nie mam zamiaru wszystkiego pod każdym względem chwalić. Nie czynię jednak z tworów ludzkich bożka, któremu się kłaniam. Jednak człowiek jest przed tym wszystkim i będąc bytem kulturowym jednocześnie jest ponad tym. Kultura ma pomagać mu być człowiekiem. Pomagać mu się wznosić. Będąc wewnętrznie autonomiczna jest jednak jako taka podporządkowana dobru człowieka. Jako chrześcijanie nie bierzemy tworów ludzkich jako dobrych z natury, przez to że są kulturą. Mamy niejako obowiązek ich osądzenia. Jest kultura zła i kultura dobra. Dotyczy to wszystkich składników kultury czyli moralności, nauki oraz porządku wytwórczego. Zacytuję tu Jana Pawła II (Veritatis splendor) mówiącego o osądzaniu kultury: "Istnieje zatem pilna potrzeba, by chrześcijanie ponownie odkryli nowość swej wiary oraz jej moc osądzania kultury dominującej w ich środowisku: "Niegdyś bowiem byliście ciemnością - napomina nas apostoł Paweł - lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie (...). Baczcie więc pilnie, jak postępujecie: nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe"
@ liberawski A skąd wiesz, że jesteś "światłością w Panu"?
Jakie trudne do pojęcie - Źródło w "Tryptyku rzymskim" - Jana Pawła II - - - Sam papież zasięgał opinii o swej twórczości - bo prawda sztuki (najgłębszego doświadczenia człowieka) jest niewyrażalna wprost.
Jaka genialna fikcja literacka w nauczaniu Chrystusa parabola ( przypowieść) aby przybliżyć nam to co prawdziwe? Łamią sobie zęby pokolenia?
A ty chcesz oczywistego? Wyłożonego kawa na ławę. Zmień wyznanie. ( żartuję oczywiście)
Jakie trudne do pojęcie - Źródło w "Tryptyku rzymskim" - Jana Pawła II - - - Sam papież zasięgał opinii o swej twórczości - bo prawda sztuki (najgłębszego doświadczenia człowieka) jest niewyrażalna wprost.
Jaka genialna fikcja literacka w nauczaniu Chrystusa parabola ( przypowieść) aby przybliżyć nam to co prawdziwe? Łamią sobie zęby pokolenia?
A ty chcesz oczywistego? Wyłożonego kawa na ławę. Zmień wyznanie. ( żartuję oczywiście)
Nie zrozumiałaś mnie lub nie okazałaś tego. Mam wrażenie, że targają Tobą przeciwieństwa.
To, że Jan Paweł II zasięga opinii o tym, co pisze jako poeta to inna kwestia. Cytuję Veritatis Splendor chciałem zwrócić uwagę, że sztuka nie jest czymś niezależnym od moralności, prawdy i religii. Chociaż zgadzam się, że proces twórczy jest autonomiczny i istnieje prawda artystyczna danego dzieła to absurdem byłoby stwierdzić, że dane dzieło jest indyferentne moralnie czy poznawczo. Tak po prostu nie jest. Potwierdza to zwykłe doświadczenie każdego odbiorcy sztuki (zresztą dotyczy to również wytworów rzemieślniczych a nie tylko tzw. pięknych). Jan Paweł II mówiąc o osądzaniu sztuki przez wiarę nie nakazywał deformować sztuki i naruszaj jej autonomii. Wskazał jedynie, że nie każda kultura buduje, nie każda kultura daje życie. Człowiek musi często walczyć z nurtem fałszywej kultury i odróżniać w niej pierwiastki dobra i zła, życia i śmierci. Cytowany Gombrowicz jest dla mnie przykładem pomieszania geniuszu z blagą, sporego umysłu ze średnim człowieczeństwem. Dla mnie nurt prawości w kulturze jest czymś bardzo ważnym. Myślę, że wrażliwość na prawdę to jeden ze zworników Solidarnych. Dobrym przykładem tej prawości sztuki jest wspominane przed paroma tygodniami "Zmartwychwstanie" Lusi Ogińskiej.
To, że Jan Paweł II zasięga opinii o tym, co pisze jako poeta to inna kwestia. Cytuję Veritatis Splendor chciałem zwrócić uwagę, że sztuka nie jest czymś niezależnym od moralności, prawdy i religii. Chociaż zgadzam się, że proces twórczy jest autonomiczny i istnieje prawda artystyczna danego dzieła to absurdem byłoby stwierdzić, że dane dzieło jest indyferentne moralnie czy poznawczo. Tak po prostu nie jest. Potwierdza to zwykłe doświadczenie każdego odbiorcy sztuki (zresztą dotyczy to również wytworów rzemieślniczych a nie tylko tzw. pięknych). Jan Paweł II mówiąc o osądzaniu sztuki przez wiarę nie nakazywał deformować sztuki i naruszaj jej autonomii. Wskazał jedynie, że nie każda kultura buduje, nie każda kultura daje życie. Człowiek musi często walczyć z nurtem fałszywej kultury i odróżniać w niej pierwiastki dobra i zła, życia i śmierci. Cytowany Gombrowicz jest dla mnie przykładem pomieszania geniuszu z blagą, sporego umysłu ze średnim człowieczeństwem. Dla mnie nurt prawości w kulturze jest czymś bardzo ważnym. Myślę, że wrażliwość na prawdę to jeden ze zworników Solidarnych. Dobrym przykładem tej prawości sztuki jest wspominane przed paroma tygodniami "Zmartwychwstanie" Lusi Ogińskiej.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


