Toyah: Do ostateczności. Do zatracenia
data:27 lipca 2011     Redaktor:

To nie moje są słowa, jak śpiewa Kazik Staszewski. To się dzieje naprawdę.

net
Tragedia, która miała miejsce ostatnio w Norwegii budzi oczywiście grozę, jednak ? tak jak to zwykle jest z tego typu zdarzeniami ? daje nam szansę zastanowić się nad światem i miejscem, jakieśmy sobie w tym świecie znaleźli. Jedni wykorzystują tę szansę tak, inni inaczej, a jeszcze inni ? jeszcze inaczej. Dziś chciałem trochę na temat właśnie wykorzystywania szans.

Otóż jeszcze w sobotę, do Szkła Kontaktowego zadzwoniła pewna pani Barbara z Warszawy ? jak się przedstawiła, psycholog i pedagog ? i poinformowała nas wszystkich, że ona od poprzedniego dnia, a więc od dnia owej norweskiej masakry, nie może sobie znaleźć miejsca.  A najbardziej w tym wszystkim jej chodzi o tę nienawiść. Że oto taki młody człowiek, ze zwykłej nienawiści, dokonuje aktu takiej destrukcji, a ona ? mimo że psycholog i pedagog ? nie jest w stanie pojąć tego typu zaplątania. A ? wciąż mówi ta pani ? przecież to, co się stało w Norwegii, nie jest tylko sprawą Norwegów. Ta nienawiść jest również obecna w innych miejscach świata. Również i u nas, w Polsce. I to zupełnie "niezależnie od politycznych barw", choć trzeba przyznać ? głównie jednak "po stronie Prawa i Sprawiedliwości".

Bo weźmy na przykład ? wciąż relacjonuję to, co mówi ta pani ? ten "wypadek" w Łodzi, gdzie ów zdesperowany człowiek, przez tą całą pisowską nienawiść i te "wystąpienia różnych posłów", został doprowadzony "do ostateczności". Dokładnie tak. "Wypadek", do którego doszło, ponieważ pewien człowiek został "doprowadzony do ostateczności".

To nie moje są słowa, jak śpiewa Kazik Staszewski. To się dzieje naprawdę. Te słowa padły dopiero co w wieczornej audycji telewizji TVN24, a co jeszcze ciekawsze, prowadzący program, zamiast wyjaśnić owej pani pedagog i psycholog, że tam gdzie ona zaszła, jest już tylko płacz i zgrzytanie zębów, powiedział jej, że "zgadza się z nią w pełni". Tak było. Ja niczego nie zmyślam. Oto sposób, w jaki szansa, jaką w tak ? przyznaję ? okropny sposób została nam dana, jest wykorzystywana przez Nowego Człowieka ? Panią Barbarę z Warszawy i jej nauczycieli.

Już parę razy zdarzało mi się mówić, że przeszliśmy bardzo długą drogę, żeby się znaleźć tu gdzie dziś jesteśmy. I zawsze przychodzi kolejny dzień, który każe nam zrewidować nasze przekonania i uznać, że wciąż jesteśmy w drodze. Do zatracenia. Ktoś za to z całą pewnością będzie musiał odpowiedzieć. I chyba już wiem dokładnie, kto.

Toyah





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.