Niestety, udało im się to znakomicie – a pierwszym “prezydentem” III RP został nawet generał z moskiewskimi koneksjami o swojskim kryptonimie “Wolski”. A sowieckie dywizje wyszły dopiero w 1992/3, dzięki zdecydowanej postawie premiera Jana Olszewskiego, który nie zgodził się na propozycję Jelcyna o tworzeniu ...spółek z jednostkami Armii Czerwonej! I wysłał o tym telegram do Moskwy, wtedy gdy znajdował się tam prezydent Wałęsa (chyba dobroduszny Sarmata), o wiele bardziej skłonny do ugody z władcami upadłego imperium. Mało kto wiedział wtedy o faktycznych przyczynach tej uległości.
Jak pisze Wojciech Roszkowski w znakomitym tomie “Historii i teraźniejszości 1980-2015” (Biały Kruk, 2023), który nie podoba się tylko “ministerce” Nowackiej, wybitnej inwalidzie intelektu: “...Wałęsa godził się na przekształcenia sowieckich baz w Polsce w mieszane przedsiębiorstwa polsko-rosyjskie, co mogło uzależnić Polskę od Rosji na dziesięciolecia. Decyzję tę zablokował premier Olszewski, podczas gdy prezydent Wałęsa składał wizytę w Rosji”( str.243).
Premier uratował tu Polskę, gdyż wariant przyjęty przez Wałęsę mógł bardzo skrócić nową smycz, nadal projektowaną dla Polski na Kremlu mimo rozpadu sowieckiego Sojuza w 1991. A smycz narzucał Polakom także Donald Tusk, zwany premierem ( choć w istocie był zawsze tylko faktotum obcych agentur), a zacisnął ją mocno zwłaszcza po smoleńskiej “katastrofie” oddając śledztwo Rosjanom w celu ukrycia prawdziwych okoliczności zamachu. A przy okazji dopuścił się wielkiej degradacji praworządności na szczeblu Rady Ministrów, działań służb specjalnych, a także prokuratury i sądów. Gwoli ścisłości muszę dodać,że pierwszy raz użyłem określenia “smyczy” w kontekście spraw polskich, kiedy pisałem o obaleniu rządu Jana Olszewskiego w felietonie “Polska na smyczy” ( Tygodnik Polski, Melbourne, 9 czerwca 2004). Natomiast lata 2015-2023 można nazwać okresem szczęśliwym, bowiem rząd PiS-u usunął smycz z przestrzeni III RP, obywatele odetchnęli. A jednak jej widmo krążyło nad nami w awanturach dzikiej opozycji, a także w sytuacji nierozliczenia winnych tzw. “katastrofy” smoleńskiej. Niestety nawet prezydent Duda nie zadbał o smoleńską prawdę, a tylko tępił ministra Antoniego Macierewicza, który kierował podkomisją smoleńską. A do Tuska słał za to zaproszenia na marsze niepodległości. I rzeczywiście w tym niesłychanym stanie “niewinności” oraz dziwnej “amnestii” dla odpowiedzialnych za strącenie Tupolewa doszło z końcem roku 2023 do jakże niepojętego zainstalowania na stanowisku premiera tego samego faktotum politycznego, który zawsze pluł na Polskę i na jej historię, zawsze służył obcym – od spotkania z Putinem na sopockim molo, a następnie po wizyty w Berlinie – a również ochoczo oddającego nasz przemysł, stocznie czy kopalnie sąsiadom zza Odry.
A razem z Donaldem Tuskiem wróciła smycz, zaciśnięta do granic nieznanych wcześniej, niemal przypominająca pętlę, na której Tusk ze swymi pachołkami chce powiesić już cały naród. A naród traci grunt pod nogami, albowiem bodnary i żurki odbierają mu wszelkie prawa, więc możliwości obrony. Wypromowano ex-PZPR Czarzastego na marszałka Sejmu, choć nie wypełnił on zwykłej ankiety bezpieczeństwa, a nawet inny ex-PZPR Leszek Miller mówi, że Czarzasty przekracza co chwila kompetencje, jego obsesją jest kontrolowanie Prezydenta!? Ba, ale Polska toleruje takie bezprawie ? Przecież też Donald Tusk nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa, jest więc premierem nielegalnym! I nikt go nie zdejmie z urzędu? Z dnia na dzień rośnie bagno bezprawia – czy więc wetowanie ustaw zła wystarczy dla ocalenia Ojczyzny? A jeszcze Prezydent musi rozmawiać z lewakiem Rymanowskim, który zadaje Mu prowokacyjne pytania, tak idiotyczne jak np. czy Karol Nawrocki chce założyć własną partię ? Przecież Karol Nawrocki jest prezydentem wszystkich Polaków, więc nie może kierować się partyjnością – czy Rymanowski tego nie rozumie? Czy aż tak jest opętany swą misją prowokatora? Być może, w tym bezprawnym chaosie wszystkie chwyty są dozwolone? Jak zatem Prezydent Karol Nawrocki zdoła przywrócić praworządność, o którą też bardzo dbał PiS podczas ośmiu lat swych jednak dobrych, a nawet zbyt łagodnych rządów, zbyt łagodnych dla tabunów dzikiej opozycji wywodzącej się z kregów peerelczyków. Jak będą zatem żyć nasze dzieci oraz wnuki, gdy antypolska szajka Tuska obraca w ruinę wszelką praworządność oraz III RP jednak wspólnie wynegocjonowaną w 1989 po okrągłym stole, chociaż pod dyktando PZPR ? A dziś rujnowaną pod dyktando unijnego faktotum, pupilka Brukseli i Berlina. Dlaczego Polska nie ma prawa zerwać się ze smyczy ? I reformować III RP, aby nie psuły jej stale polityczne relikty ze zgniłej epoki PRL-u?
Marek Baterowicz