Myśli 19/2026, 08 maja 2026 Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: [bylebym] dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej. Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów (Dz 20, 24, 28-30). Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce.. (J 10 11-14).
Kościół przeżywa uroczystość św. Stanisława, głównego patrona Polski. Stanisław ze Szczepanowa został wybrany biskupem w 1170 r. (papież Aleksander II zatwierdził ten wybór w 1172 r.). Wielką zasługą Stanisława było to, że dzięki poparciu króla Bolesława Śmiałego, który go protegował na stolicę krakowską, udał się do papieża Grzegorza VII wyjednać wskrzeszenie metropolii gnieźnieńskiej. Grzegorz VII przysłał do Polski w 1075 r. swoich legatów, którzy orzekli prawomocność erygowania metropolii gnieźnieńskiej z roku 999/1000 oraz jej praw. Prawdopodobnie ustanowili też oni na stolicy arcybiskupiej św. Wojciecha nowego metropolitę. Jednak doszło do zatargu Stanisława z królem Bolesławem Śmiałym, który pierwszego doprowadził do męczeństwa i wyniesienia na ołtarze. Bolesław Śmiały, zwany również Szczodrym, należał do postaci wybitnych. Popierał gorliwie reformy Grzegorza VII, odbudował wiele kościołów i klasztorów. Sprowadzał chętnie nowych duchownych do kraju. Koronował się na króla i przywrócił Polsce suwerenną powagę. Bolesław był jednak człowiekiem okrutnym, prowadził wyprawy wojenne, a powróciwszy do kraju, zaczął mścić się na rycerzach, którzy samowolnie powrócili do domów. Stanisław jako jedyny miał odwagę upomnieć króla. Gdy król nie uznał tego upomnienia, biskup rzucił na niego klątwę, czyli wyłączył króla ze społeczności Kościoła, a przez to samo zwolnił od posłuszeństwa poddanych. Ze strony Stanisława był to akt niezwykłej odwagi pasterza, ujmującego się za swoją owczarnią, zdając sobie sprawę z konsekwencji, jakie mogą go za to spotkać. Stanisław został, z polecenia króla, zabity 11 kwietnia 1079 r. na Skałce podczas odprawiania Mszy św.
Czy w czasach obecnych mamy takich pasterzy w Polsce, którzy mają odwagę upominać władców?
Może niektórzy pamiętają, jak na początku prezydentury J. Bidena (2021 r.) przewodniczący episkopatu USA abp J. Gomez wydał oświadczenie krytykujące zamiary nowo zaprzysiężonego prezydenta dotyczące aborcji i antykoncepcji. Mimo, że był to dokument episkopatu USA, to niektórzy hierarchowie publicznie zdystansowali się od niego, osłabiając jego wymowę. Część amerykańskich biskupów, a także Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej uznali, że w trosce o zachowanie dobrych relacji lepiej jest milczeć niż mówić o trudnych kwestiach. A więc dylemat: czy dobre stosunki dyplomatyczne, czy troska o przekaz wiary?
Bez wątpienia upominanie bliźniego należy do najtrudniejszych uczynków miłosierdzia. Wymaga taktu, roztropności i odpowiedniego wyczucia. W przypadku jednak osób sprawujących władzę, Kościół ma obowiązek jasno nazwać zły czyn, potępić go i wezwać grzesznika do nawrócenia. Św. Stanisław może być dla współczesnych biskupów wzorem odwagi. Prawdziwa odpowiedzialność polega bowiem właśnie na odwadze nawet wtedy, gdy może to oznaczać popadnięcie w niełaskę u monarchy.
A jak to jest w Polsce? Czy jest jakiś pasterz publicznie upominający rządzących w Polsce? Wydaje mi się, że jest taki jeden: to abp Marek Jędraszewski, który jako arcybiskup krakowski upominał rządzących ale również i teraz, gdy jest arcybiskupem seniorem. Ostatnio w sprawie niszczących działań MEN związanych z edukacją i wychowania dzieci i młodzieży:
Był również głos Episkopatu w związku z ograniczeniem lekcji religii w szkołach.
Ale czy to nie za mało? Tak wiele jest spraw wymagających odważnego głosu episkopatu bądź biskupa o znaczącym autorytecie. Wierni czekają na taki głos, również by mieć orientację moralną.
Czy można coś zrobić, aby pomóc pasterzom spełniać swoją posługę? Na pewno trzeba wspierać modlitwą swoich pasterzy. Ale czy tylko to? Może jednak trzeba publicznie mówić czego oczekujemy od pasterzy? Może też tak być, że biskup obawia się donosu do Watykanu, czy to przez władze, czy to przez wpływowe środowiska, co może doprowadzić do utraty stanowiska. Może niech ktoś inny z biskupów zabierze głos?
Czy pasterz, który nie ma odwagi by upomnieć rządzących, znajdzie posłuch wśród wiernych? A może również i tu unika narażenia się możnym tego świata i stara się bardziej im przypodobać niż nastawać w porę i nie w porę?
Co czynić w sytuacji, gdy wierni mają wątpliwości, czy dany pasterz głosi naukę Jezusa Chrystusa? W dodatku, gdy nie słychać żadnego upomnienia ze strony Stolicy Apostolskiej? To bardzo trudna sprawa. Z jednej strony pasterze powołani są do prowadzenia ludzi do zbawienia i do ich nauczania, a z drugiej strony istnieje obawa błędna nauka pasterza może prowadzić na manowce.
Wierni, a także kapłani, którym to nie jest obojętne, a mają zdolności, by zgłębić nauczanie Kościoła głoszone w ciągu 2000 lat (a nie tylko w ostatnim czasie), i dostępne w zasobach elektronicznych oraz poprzez sieć internetową podejmują wysiłek poprzez wystąpienia publiczne, by wskazać na błędy nauczania. Ze świeckich do takich osób należą Paweł Lisicki czy Paweł Chmielewski z pch24. W ciągu wieków Bóg również wzywał osoby, by upominały pasterzy, gdy błądzą. Mamy więc możliwość rozeznania tego, co jest prawdziwe. Dobrze, gdy nad tym się zastanawiamy. Ponoć w wiekach średnich dyskutowano na rynkach o sprawach wiary.
Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny (G. Orwell 1984).
Obyśmy mieli jak najwięcej gorliwych pasterzy. Ale abyśmy również, w czasach obecnego zamętu, umieli rozeznać, co jest prawdziwe i tego się trzymać!
Niezniszczalność jest nadprzyrodzoną cechą Kościoła, dzięki której istnieć on będzie aż do końca czasów, niezmienny w swej istocie: dogmatach, obrzędach (Mszy św. oraz sakramentach) oraz sukcesji apostolskiej swej hierarchii.
Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.