Krucjaty Różańcowe
Historia Krucjat Różańcowych sięga XIII w., kiedy to Święty Dominik Guzman poprowadził krucjatę przeciw herezji albigensów zwanych katarami. Święty Dominik uznawany jest za pierwszego apostoła Różańca. Kolejna Krucjata Różańcowa w roku 1571 obroniła Europę przed, wydawało się, nieuchronną klęską w starciu z potężną flotą imperium otomańskiego pod Lepanto. Od daty tego niezwykłego zwycięstwa nad islamem Papież Pius V ustanowił Święto Matki Bożej Różańcowej.
Wszystkie Krucjaty Różańcowe, do których masowo przystępowali wierni, kończyły się zwycięstwami. Ostatnie, znane nam współcześnie, to krucjaty podjęte w Austrii i na Węgrzech.
Po zakończeniu II wojny światowej Austria była podzielona na 4 strefy okupacyjne, najbogatsza część kraju, Dolna Austria, okupowana była przez wojska sowieckie. W tej sytuacji, w lutym 1947 roku, franciszkański zakonnik ojciec Petrus Pavlicek powołał Pokutną Krucjatę Różańcową. Po ośmiu latach modlitwy, w którą włączyło się ponad 10% Austriaków, stała się rzecz niespotykana. W oktawie rocznicy Objawień Fatimskich, w niedzielę 15 maja 1955 roku, Sowieci ku powszechnemu zaskoczeniu podpisali traktat, w myśl którego zrezygnowali z zajmowanej części Austrii i rozpoczęli wycofywanie swoich wojsk. Kanclerz Austrii powiedział wtedy: „Gdyby nie modlitwa nie osiągnęlibyśmy tego. To Matka Boża pomogła nam w uzyskaniu traktatu pokojowego".
W XXI wieku byliśmy świadkami Krucjaty Różańcowej na Węgrzech. Powołano ją w chwili, gdy kraj był na krawędzi przepaści ekonomicznej, finansowej, społecznej i kulturowej. W roku 2006, w 50. rocznicę węgierskiej rewolucji z roku 1956, biskupi, na czele z Prymasem Węgier kardynałem Peterem Erdo, przypomnieli słowa męczennika za wiarę i bohatera narodowego kardynała Mindszentego: „Węgry będą uratowane przez Różaniec. Jeśli choć 10% narodu będzie codziennie odmawiać różaniec za Ojczyznę, ratunek przyjdzie z pewnością”. Biskupi wezwali naród do Ogólnokrajowej Krucjaty Różańcowej. W ciągu czterech lat do krucjaty o duchową odnowę narodu przystąpiło 10% węgierskiego społeczeństwa. Po sześciu latach 2 miliony Węgrów modliło się codziennie za Ojczyznę. Cud nie dał na siebie długo czekać: 18. kwietnia 2011 roku Parlament Węgier przyjął nową konstytucję, która uznaje rolę chrześcijaństwa za „kluczową dla podtrzymania narodu”, a jej preambuła zatytułowana „Narodowe Wyznanie Wiary” zaczyna się od słów modlitwy: „Boże, pobłogosław Węgrów!”. To nie były tylko puste zapisy prawne. Doszło do wielkiej przemiany sumień, odnowy ducha, przemiany postaw wielu Węgrów, którzy w dużej mierze byli zdemoralizowani, zdeprawowani przez dziesięciolecia systemu komunistycznego i przez propagandę laicką.
Tu warto dodać, że w roku 2011 także w Polsce, w efekcie oddolnej inicjatywy wiernych, rozpoczęła się Krucjata Różańcowa w intencji Ojczyzny pod hasłem: „Maryjo, Królowo Polski, pomóż tej ziemi”. Do Krucjaty nie przystąpiło wprawdzie 10% społeczeństwa, czyli blisko 4 miliony osób, ale setki tysięcy Polaków zadeklarowało odmawianie codziennie przynajmniej jednej dziesiątki różańca z następującą intencją: „Z Maryją Królową modlimy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii i o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu”. Czy przemiany polityczne, gospodarcze i społeczne, które nastąpiły w latach 2015 – 2023, nie były efektem podjętej Modlitwy Różańcowej?
Objawienia w Gietrzwałdzie
Objawień Maryjnych uznanych oficjalnie przez Stolicę Apostolską na całym świecie jest zaledwie kilkanaście. Na dzień dzisiejszy źródła mówią o 14. takich Objawieniach:
Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe (1531)
Rue du Bac (1830)
La Salette (1846)
Lourdes (1858)
Pontmain (1871)
Pellevoisin (1876 - uznane w roku 2024)
Gietrzwałd (1877)
Knock (1879)
Fatima (1917)
Beauraing (1932–1933)
Banneux (1933)
Akita (1973)
Betania (1976)
Kibeho (1981)
W tym jakże „elitarnym” gronie są Objawienia w Gietrzwałdzie, jedyne uznane przez Stolicę Apostolską Objawienia na terenie Polski. Objawienia wyjątkowe, gdyż Matka Boża ukazywała się na przestrzeni niespełna trzech miesięcy aż 187 razy. Objawienia wyjątkowe również dlatego, że Matka Boża ukazywała się jako Królowa Polski i mówiła po polsku, w gwarze warmińskiej. Matka Najświętsza podczas tych Objawień zstępowała z Nieba, zasiadała na królewskim tronie wysadzanym perłami, trzymała w obu rękach regalia: jabłko i berło królewskie, a Jej głowę zdobiła zamknięta królewska korona, zaś nad głową widoczny był zawieszony w powietrzu krzyż.
Objawienia były na bieżąco dokumentowane i badana była wiarygodność wizjonerek. W tym czasie, w roku 1877, przybywali do Gietrzwałdu liczni pielgrzymi ze wszystkich trzech zaborów. Szerzył się kult Matki Bożej i wiara w cud odzyskania niepodległości. Po roku 1918 Gietrzwałd, w wyniku przeprowadzonego plebiscytu na Warmii i Mazurach, pozostał w Prusach Wschodnich. Ziemie te powróciły do Polski dopiero po roku 1945. Ale powróciły do Polski zniewolonej przez sowiecki komunizm, powróciły do Polski, w której urzędowo zwalczano religię. Musiało minąć ponad sto lat, by miejsce Objawień w Gietrzwałdzie znowu zaczęło gromadzić rzesze pielgrzymów. Ale dalej Gietrzwałd pozostaje nieznany wielu Polakom i wiedza o Objawieniach z trudem przebija się do świadomości polskich katolików. Jednym z orędowników Objawień w Gietrzwałdzie był posługujący w Kongresówce, pod rosyjskim zaborem, błogosławiony Honorat Koźmiński. Delegowane przez niego do Gietrzwałdu bezhabitowe siostry zakonne przywoziły mu relacje „z pierwszej ręki”, wprost od wizjonerek, z którymi osobiście rozmawiały. To błogosławiony Honorat Koźmiński, powołując się na słowa Matki Bożej skierowane do wizjonerek, przekazał nam, że „jeśli Polacy zdobędą się na zorganizowanie w Gietrzwałdzie nieustającej modlitwy różańcowej, to Nasza Matka i Królowa zapewnia nas, że do samego końca czasów żadna tragedia Polski więcej nie spotka”.
Nieustająca Modlitwa Różańcowa
Polska przetrwała zabory, przeszła przez hekatombę II wojny światowej a potem doświadczyła jarzma komunizmu. Dziś Polska znowu staje przed ogromnym zagrożeniem utraty suwerenności na rzecz tworzącego się ponadnarodowego europejskiego państwa. Utraty suwerenności, upadku rodzimej gospodarki i oderwania od chrześcijańskich korzeni na rzecz lewackiego liberalizmu. Czy to nie czas, by wreszcie wsłuchać się i uwierzyć w słowa Matki Bożej, zasiadającej na królewskim tronie podczas gietrzwałdzkich Objawień? Czy to nie czas, by wreszcie Polacy zdobyli się na zorganizowanie w Gietrzwałdzie niestającego Różańca? By wreszcie Polacy przekonali się jaką siłę ma Modlitwa? Jaką siłę ma Modlitwa Różańcowa? Tak, to już czas a może nawet to ostatnia chwila, by uratować Polskę.
Krucjaty Różańcowe okazują się skuteczne, gdy 10% danej populacji modli się codziennie na Różańcu. W przypadku Polski to podjęcie codziennej modlitwy przez blisko 4 miliony osób. Spróbujmy policzyć ile osób potrzeba do zorganizowania skutecznej modlitwy nieustającej. Załóżmy, że każdego dnia do Gietrzwałdu przyjeżdżają 4 autokary pielgrzymów, każdy po 40 osób. Każda z tych czterech grup podejmuje modlitwę w ramach 6 godzin. Wystarczy, że 10 osób z danego autokaru modli się przez 1,5 godzimy. Te 4 autokary po 40 osób, lub inaczej, te 10 osób przez 1,5 godziny, to w sumie 160 osób na dobę. Dni w roku mamy 365, pomnożone przez 160 osób dziennie daje rocznie liczbę 58 400 osób. Przez 10 lat to 584 tysiące modlących się osób w nieustannej sztafecie Różańcowej. Liczba dużo mniejsza od blisko 4. milionów w przypadku Krucjaty. W dodatku każdy z uczestników niesie tę modlitewną pałeczkę zaledwie przez 1,5 godziny. Pozornie proste, ale jest to jednak duże wyzwanie. Trzeba zmobilizować tysiące osób do wyjazdu do Gietrzwałdu i skoordynować logistycznie działania tak, by zapewnić ciągłość Modlitwy. Czy zdobędziemy się na to?
Nasi Ojcowie walczyli o wolność i suwerenność Polski z bronią w ręku. Wolność nie jest nam dana raz na zawsze. Trzeba się o nią nieustanie troszczyć. Dziś, gdy niemal codziennie jesteśmy świadkami niewydolności państwa, wymiaru sprawiedliwości, korupcji, zapaści demograficznej, profanacji krzyża oraz miejsc i przedmiotów czci i kultu religijnego, propagowania deprawującej ideologii gender, niech naszą bronią będzie Różaniec! Jest to jedyna broń dzięki której możliwe jest zwycięstwo. Broń każdego z nas, nie tylko kobiet, przecież troska o Ojczyznę to także męska sprawa.
W nieustającej modlitwie Różańcowej nie ma niczego takiego, co mogłoby wzbudzić sprzeciw katolika. Nie jest to sprawa polityczna. Sposób w jaki dokonają się w Polsce zmiany pozostawmy Bożej Opatrzności. To Pan Bóg wie najlepiej jakich ludzi i jakie narzędzia powołać do dzieła odnowienia naszej Ojczyzny. My chwytając za Różaniec prośmy o to, by Polska była suwerenna, by ci którzy się tu urodzili lub osiedlili mogli żyć godnie. Weźmy własny los i los naszej Ojczyzny w swoje ręce i ofiarujmy Bogu poprzez Serce Maryi. Nie czekajmy aż Polska coś zrobi dla nas, to my zróbmy coś dla Polski, przystąpmy do nieustannej Modlitwy Różańcowej. Zło tylko Dobrem zwyciężymy.
APEL
W Gietrzwałdzie na terenie Sanktuarium wybudowane zostało Muzeum Objawień i Różańca Świętego. W Muzeum jest Figura Matki Bożej taka, jaką zapamiętały wizjonerki: Matka Boża w koronie zasiada na tronie, a w rękach ma jabłko i berło królewskie. Matka Boża Królowa Polski. Fundatorem Muzeum i wielkim orędownikiem nieustannego Różańca jest dr Kazimierz Krawczyk. Doktor Krawczyk zadbał o wszystkie detale, w muzeum jest już przygotowanych 20 klęczników, które czekają na wiernych, czekają na Polaków gotowych podjąć nieustanną Modlitwę Różańcową.
Matka Boża wzywa nas do Gietrzwałdu, Matka Boża czeka na nas w Gietrzwałdzie, Matka Boża pyta nas, czy zdobędziemy się na zorganizowanie nieustannej Modlitwy Różańcowej?
Dlatego zwracam się z Apelem do Rodzin Radia Maryja, do Klubów Gazety Polskiej, do członków Solidarności, do Grup Kibicowskich, do członków i sympatyków Solidarnych2010, zwracam się z Apelem do Wspólnot Modlitewnych wszystkich polskich parafii, podejmijmy wspólną nieustanną Modlitwę Różańcową w intencji Polski, naszej Ojczyzny.
Ora et labora - Módl się i pracuj. Pracujmy dla naszej Ojczyzny, przeciwstawiajmy się złu, które zniewala Polskę, ale nie zapominajmy o Modlitwie. Podejmijmy nieustanną Modlitwę Różańcową, zaufajmy Matce Bożej, naszej Królowej, a żadna tragedia Polski więcej nie spotka.
Marcin Bogdan
Wstępną gotowość do koordynacji uczestnictwa w nieustającej Modlitwie Różańcowej w Gietrzwałdzie w imieniu wymienionych w tekście struktur, stowarzyszeń i wspólnot parafialnych oraz innych grup gotowych przyłączyć się do tej inicjatywy prosimy zgłaszać na adres:
modlitwarozancowa@solidarni2010.pl
lub bezpośrednio na adres Muzeum Objawień i Różańca Świętego w Gietrzwałdzie.
Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres ostatnielata@solidarni2010.pl, podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.
Oto nr konta:
67 2490 0005 0000 4520 4582 2486
Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.