Toyah: Tchórze
data:30 czerwca 2011     Redaktor:

Co za szmaty! Ledwo skończyła się ta niezwykła prezentacja, a Antoni Macierewicz pozostawił po niej wyłącznie zwłoki tej smutnej zbieraniny, nagle okazuje się, że dopiero teraz zaczyna się prawdziwa debata.

www.123people.com
Wczorajszy dzień, a może zwłaszcza dzisiejszy, sprawę Katastrofy Smoleńskiej stawiają w świetle szczególnym. Szczególnym nie dlatego, że oto dowiadujemy się rzeczy, o których wcześniej nie słyszeliśmy, czy których nie mogliśmy się spodziewać, ale z tego powodu, że i wczoraj i dziś wszystkie te dotychczas tak porozrzucane informacje otrzymujemy w formie usystematyzowanej i bardzo solidnie uporządkowanej. To czego się właśnie dowiedzieliśmy, robi wrażenie może jeszcze większe z tego powodu, że, jeśli wsłuchamy się w reakcję Systemu na to co przedstawił Antoni Macierewicz i jego zespół, możemy nabrać jeszcze tylko większej pewności, że oni nie mają na swoja obronę dokładnie nic. Czy to znaczy, że System milczy, lub że nieśmiało przestępuje z nogi na nogę? Ależ nie. Oni nie znają ani zwykłego wstydu ani nie mają wyższego sumienia. Więc oczywiście stoją z podniesionymi głowami i odprawiają swoje zaklęcia. Tyle że przy okazji nie potrafią ukryć czegoś, co nawet im nie jest obce ? mam tu na myśli zwykły ludzki strach.

Konferencja Zespołu i sposób w jaki ona została zorganizowana, nie pozostają wątpliwości co do szczególnej staranności, z jaką Antoni Macierewicz i współpracujące z nim osoby podeszły do sprawy. Sama prezentacja oczywiście została przeprowadzona ? jak to zwykle bywa ? raz lepiej raz gorzej, natomiast czas, jaki dano zgromadzonym na niej dziennikarzom na zadawanie pytań, był wystarczająco długi, a swoboda ich zadawania wystarczająco duża, żeby każdy odpowiednio przygotowany dziennikarz mógł, jeśli tylko by chciał i potrafił, obrócić ów pokaz determinacji w wyjaśnieniu przyczyn tamtego nieszczęścia sprzed roku w autentyczny pył. Jeśli tylko którykolwiek z obecnych na prezentacji dziennikarzy podzielał ? a myślę, że takich było grono dosyć liczne ? tak chętnie i powszechnie dziś wyrażaną w mediach opinię, że prace Zespołu to uzurpacja i popis niekompetencji, nie miał żadnego problemu z tym, by stanąć i skutecznie Antoniego Macierewicza ukarać za jego rzekomą butę i polityczne chuligaństwo.

Tymczasem, co mogliśmy wszyscy obejrzeć bardzo wyraźnie podczas telewizyjnej relacji, żaden z nich, choćby na krótką chwilę nie potrafił ani Antoniego Macierewicza, ani biorącego udział w tej konferencji Jarosława Kaczyńskiego zmusić nawet nie do wycofania się ze swoich ewentualnych  kłamstw i manipulacji, ale wręcz do choćby lekkiego zaniepokojenia. Przez cały wczorajszy dzień i przez wszystko to co mieliśmy okazję oglądać dzisiaj, żaden z nich nawet nie mrugnął okiem, by dać powód do przypuszczeń, że gdzieś coś przegapił, lub zaniedbał.

Oczywiście ktoś powie ? a ja też nie mam szczególnego powodu, by ten argument lekceważyć ? że trudno się spodziewać, by ta banda gówniarzy, którzy ledwo co zostali poinformowani, że są ważnymi dziennikarzami, była w stanie wchodzić w polemikę czy to z Antonim Macierewiczem, czy Jarosławem Kaczyńskim. Nie ma bowiem takiej możliwości, by jakaś tefaunewska lalunia, czy jeden z drugim zezowaty i sepleniący syn swojego tatusia, czy młodszy brat swojego starszego brata, lub kolega czyjegoś syna, wiedzieli cokolwiek więcej ponad to, ze trzeba być bezczelnym i pchać się w każde drzwi. No ale przecież oni mają swoich szefów, a ci szefowie mają swoich z kolei szefów, a nad nimi wszystkimi stoi potężny System, którzy chyba wszyscy są w stanie zorganizować wszystko tak, żeby Antoni Macierewicz z jego kłamstwami dostał po głowie od razu na miejscu i na oczach czekającego na ten piękny moment tłumu. A więc jeśli jest tak, że ani ta dzidzia ani mały Kazio nie potrafią, to niech animatorzy tej całej agresji wyślą tam kogoś naprawdę przeszkolonego, choćby takiego Grzegorza Miecugowa. On by z pewnością potrafiłby stawić czoła tej prawdzie, która mu aż tak bardzo nie pasuje. Prawda?

Jednak z jakiegoś powodu ? a myślę, że każdy z nas wie, co to za powód ? na prezentację prawdy o Smoleńsku poszli Dzidzia i Kazio. Miecugow, a z nim cala banda wybitnych jak sto diabłów, jak to wiemy już od ponad roku, lotniczych ekspertów, poczekali bezpiecznie w tefauenowskiej stołówce, a jak nadszedł odpowiedni czas, to przyszli i pokazali światu, jacy są ważni. Przepraszam bardzo, ale ten rodzaj tchórzostwa zasługuje wyłącznie na wzruszenie ramionami. To jest bowiem ten rodzaj bohaterstwa, z jakim każdy z nas miał do czynienia jeszcze pewnie przedszkolu, gdzie od czasu do czasu pojawiał się jakiś niedzielny rycerz, który robił się szczególnie mądry i dzielny dopiero po powrocie do domu przed lustrem. A kiedy sytuacja wymagała od niego reakcji szybkiej i odważnej biegli na skargę do pani.

Co za szmaty! Ledwo skończyła się ta niezwykła prezentacja, a Antoni Macierewicz pozostawił po niej wyłącznie zwłoki tej smutnej zbieraniny, nagle okazuje się, że dopiero teraz zaczyna się prawdziwa debata. Bo Macierewicz akurat szczęśliwie poszedł do innych zajęć i jest szansa że się przynajmniej przez jakiś czas nie pojawi.

Co za szmaty! Oglądam i słucham tego Miecugowa i tych dwóch pilotów, których System wygrzebał gdzieś w sowich archiwach by powiedzieli, jak to każde słowo Macierewicza to bzdury i brednie,  i wiem jedno. Oni się muszą bać już nawet nie bardzo, ale wręcz panicznie. Gdyby było inaczej, my akurat  nie moglibyśmy się czuć tak pewnie. A to że przyszłość aż tryska ostatecznym tryumfem prawdy, widać dziś jak na dłoni.

Toyah





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.