Informacja Samuela Pereiry
Obiecałem informować ws. działalności Stowarzyszenia Solidarni2010, z naciskiem na wciąż trwający protest przed białym Namiotem na Krakowskim Przedmieściu.
1. Cieszy nas fakt, iż w pierwszym z naszych czterech postulatów, jest już jeden minister mniej do dymisji. Mimo nieprawdziwych słów o tym, jakim Bogdan Klich był wspaniałym ministrem Obrony Narodowej, każdy z nas doskonale orientuje się w tym, iż jest jednym z odpowiedzialnych za to, co stało się 10 IV 2010 r. w Smoleńsku. Stąd niezależnie od motywacji premiera, popieramy jego decyzję o dymisji Klicha.
W związku z powyższym na obecną chwilę pierwszy postulat Solidarnych zawiera nazwiska 4 ministrów, których dymisji żądamy: Premier Donald Tusk, Sikorski, Miller i Arabski.
3 pozostałe postulaty pozostają niezmienne: Międzynarodowa komisja; Ekshumacja ciał rodzin, które o to prosiły oraz ujawnienie zdjęć satelitarnych z dnia i z miejsca katastrofy.
2. Pragnę poinformować iż w tekście, który wczoraj [03.08.2011 - przyp. red.] ukazał się w "Rzeczpospolitej" piszę we własnym imieniu, ale i jako rzecznik Solidarnych 2010, przedstawiając m.in. motywacje naszego protestu. Wszyscy zasługujemy na Normalne Państwo:
http://www.rp.pl/artykul/9157,696793-Pereira--Metafizyka-i-odpowiedzialnosc.html
Samuel Pereira
rzecznik prasowy
Stowarzyszenie Solidarni2010
Od redakcji:
Artykuł w Rzeczpospolitej jest polemiką z tekstem Filipa Memchesa, zamieszczonym wcześniej na na łamach "Rz". Oto fragment dotyczący motywacji protestu:
"Nie do zaakceptowania
Mit smoleński jako opowieść o tym, jak potrafiliśmy obudzić w sobie raz jeszcze tę legendarną solidarność, musi trwać. Nie jako wizja negatywna, ale przeciwnie: nadzieja na przyszłość oraz początek projektu normalnego państwa. Polska po "Katyniu numer 2" (jak katastrofę smoleńską określił Aleksander Kwaśniewski) wciąż ma w sobie wystarczającą siłę i musi znaleźć ambicję, by kontynuować starania o normalne państwo oraz o demokratyczne standardy w życiu politycznym. Metafizyczne odczytanie Smoleńska wcale nie musi kłócić się z dochodzeniem prawdy i odpowiedzialności, naprawą państwa czy solidarnością wykluczonych.
Spór z mesjanizmem smoleńskim odstawmy do momentu, gdy będziemy pewni, że nigdy więcej premier dla punktów w sondażach nie będzie dyskredytował prezydenta własnego kraju i nigdy więcej dla osobistych korzyści szef polskiego rządu nie wejdzie w rozgrywkę polityka innego państwa mającą na celu dzielenie Polaków. Niestety, to właśnie rozdzielenie wizyt przez Donalda Tuska i Władimira Putina oraz konsekwentnie prowadzona przez rząd "walka o samolot", nie tylko zepsuła polską demokrację, ale obok innych czynników doprowadziła do katastrofy rządowego tupolewa w Smoleńsku.
Nie możemy akceptować państwa, wedle którego pocięcie na kawałki przez Rosjan wraku rządowego samolotu nie wymaga żadnych działań ministra spraw zagranicznych. Tego samego ministra, który jednocześnie gorliwie zajmuje się wysyłaniem not do Watykanu, banowaniem przeciwników na Twitterze i ściganiem internautów na portalach. Jedyne konsekwencje niszczenia wraku ? jak dotychczas ? poniosła Anita Gargas, dziennikarka, szefowa "Misji Specjalnej", programu telewizyjnego, który jako pierwszy pokazał niszczenie samolotu. Państwo wbrew polityczno-medialnej propagandzie nie zdało egzaminu i to jest dzisiaj poważny problem do wspólnego rozwiązania."
[foto_duzy_2]

[/foto_duzy_2]
[foto_duzy_3]

[/foto_duzy_3]
[foto_duzy_4]

[/foto_duzy_4]
[foto_duzy_5]

[/foto_duzy_5]
[foto_duzy_6]

[/foto_duzy_6]
[foto_duzy_7]

[/foto_duzy_7]
[foto_duzy_8]

[/foto_duzy_8]
[foto_duzy_9]

[/foto_duzy_9]