„Bez Boga nie ma zbawienia” - mocna, odważna rozmowa o wierze i czasach zamętu
Czy wszystko, co nazywa się dziś postępem, rzeczywiście nim jest? Autorzy najnowszej
publikacji wydanej nakładem wydawnictwa Biały Kruk pt. „Bez Boga nie ma zbawienia” nie
mają wątpliwości: odrzucenie Boga pociąga za sobą nie tylko kryzys wiary, ale także głębokie
konsekwencje moralne, kulturowe i społeczne.
„Bez Boga nie ma zbawienia” – odważna rozmowa dr. Adama Sosnowskiego i
o. prof. Dariusza Kowalczyka o Bogu, Kościele i zagrożeniach współczesności
„Czy nie mieliście kiedyś ochoty usiąść z bardzo mądrym księdzem – takim, który nie
mówi z ambony, ale ze spokojem i ciepłem patrzy Wam w oczy, rozumie współczesny świat,
nalewa herbaty, słucha i naprawdę odpowiada?”.
Taki właśnie charakter ma najnowsza książka, jaka ukazała się nakładem
wydawnictwa Biały Kruk: „Bez Boga nie ma zbawienia”. To obszerna, odważna i pogłębiona
rozmowa – dialog świeckiego badacza dr. Adama Sosnowskiego z mądrym i odważnym
duchownym o. prof. Dariuszem Kowalczykiem SJ, prowokujący do głębokiej refleksji i
stawiający fundamentalne pytania, które wielu boi się zadać. Autorzy podejmują
najtrudniejsze kwestie dotyczące wiary i kondycji Kościoła, analizując zagrożenia płynące z
liberalno-lewicowych ideologii, kryzys autorytetu w Kościele oraz mechanizmy wykluczania
wiary z przestrzeni publicznej. Prowadzą dialog pełen refleksji, intelektualnej uczciwości i
duchowej głębi, wskazując na Boga i Chrystusa jako jedyne źródło prawdziwej nadziei.
Publikacja w sposób wyjątkowo spójny łączy refleksję teologiczną z perspektywą
historyczną i cywilizacyjną, pokazując, jak kluczowe prawdy chrześcijaństwa kształtowały
dzieje Europy i Polski oraz jak ich odrzucenie wpływa dziś na życie społeczne i debatę
publiczną.
Z pewnością wielu czytelników będzie zaskoczonych, bowiem nie zawsze spotyka się
opinie tak odważne – formułowane zwłaszcza przez osobę duchowną – a zarazem tak
głęboko przemyślane. O. prof. Dariusz Kowalczyk SJ, który wykazuje się ogromną wiedzą na
temat Kościoła, chrześcijaństwa oraz aktualnych spraw społecznych i narodowych, w
rozmowie z dr. Adamem Sosnowskim nie unika odpowiedzi na najtrudniejsze i najbardziej
kontrowersyjne pytania dotyczące wiary: o istnienie piekła i życia po śmierci, Boże
miłosierdzie, kryzys w Kościele czy ideologiczne zagrożenia współczesnego świata.
Dr Adam Sosnowski stawia pytania, które wciąż nas nurtują i dotykają nas najgłębiej:
Jak Bóg może być miłosierny, jeśli dopuszcza wieczne męki w piekle? Czy naprawdę istnieje
życie po śmierci – i jeśli tak, to jakie? Jak zachować się wobec świata, który coraz częściej
drwi z wiary, a katolików spycha na margines? Nie brakuje też pytań współczesnych, które
wywołują gorące dyskusje: Skoro homoseksualizm to grzech, to dlaczego Bóg stworzył
gejów? Czy obowiązuje mnie posłuszeństwo wobec papieża, nawet gdy ten czci amazońskie
bóstwa? Czy niemieccy biskupi są jeszcze katolikami? Czy Sobór Watykański II rozbił Kościół?
Mimo powagi tych pytań i diagnoz obaj rozmówcy nie popadają w pesymizm –
wskazują drogę wyjścia z kryzysu poprzez pogłębianie wiary w Boga i Chrystusa. O.
Kowalczyk nie ucieka także od tematów współczesnych i palących, jak kryzys wśród
duchowieństwa czy zjawisko nazywane homoherezją.
„Mamy w obecnym Kościele większe niebezpieczeństwa – pisze w jednym z
rozdziałów – na przykład próby podmieniania nam Kościoła katolickiego na jakąś jego
liberalno-lewicową karykaturę. O wadze tegoż niebezpieczeństwa świadczy fakt, że w tego
rodzaju ‘unowocześnianie’ Kościoła zaangażowanych jest niemało duchownych, w tym
niektórzy biskupi”.
„Bez Boga nie ma zbawienia” to pełna refleksji lektura zachęcająca do wielokrotnego
odkrywania jej treści. Pięknie wydana, bogato ilustrowana, krzepiąca ducha książka
porządkuje myślenie, krzepi ducha i daje nadzieję. Całość tworzy spójną, inspirującą
publikację, skierowaną do wszystkich, którzy wierzą, wątpią i pragną zrozumieć, jak
fundamentalne prawdy chrześcijaństwa kształtują życie społeczne, historię i codzienne
wybory.
Dr Adam Sosnowski, o. prof. Dariusz Kowalczyk SJ: „Bez Boga nie ma zbawienia”,
wyd. Biały Kruk
„Trujące owoce” ideologii i kryzys Kościoła. Odważna rozmowa dr. Adama
Sosnowskiego z o. prof. Dariuszem Kowalczykiem
Czy wszystko, co nazywa się dziś postępem, rzeczywiście nim jest? Autorzy najnowszej
publikacji wydanej nakładem wydawnictwa Biały Kruk pt. „Bez Boga nie ma zbawienia” nie
mają wątpliwości: odrzucenie Boga pociąga za sobą nie tylko kryzys wiary, ale także głębokie
konsekwencje moralne, kulturowe i społeczne.
W jednym z najbardziej poruszających fragmentów książki rozmówcy sięgają do historii idei,
pokazując, jak presja kulturowa i intelektualna wypiera wartości chrześcijańskie, uderzając w
rodzinę, wychowanie i życie społeczne. O. prof. Dariusz Kowalczyk wskazuje wprost na
„trujące owoce” nurtów myślowych, które pod pozorem wolności i postępu systematycznie
wypierają Boga z przestrzeni publicznej. Poniższy fragment stanowi jedną z najbardziej
wyrazistych diagnoz tego zjawiska.
Dr Adam Sosnowski: Ta nienawiść do Kościoła katolickiego jest widoczna od czasów
Chrystusowych, ale wraz z Oświeceniem weszła na salony i do powszechnej myśli
intelektualnej świata zachodniego. Voltaire mówił o Kościele, że „tę hańbę należy
zmiażdżyć”, Kant nazywał go „zabobonnym fetyszem”, a rewolucja francuska jako
głównego wroga obrała sobie właśnie Kościół. Dziś intelektualny mainstream jest w
najlepszym przypadku areligijny, a w najgorszym – zaciekle antyklerykalny. Kościół jest
zajęty sobą i rzadko kiedy potrafi zabrać jednoznaczny głos w debacie publicznej. Z
trzech wymienionych przez Ojca instytucji zostaje rodzina, która mierzy się z furiackim
atakiem, czego owoce niestety widać, zwłaszcza od czasu rewolucji seksualnej: rozbite
małżeństwa, dzieci bez dwojga rodziców, rodziny typu patchwork czy wreszcie
szatańskie podszepty wobec młodych o tzw. zmianie płci. Wygląda na to, że „marsz
przez instytucje” był niesamowicie skuteczny.
O. prof. Dariusz Kowalczyk SJ: Tak! Neomarksistowski marsz przez instytucje okazał się
bardzo skuteczny. Ogłupił i zdeprawował miliony ludzi na całym świecie. W książce „Pamięć
i tożsamość” Jan Paweł II pisał o dwóch ideologiach zła XX wieku: komunizmie i nazizmie,
które zaowocowały ludobójstwem na niespotykaną dotąd skalę. Papież wskazuje jednak także
na aborcjonizm, tak bardzo propagowany przez ideologie lewicowo-liberalne, oznaczający
eksterminację milionów istnień ludzkich w imię postępu. Ponadto wspomina o naciskach, by
związki homoseksualne były uznane za inną formę małżeństwa i rodziny z prawem do
adopcji. Po czym konkluduje: „Można, a nawet trzeba się zapytać, czy tu nie działa również
jakaś inna jeszcze ‘ideologia zła’, w pewnym sensie głębsza i ukryta, usiłująca wykorzystać
nawet prawa człowieka przeciwko człowiekowi oraz przeciwko rodzinie”.
Papież Polak, pisząc te słowa, nie był w stanie wyobrazić sobie, jak szybko i głęboko tego
rodzaju ideologia rozpełznie się po całym globie, a szczególnie na Zachodzie. W latach 80.
byliśmy w Polsce skoncentrowani na walce z dogorywającym PRL-em. Potem, w latach 90.,
mówiono, że wracamy do Europy, choć przecież nigdy z niej nie wyszliśmy. Polska weszła do
Unii Europejskiej, do czego zachęcał nas sam Jan Paweł II, ale wówczas nasz wielki rodak
nie spodziewał się, jak szybko Unia przepoczwarzy się w lewicowo-liberalny młot na
społeczeństwa i narody europejskie, które w wielu kwestiach chciałyby iść swoją, suwerenną
drogą, będąc jednocześnie członkami Unii, ale na zasadach partnerskiej współpracy. Okazało
się nieprawdą, że Bruksela i Strasburg nie będą narzucać państwom członkowskim ideologii i
światopoglądów. Wizja wolnej i dostatniej Polski się rozmywa, a w jej miejsce wchodzi
perspektywa jakiegoś „kraju nad Wisłą”, całkowicie podporządkowanego europejskim i
globalnym siłom wyznającym neomarksistowski lewicowy liberalizm.
Obok ideologiczno-propagandowego walca w „białych rękawiczkach”, wymierzonego m.in.
w chrześcijańską, a szczególnie katolicką tożsamość, mamy brutalną przemoc fizyczną.
Chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą społeczną na świecie, przede wszystkim w
krajach Afryki oraz Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Dlatego miał rację Benedykt XVI, kiedy
podczas spotkania z Kurią Rzymską 20 grudnia 2010 roku zwrócił się z apelem „do
wszystkich osób sprawujących odpowiedzialne funkcje polityczne bądź religijne, by położyły
kres chrystianofobii, by powstały w obronie uciekinierów i cierpiących”. O prześladowaniach
chrześcijan przypominał raz po raz papież Franciszek. Podczas audiencji generalnej 29
kwietnia 2020 roku stwierdził, że w dzisiejszych czasach męczenników za wiarę jest więcej
niż męczenników w pierwszych wiekach.
Organizacja Open Doors publikuje co roku listę 50 państw, w których chrześcijanie są
najbardziej prześladowani. W roku 2021 pierwszych 10 państw na tej niechlubnej liście
to: Korea Północna, Afganistan, Somalia, Libia, Pakistan, Erytrea, Jemen, Iran, Nigeria, Indie.
Ostatnie raporty Open Doors i Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
potwierdzają, że skala prześladowań rośnie: w 2025 roku wzrosła liczba chrześcijan zabitych
czy porwanych oraz ataków na domy i parafie. Oblicza się, że aż 380 milionów chrześcijan w
78 krajach świata doświadcza prześladowań za wiarę. Zapewne do tych krajów nie jest
wliczana Polska, choć wiemy, że i u nas rośnie liczba aktów przemocy i wandalizmu
wymierzonych w katolików i w katolickie kościoły. Wedle Open Doors prześladowcy
chrześcijan inspirują się najczęściej islamem, komunizmem, hinduizmem i buddyzmem.
Do tych inspiracji dodałbym lewicowy liberalizm, który reprezentuje chrystofobię i katofobię
w „białych rękawiczkach”, a także ideologię gender/LGBT.
Powyższy fragment pochodzi z książki „Bez Boga nie ma zbawienia”, wyd. Biały
Kruk https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiazki/bez-boga-nie-ma-zbawienia
FILM: https://www.youtube.com/watch?v=P5TktlqlaRs
[foto_duzy_2]

[/foto_duzy_2]
[foto_duzy_3]

[/foto_duzy_3]
[foto_duzy_4]

[/foto_duzy_4]
[foto_duzy_5]

[/foto_duzy_5]
[foto_duzy_6]

[/foto_duzy_6]
[foto_duzy_7]

[/foto_duzy_7]
[foto_duzy_8]

[/foto_duzy_8]
[foto_duzy_9]

[/foto_duzy_9]