Wykład profesora Andrzeja Nowaka pod namiotem "Solidarnych 2010" w dniu 28 czerwca 2011 r. - część 4.
data:25 lipca 2011     Redaktor: Barbara Chojnacka

Ze względu na wagę wypowiedzi prof. Andrzeja Nowaka sporządziliśmy pisemną relację z całości wystąpienia, dokonując w niej pewnych skrótów, jako że spotkanie to trwało prawie dwie godziny. Całość została podzielona na pięć części, które będą sukcesywnie prezentowane w dziale felietony, a całą relację będzie można znaleźć w dziale Aktualności, zakładce Debaty.

HD
Cz. 1 tu: http://solidarni2010.pl/n,512,13,wyklad-profesora-andrzeja-nowaka-pod-namiotem-solidarnych-2010-w-dniu-28-czerwca-2011-r-czesc-1.html
Cz. 2 tu: http://solidarni2010.pl/n,543,13,wyklad-profesora-andrzeja-nowaka-pod-namiotem-solidarnych-2010-w-dniu-28-czerwca-2011-r-czesc-2.html
Cz. 3 tu: http://solidarni2010.pl/n,616,13,wyklad-profesora-andrzeja-nowaka-pod-namiotem-solidarnych-2010-w-dniu-28-czerwca-2011-r-czesc-3.html


Część 4.

Profesor przyznał, że żywił pewne nadzieje na oddolną rywalizację między Miedwiediewem a Putinem, a raczej grupami skupionymi wokół nich. Taka rywalizacja mogłaby doprowadzić do wytworzenia pewnego pluralizmu w elitach władzy, pluralizmu w mafii, który zawsze jest lepszy od cmentarnej zgody, jaka panuje na jej szczytach. ? Była to z mojej strony naiwność, bo jak wiemy z deklaracji premiera Putina, żadnej rywalizacji nie będzie, będzie kolejna desygnacja. Prezydentem zostanie ktoś wyznaczony przez Putina, czy to on sam czy ktokolwiek inny, a to oznacza, że odsuwa się w czasie perspektywa otwarcia rosyjskich archiwów, tak jak otwarły się one dwadzieścia lat temu, kiedy upadał Związek Sowiecki.

Przez ostatnie kilkanaście miesięcy sprzedawano nam konsekwentnie skrajnie fałszywą opowieść i Rosji. 10 kwietnia 2010 roku usłyszeliśmy, że naszym absolutnym i najlepszym sojusznikiem, wzorem demokratycznych cnót, jest Władimir Putin. To on jest naszym najlepszym przyjacielem w Rosji. Putin jest po prostu dobry, zadeklarował to już minister Sikorski 30 sierpnia 2009 roku w artykule w "Gazecie Wyborczej". Napisał tam ? cytuję dokładnie, powiedział profesor Nowak, że "Rosja nigdy wcześniej, tak jak teraz pod rządami Putina, nie hołdowała wartościom demokracji." Gdy się okazało, że Putin nie jest takim wielkim przyjacielem Polski, znaleźliśmy innego, prezydenta Miedwiediewa. Wiązaliśmy z nim wszystkie nadzieje i nie chcieliśmy psuć szans na demokratyzację Rosji wspominaniem o Katyniu i Smoleńsku, w obawie że zaszkodzimy szansom Miedwiediewa na przeprowadzenie pełnej demokratyzacji Rosji. Ale w Rosji nie ma podziału elit, jest to jedna i ta sama elita. Jednak kiedyś, może za lat 5 a może za 50, dojdzie do tego podziału, i wtedy dowiemy się pełnej prawdy o Smoleńsku.

Rosyjskie wpływy w Polsce sięgają początków XVIII wieku, kiedy gospodarzyli tu namiestnicy czy ambasadorowie cesarstwa rosyjskiego. Czym innym są jednak wpływy sowieckie i trzeba je umieć odróżniać. Co możemy robić wobec tej spuścizny? Możemy próbować, upominając się o prawdę, odrobinę pomóc Rosjanom odszukać to, co w nich dobre, i to, co sowietyzm prześladował z największą konsekwencją: ich religijną tradycję, wspaniałą tradycję kulturalną, którą sowietyzm wdeptał w błoto, jak każdą inną wysoką tradycję. Powinniśmy przypominać zbrodnię w Katyniu, zbrodniczą tradycję KGB, z której wywodzi się 70 proc. obecnych elit politycznych Federacji Rosyjskiej. Możemy im pomóc upominać się o prawdę o nich samych.  Jeżeli my zamilkniemy w imię poprawności stosunków z Rosją, nie będziemy mówić o Katyniu i Smoleńsku, to nie pomożemy w demokratyzacji Rosji, a wprost przeciwnie. Zmniejszamy w ten sposób szansę na poznanie prawdy o sowietyzmie i jego dziedzictwie we współczesnej Rosji. Bez przewalczenia tego dziedzictwa nigdy  nie będziemy się czuli bezpiecznie obok Rosji.

Drugim elementem jest strach: strach przed silniejszym. Nie możemy być sparaliżowani tym strachem, a to jest najważniejsza cecha charakteryzująca lobby prorosyjskie w Polsce. Strach jest generalnie sprzeczny z naszą tradycją, z etosem polskim. Jeśli będziemy ulegali temu paraliżującemu strachowi, to partner silniejszy będzie to wykorzystywał. Ten strach jest racjonalny, ale powinniśmy go w sobie przezwyciężać w imię obrony własnych interesów, własnej podmiotowości. Przykład Polski w pokonywaniu tego strachu jest ważny także dla wielu innych krajów, które na nas patrzą. Chcą one wiedzieć, czy mają szansę wytrwać, czy mogą się mniej bać, czy też powinny porzucić wszelką nadzieję.

Profesor powołał się na przykład pewnego ukraińskiego tygodnika, na którego okładce ujrzał niedawno napis: "Nowy Układ Warszawski" i zdjęcie Putina ściskającego rękę Tuskowi. Jeśli jest taki Układ Warszawski, to nie tylko my tracimy nadzieję, ale także ci, którzy myśleli o suwerenności swoich krajów, słabszych historycznie niż Polska.

Oprac. Monika Beyer





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.