Czy morderca Klaudii z Torunia uniknie kary?
Miesiąc temu media obiegła informacja, akt oskarżenia przeciwko Yomaykert R.-S., który zamordował w toruńskim parku Glazja doktorantkę Klaudię, pomimo upływu 7 miesięcy od zatrzymania sprawcy nie został wniesiony do sądu
[https://nowosci.com.pl/mord-w-parku-glazja-w-toruniu-dlaczego-po-7-miesiacach-brak-oskarzenia-dla-wenezuelczyka/ar/c1p2-28586565]
Brak zakończenia śledztwa jest uzasadniany badaniami psychiatrycznymi podejrzanego. Badania psychiatryczne mogą doprowadzić do wniosku, że oskarżony w chwili zarzucanego mu czynu był poczytalny, ponosi winę za swój czyn i akt oskarżenia powinien zostać przez prokuratora wniesiony do sądu albo do przeciwnego wniosku, że oskarżony był niepoczytalny, nie ponosi winy za swój czyn i jeżeli stanowi zagrożenie dla społeczeństwa, prokurator powinien złożyć w sądzie wniosek o umorzenie postępowania karnego z powodu niepoczytalności sprawcy i zastosowanie środków zabezpieczających. Przyczyny stosowania środków zabezpieczających przybliżyli A. Górski i M. Łuksza: „Środku zabezpieczające są jednym z rodzajów reakcji karnoprawnej na popełnienie czynu zabronionego, tuż obok kary i środków karnych, i mają na celu ochronę społeczeństwa przed osobami zagrażającymi porządkowi prawnemu. Zwyczajowo stosowane są one wobec szczególnej kategorii sprawców – osób, których nie wolno ukarać z uwagi na ich niepoczytalność skutkującą brakiem winy, osób, wobec których zachodzi uzasadniona obawa, że pomimo ukarania w dalszym ciągu będą popełniać przestępstwa, czy w końcu osób, których nie można ukarać dostatecznie surowo z uwagi na granice stopnia winy, a zachodzi potrzeba realizacji względów izolacyjnych lub prewencyjnych.” [A. Górski, M. Łuksza w: L. Bosek, A. Wnukiewicz-Kozłowska (red.) Szczególne świadczenia zdrowotne. System Prawa Medycznego. Tom 2, 2018, art. 93a Kodeksu karnego.]
Istnienie zaburzeń seksualnych, ani popełnienie przestępstwa pod wpływem alkoholu nie jest równoznaczne z niepoczytalnością
Nie kwestionując oczywistego faktu, że sprawca, który w chwili popełnienia czynu zabronionego nie mógł rozpoznać znaczenia swojego czynu lub nim pokierować nie ponosi winy za swój czyn, a zatem zgodnie z art. 1 § 1 kodeksu karnego nie popełnia przestępstwa, z medialnych doniesień nie wynika, aby Yomaykert R.-S. był niepoczytalny. Sprawca dotarł z Wenezueli do Polski, a zatem musiał orientować się w czasie i przestrzeni, był obecny w pubie, w którym pracowała Klaudia, a zatem musiał dysponować pieniędzmi na alkohol, aby zamordować wyposażył się w nóż, śrubokręt albo inne ostre narzędzie, dokonał zabójstwa w parku, a więc postronnym miejscu, które umożliwiało mu ucieczkę. Gdyby Yomaykert R.S., na skutek choroby psychicznej nie był zdolny do rozpoznania znaczenia swojego czynu prawdopodobnie pozostałby na miejscu zbrodni, nie widząc w swoim czynie niczego niestosownego. Nie ma również żadnych informacji, aby imigrant z Wenezueli był choćby częściowo pozbawiony zdolności do czynności prawnych lub ze względu na stan psychiczny znajdował się pod opieką albo kuratelą.
Niezwykle brutalny sposób działania sprawcy, który zadał Klaudii kilkadziesiąt ciosów nożem wskazuje na seksualny motyw zbrodni, co potwierdza Filip Bolechała: „W porównaniu z innymi grupami ofiary zabójców seksualnych najczęściej posiadały obrażenia wskazujące na stosowanie wobec nich dodatkowej, niezwykłej agresji (znęcanie się), co było wyrazem ich przedmiotowego potraktowania.” [Filip Bolechała „Medyczno-sądowa analiza zabójstw dokonanych przez sprawców niepoczytalnych” s. 90 https://dl.cm-uj.krakow.pl/Content/789/Medyczno-sadowa%20analiza%20zab%C3%B3jstw%20dokonanych%20przez%20sprawc%C3%B3w%20niepoczytalnych.pdf] Motyw działania sprawcy pozwala wnioskować o braku niepoczytalności, ponieważ Aneta Wilkowska-Płóciennik, wskazuje, że ewentualne zaburzenia seksualne sprawcy nie są równoznaczne z niepoczytalnością w rozumieniu art. 31 ust. 1 kodeksu karnego: „W literaturze przedmiotu dominuje pogląd, że sprawcy przestępstw seksualnych w większości wypadków zachowują pełną poczytalność, a tylko w wyjątkowych wypadkach jest ona w nieznacznym stopniu ograniczona. Oczywiście, nie dotyczy to osób dotkniętych chorobą psychiczną lub upośledzeniem umysłowym (poz. Z. L. Starowicz, Seksuologia sądowa s. 396-397).” [A. Wilkowska-Płóciennik w: R.A. Stefański (red.) Kodeks karny. Komentarz, wyd. 28, 2025, art. 93c]. Na fakt, iż sprawca przestępstwa popełnionego w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych nie jest niepoczytalny zwracała również uwagę A. Golonka: „Kodeks karny w obecnym brzmieniu art. 95a [obecnie chodzi o art. 93c – B.J.] posługuje się przy tym zwrotem «przestępstwo» (czyni tak zresztą konsekwentnie od momentu dodania tego przepisu). Powoduje to, że nie sposób uznać czynu zabronionego popełnionego przez sprawcę wykazującego zaburzenia preferencji seksualnych za popełnione w stanie niepoczytalności, określonej w art. 31 § 1 k.k. Sprawca niepoczytalny, z uwagi na brak winy (zawinienia), nie popełnia przestępstwa.” [https://www.czpk.pl/dokumenty/publikacje/2011/10/26-2011-Golonka_A._Zaburzenia_preferencji_seksualnych_a_inne_zaklocenia_czynnosci_psychicznych.pdf]
Wreszcie to, iż zaburzenia seksualne sprawcy morderstwa nie są równoznaczne z jego niepoczytalnością i nie uwalniają go od kary znajduje również potwierdzenie w skazania, a następnie wykonania kary śmierci wobec takich morderców jak Bogdan Arnold, Joachim Knychała czy Mieczysław Zub. Przyjęcie, iż zaburzenia seksualne, a jednym z nich niewątpliwie jest pedofilia, wyłączają odpowiedzialność sprawcy przestępstwa uniemożliwiałaby, co do zasady skazanie kogokolwiek za przestępstwo pedofilii o znamionach określonych w art. 200 kodeksu karnego.
Dla porządku jedynie przypominam, że nietrzeźwość sprawcy (Wenezuelczyk miał bezpośrednio po dokonaniu morderstwa 1,2 promila alkoholu we krwi) [https://nowosci.com.pl/mord-w-parku-glazja-w-toruniu-dlaczego-po-7-miesiacach-brak-oskarzenia-dla-wenezuelczyka/ar/c1p2-28586565], również nie jest przesłanką stwierdzenie niepoczytalności i nie uwalnia od kary. Jak wyjaśniają L.K. Paprzycki i J.K. Gierowski: „Ze względów społecznych art. 31 § 3 KK wyłączył możliwość stosowania przepisów § 1 i 2 w sytuacji, gdy sprawca wprawił się w stan nietrzeźwości lub odurzenia powodujący wyłączenie lub ograniczenie poczytalności, które przewidywał lub mógł przewidzieć.” [L. K. Paprzycki, J. K. Gierowski [w:] L. Paprzycki (red.), Środki zabezpieczające. System Prawa Karnego. Tom 7, wyd. 2, 2015, art. 31 Kodeks karny (wyciąg redakcyjny)]
Należy również zauważyć, że odpowiedzialność karną, zgodnie z art. 31 § 1 kodeksu karnego wyłącza jedynie całkowita niepoczytalność, natomiast art. 31 § 2 kodeksu karnego stanowi, że jeżeli poczytalność sprawcy była w chwili czynu w znacznym stopniu ograniczona, to popełnia on przestępstwo, a sąd może jedynie zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
Niepoczytalność Yomaykerta R.-S., a w konsekwencji możliwość uniknięcia przez niego kary budzi zatem moje wątpliwości.
Orzeczenie środka zapobiegawczego może uniemożliwić publiczne rozpoznanie sprawy na rozprawie
W przypadku, gdyby opinia biegłego psychiatry stwierdzająca, iż Yomaykert R.-S., w chwili swojego działania był niepoczytalny i nie ponosi winy za swój czyn nie została skutecznie zakwestionowana przez strony postępowania przygotowawczego (tj. podejrzanego i pokrzywdzonego) i nie wzbudziła wątpliwości prokuratora, który może wezwać biegłego do wydania opinii uzupełniającej z urzędu, prokurator, zamiast aktu oskarżenia skieruje do sądu wniosek o umorzenie postępowania karnego o orzeczenie środków zabezpieczających. W konsekwencji zabójcy Klaudii, pomimo ustalenia, że to właśnie on zabił, nie zostanie wymierzona kara określona w kodeksie karnym.
Zgodnie z art. 324 § 1 kodeksu postępowania karnego, jeżeli zostanie ustalone, że podejrzany dopuścił się czynu zabronionego w stanie niepoczytalności i istnieją podstawy od orzeczenia środków zabezpieczających, prokurator po zamknięciu śledztwa kieruje sprawę do sądu z wnioskiem o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających. Z kolei art. 354 pkt 2 kodeksu postępowania karnego ustanawia zasadę, że wniosek o umorzenie postępowania i orzeczenie środków zabezpieczających jest kierowany na rozprawę (która jest jawna), chyba że w świetle materiałów postępowania przygotowawczego popełnienie czynu zabronionego przez podejrzanego i jego niepoczytalność w chwili czynu nie budzą wątpliwości, podejrzany może nie brać udziału w posiedzeniu, jeżeli biegli i sąd uznają to za niewskazane. Jak wynika z literalnej treści przytoczonego artykułu, opinia biegłych może uniemożliwić publiczne rozpoznanie sprawy na rozprawie. Śledztwo w sprawie zostało przedłużone zostało do 13 marca 2026 roku, a tymczasowy areszt do 9 marca, więc właśnie w marcu można spodziewać się rozstrzygnięcia uniemożliwiającego pociągnięcie Wenezuelczyka do odpowiedzialności karnej [https://nowosci.com.pl/mord-w-parku-glazja-w-toruniu-dlaczego-po-7-miesiacach-brak-oskarzenia-dla-wenezuelczyka/ar/c1p2-28586565]
Śmierć Klaudii wstrząsnęła wieloma Polakami. Jedni wypisywali wyrazy współczucia w internecie, szli w marszach, na których uczczono Klaudię minutą ciszy, inni zorganizowali kontrmanifestacje. Jak informowało Ordo iuris: „Młoda kobieta przez dwa tygodnie walczyła o życie w szpitalu, jednak zmarła 27 czerwca 2025 roku – o czym opinia publiczna została poinformowana dopiero trzy dni później.”
[https://ordoiuris.pl/cywilizacja/czas-na-zmiane-swiadomosci-masowa-imigracja-jest-prawdziwym-zagrozeniem-dla-polski/] Trudno wyobrazić sobie, aby proces zabójcy Klaudii, której śmierć próbowano ukryć nie zainteresował przedstawicieli mediów oraz zwykłych mieszkańców Torunia, którzy nawet teraz, w śniegu zapalają znicze w Parku Glazja [https://nowosci.com.pl/mord-w-parku-glazja-w-toruniu-dlaczego-po-7-miesiacach-brak-oskarzenia-dla-wenezuelczyka/ar/c1p2-28586565]. Mieszkańców, którzy mogliby przyjść na rozprawę i uczestniczyć w niej na podstawie art. 356 § 1 kodeksu postępowania karnego.
Spodziewam się zatem, że tak samo jako policja i media już osiem miesięcy temu wiedziały, że tematem nie należy się interesować, sąd w Toruniu wie, że najlepszym, z punktu widzenia politycznego, rozwiązaniem tej sytuacji byłoby umorzenie postępowania bez przeprowadzania rozprawy, bez oskarżyciela posiłkowego, bez publiczności.
Szanse zapobieżenia umorzeniu postępowania
W przypadku, gdyby biegli psychiatrzy stwierdzili, że podejrzany, w chwili czynu był niepoczytalny, rodzina Klaudii, która w postępowaniu przygotowawczym powinna mieć w status pokrzywdzonych, a więc jest stroną procesu, powinna zakwestionować opinię biegłego, domagając się wydania opinii uzupełniającej na podstawie art. 201 kodeksu postępowania karnego, ponieważ fakt poczytalności albo niepoczytalności sprawcy może zostać ustalony wyłącznie za pomocą dowodu z opinii biegłego. Jak wskazuje K. Sychta: „Do kategorii wiadomości specjalnych z pewnością należą te, które leżą w zasobach nauk sądowych tj. medycyny, psychiatrii sądowej, psychologii sądowej i kryminalistyki (T. Widła, Ocena dowodu z opinii biegłego, Katowice 1992 s. 13)” [K. Sychta w: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, red. J. Zagrodnik Warszawa 2024, art. 193]. Wnosząc o wydanie opinii uzupełniającej, należy wskazać, że poprzednio wydana opinia jest niepełna, niejasna, zachodzą w niej sprzeczności, albo jest sprzeczna z obiektywnie istniejącymi źródłami wiedzy. Aby wskazać uchybienia użyteczne jest poznanie jej treści, a więc zapoznania się z aktami sprawy, do czego strona postępowania przygotowawczego ma prawo, o ile nie sprzeciwia się temu potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa (art. 156 § k,p.k.). Trudno wyobrazić sobie przyczynę, dla której zapoznanie się z aktami postępowania przez pokrzywdzonego miałoby stanowić zagrożenie dla prawidłowego toku postępowania lub ważnemu interesowi państwa.
Gdyby opinii biegłego dotyczącej całkowitej niepoczytalności sprawcy nie udało się zakwestionować i sąd wydałby postanowienie o umorzeniu postępowania karnego, pokrzywdzeni w zasadzie nie mogą w żaden sposób poddać kontroli postanowienia o umorzeniu postępowania, na co wskazują K. Boratyńska, P. Czarnecki i R. Koper: „Na postanowienie sądu przysługuje zażalenie. Jednakże pokrzywdzonemu nie przysługuje możliwość zaskarżenia postanowienia sądu wydanego w trybie art. 354 na wniosek prokuratora o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających skierowany do sądu, gdyż pokrzywdzony nie jest osobą do tego uprawnioną (uchw. SN z 25.2.2005 r., I KZP 35/04, OSNKW 2005, Nr 2, poz. 14, z glosami aprobującymi K. Nożniewskiego, GSP-PO 2005, Nr 4, poz. 10 oraz D. Karczmarskiej, PS 2006, Nr 3, s. 132 i n., z glosami częściowo aprobującymi K. Dudki, PiP 2005, Nr 7, s. 119 i n. oraz W. Marcinkowskiego, WPP 2005, Nr 2, s. 138 i n., i glosami krytycznymi W. Sycha, PS 2006, Nr 3, s. 132 oraz K. Eichstaedta, Pal. 2007, Nr 3-4, s. 306)”. [K. T. Boratyńska, P. Czarnecki, R. Koper [w:] A. Sakowicz (red.), Kodeks postępowania karnego. Komentarz, wyd. 11, 2025, art. 324] Treść uchwały Sądu Najwyższego z 25 lutego 2005 r., sygn. akt I KZP 35/04, w której sędziowie stwierdzili, że pokrzywdzeni nie mogą skutecznie zainicjować kontroli instancyjnej postanowienia o umorzeniu postępowania i zastosowaniu środków zabezpieczających jest dostępna w internecie. [https://www.sn.pl/Sites/orzecznictwo/Orzeczenia1/I%20KZP%2035-04.pdf]
W ten oto sposób Sąd Najwyższy już w 2005 r. uniemożliwił tym, którym sprawca uznany za niepoczytalnego rzeczywiście wyrządził krzywdę już nie nawet uzyskanie sprawiedliwości, ale nawet możliwość weryfikacji decyzji procesowej, z którą się nie zgadzają. Wystarczające jest porozumienie pomiędzy prokuratorem, a sądem i żadne fakty, ani niespójności opinii psychiatrycznej nie mogą umożliwić pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności karnej.
Należy odnotować, że wskazane uchwała spotkała się z krytycznymi glosami K. Eichstaedta, który napisał: „Pokrzywdzony w ramach prowadzonego postępowania w trybie art. 354 k.p.k. nie jest osobą, której postanowienie bezpośrednio dotyczy w rozumieniu art. 459 § 3 k.p.k. i na tej podstawie zażalenie mu nie przysługuje, jednakże z uwagi na to, że jest stroną, może wnieść zażalenie na postanowienie sądu o umorzeniu postępowania i zastosowaniu środków zabezpieczających, albowiem zgodnie z treścią art. 299 § 1 k.p.k. w postępowaniu przygotowawczym pokrzywdzony i podejrzany są stronami, zaś wniosek prokuratora o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy i zastosowanie środków zabezpieczających stanowi czynność sądu w fazie postępowania przygotowawczego.” [K.Z. Eichstaedt, Glosa do uchwały SN z dnia 25 lutego 2005 r., I KZP 35/04, Palestra 2007, nr 3-4 s. 306 https://palestra.pl/pl/czasopismo/wydanie/3-4-2007]. Podobnie krytyczną glosę do wskazanej uchwały napisał W. Sych: „Nie jest dziełem przypadku, że ustawodawca zapewnił pokrzywdzonemu wzięcie udziału w posiedzeniu [o którym mowa w art. 354 pkt 2 k.p.k.]. Gdyby bowiem chciał ograniczyć kompetencje pokrzywdzonego tylko do obecności na posiedzeniu, z pewnością wyraźnie by to określił, tak, jak uczynił to np. w art. 185a § 2 k.p.k., gdzie rozróżnił wzięcie udziału w posiedzeniu przez pełnomocnika pokrzywdzonego od obecności osoby wymienionej w art. 51 § 2 k.p.k. […] Z językowego punktu widzenia udział w posiedzeniu oznacza możliwość aktywnego w nim uczestnictwa, a więc zadawania pytań, składanie wniosków i w wypowiadania się co do istotnych kwestii. Gdy ponadto zważyć, że także udział w tym posiedzeniu ma zapewniony prokurator oraz obrońca i podejrzany (ten ostatni pod pewnymi warunkami), nic nie sprzeciwia się przyjęciu, że na posiedzeniu, o którym mowa w art. 354 pkt 2 k.p.k., pokrzywdzony ma status strony. (…) Pokrzywdzony jest uprawiony do złożenia zażalenia na postanowienie sądu wydane w trybie art. 354 k.p.k. na posiedzeniu” [W. Sych, Glosa do uchwały SN z dnia 25 lutego 2005 r., I KZP 35/04, Przegląd Sądowy 2006, nr 3, s 132].
Pomimo upływu ponad dwudziestu lat od wydania uchwały Sądu Najwyższego uniemożliwiającej pokrzywdzonym, których zgodnie z art. 49 § 1 kodeksu postępowania karnego, dobra prawne musiały zostać bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo, ustawodawca nie znowelizował art. 354, ani 459 kodeksu postępowania karnego, w celu umożliwienia pokrzywdzonym zakwestionowania postanowienia o umorzeniu postępowania karnego z uwagi na niepoczytalność sprawcy. Zasada uwzględnienia prawnie chronionych interesów pokrzywdzonego pozostała jedynie pustą deklaracją.
W tym miejscu uważny, choć trochę naiwny Czytelnik mógłby wykrzyknąć, że przecież legalny prokurator krajowy, zgodnie z art. 3 § 1 pkt 1 Prawa o prokuraturze prowadzi i nadzoruje postępowania przygotowawcze oraz sprawuje funkcje oskarżyciela publicznego przed sądami, a zatem może wnieść zażalenie na postanowienie o umorzeniu postępowania karnego wobec mordercy Klaudii i rozwiązać problem. Z wrodzonym jednak pesymizm, przypuszczam, że legalny prokurator krajowy nie spróbuje nawet takiego zażalenia wnieść, bo sprawa go nie obchodzi.
Z ostrożności procesowej, pokrzywdzony powinien zatem wystąpić o uzasadnienie postanowienia o umorzeniu postępowania (którego najprawdopodobniej nie otrzyma), a następnie w terminie 7 dni od otrzymania postanowienia wraz z uzasadnieniem złożyć zażalenie na postanowienie o umorzeniu postępowania, wskazując, że podziela poglądy K. Eichstaeda i W. Sycha oraz je zacytować.
W przypadku, gdyby pokrzywdzeni nie otrzymali uzasadnienia postanowienia o umorzeniu lub wniesione przez nich postanowienie zostałoby odrzucone, teoretycznie możliwe byłoby złożenie skargi konstytucyjnej na art. 354 kpk w zakresie, w którym pozbawia on pokrzywdzonego możliwości zaskarżenia postanowienia o umorzeniu postępowania karnego i zastosowaniu środków zabezpieczających na podstawie art. 79 konstytucji. Skarga powinna zostać wniesiona w terminie 3 miesięcy od dnia doręczenia prawomocnego orzeczenia kończącego sprawę.
Umorzenie postępowania utrudni pokrzywdzonym uzyskanie odszkodowania.
Jakkolwiek elementarna sprawiedliwość wymaga, aby sprawca brutalnego morderstwa, który nie był niepoczytalny, przede wszystkim poniósł karę za swój czyn, niezależnie od koloru skóry i racji politycznych, które z punktu widzenia prawa nie mają żadnego znaczenia, ewentualne umorzenie postępowania utrudni rodzicom Klaudii uzyskanie od mordercy odszkodowania za śmierć córki. Zgodnie z art. 46 § 1 kodeksu karnego, w razie skazania sąd może orzec, a jeżeli pokrzywdzony złożył wniosek, orzec musi obowiązek naprawienia w całości lub w części szkody wyrządzonej przestępstwem lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Jak wskazuje D. Szeleszczuk: „Wniosek [o orzeczenie w postępowaniu karnym o obowiązku naprawienia szkody B.J.] może być złożony przez pokrzywdzonego i podmioty wykonujące prawa pokrzywdzonego (art. 49 § 1-4 KPK), prokuratora (art. 49a KPK), zastępców procesowych pokrzywdzonego, a w wypadku śmierci pokrzywdzonego (art. 52 § 1 KPK) – osoby najbliższe dochodzące przysługujących im roszczeń określonych w przepisach art. 446 § 1, 3 i 4 oraz art. 445 § 3 KC) (zob post. SN z 28.4.2008 r. I KZP 6/08, OSNKW 2008, Nr 6, poz. 42, a także K. Mitoraj, Podmioty uprawnione do złożenia wniosku, s. 182-183; W. Zalewski, glosa do post. SN z 28.4.2008 r., s. 103-114, K. Szczechowicz, J. Szczechowicz, Zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, s. 465. (…) Zgodnie z art. 49a KPK wniosek może być zgłoszony do czasu zamknięcia przewodu sądowego na rozprawie głównej. Momentem początkowym umożliwiającym złożenie wniosku jest wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutów (zob. C. Kulesza, Obowiązek naprawienia szkody a reguła onus probandi, s. 256-257 oraz R. Kubiak, Środek kompensacyjny s. 63)” [D. Szeleszczuk w: A. Grześkowiak, K. Wiak, Kodeks karny. Komentarz, art. 46]. Wobec faktu postawienia mordercy Klaudii zarzutów, co miało miejsce najprawdopodobniej bezpośrednio po jego zatrzymaniu, a więc latem 2025 r., pokrzywdzeni mogą złożyć wniosek o orzeczenie obowiązku naprawienia szkody choćby dziś. Złożenie takiego wniosku byłoby celowe, ponieważ rozstrzygnięcie o umorzeniu postępowania oddziaływałoby negatywnie na sferę praw pokrzywdzonych uniemożliwiając im uzyskanie odszkodowania w postępowaniu karnym.
Uznanie przez sąd, że imigrant z Wenezueli, w chwili czynu był całkowicie niepoczytalny, spowoduje wydanie wyroku umarzającego postępowanie, a zatem wyrok skazujący nie zostanie wobec niego wydany. Rozstrzygnięcie takie uniemożliwi orzeczenie przez sąd w postępowaniu karnym obowiązku naprawienia przez sprawcę szkody poniesionej przez rodziców Klaudii. Jak wskazuje Krystyna Patora: „Podstawowym warunkiem dopuszczalności orzekania obowiązku naprawienia szkody – w oparciu o przepis art. 46 § 1 k.k. - jest wydanie wyroku skazującego, w którym stwierdza się winę oskarżonego.” [K. Patora w: Kodeks karny. Komentarz, red. J. Kulesza Warszawa, Warszawa 2025, art. 46]. Na niedopuszczalność orzeczenia obowiązku naprawienia szkody w przypadku umorzenia postępowania ze względu na niepoczytalność sprawcy wskazuje również K. Oleksy: „Obraza przepisów postępowania może odnosić się do orzeczenia środka z art. 46 § 1 k.k. pomimo braku skazania lub warunkowego umorzenia postępowania, które są procesowymi elementami tego przepisu (np. w wyroku uniewinniającym albo umarzającym postępowanie ze względu na niepoczytalność sprawcy.” [K. Oleksy „Funkcja kompensacyjna procesu karnego. Warszawa 2024]. Innymi słowy, jeżeli sąd w Toruniu uzna, że morderca Klaudii był całkowicie niepoczytalny jej rodzice nie będą mogli uzyskać w postępowaniu karnym odszkodowania, nawet gdyby złożyli wniosek o jego orzeczenie na podstawie art. 46 kodeksu karnego.
Możliwość dochodzenia od mordercy odszkodowania w postępowaniu cywilnym
Fakt umorzenia postępowania karnego, ze względu na niepoczytalność sprawcy i konieczność dochodzenia odszkodowania w postępowaniu cywilnym byłaby niewątpliwie niekorzystna dla pokrzywdzonych, ponieważ musieliby oni wykazać przesłanki odpowiedzialności pozwanego, a ponadto wnosząc pozew musieliby oni zapłacić na rzecz sądu opłatę sądową od pozwu, podczas gdy pokrzywdzony dochodzący naprawienia szkody w postępowaniu karnym takiego obowiązku nie ma.
Brak orzeczenia obowiązku naprawienia przez sprawcę szkody pomimo zakończenia postępowania karnego może wynikać z umorzenia postępowania karnego i orzeczenia środka zabezpieczającego, uniewinnienia oskarżonego albo, w przypadku skazania, z braku złożenia wniosku o orzeczenie tego obowiązku.
W przypadku prawomocnego skazania sprawcy, zgodnie z art. 11 kodeksu postępowania cywilnego i złożenia przeciw niemu pozwu, wielkim ułatwieniem dowodowym dla powoda byłoby załączenie do pozwu wyroku skazującego wraz z uzasadnieniem i wzmianką o jego prawomocności, ponieważ ustalenia wydanego w postępowaniu karnym wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. W pozwie powinien znaleźć się również wniosek o przeprowadzenie dowodu z wyroku w celu wykazania sprawstwa oskarżonego, wyrządzonej przez niego szkody oraz prawomocnego uznania go winnym przez sąd karny.
W przypadku jednak, gdyby sąd karny umorzył postępowanie, a zatem nie wydał wyroku skazującego ustalenia sądu karnego dotyczącego braku winy sprawcy nie są wiążące dla sądu cywilnego. Jak wskazuje T. Ereciński: „Kodeks nie przyznał mocy wiążącej ustaleniom wyroku karnego uniewinniającym oskarżonego. Wiąże się to z faktem, że pojęcie winy w rozumieniu prawa karnego nie jest identyczne z pojęciem winy w prawie cywilnym (por. wyrok SN z 6.03.2014 r., I PK 289/13, LEX 2551949 i postanowienie SN z 31.08.2017 r., V CSK 591/16, LEX nr 2390766]. Sąd cywilny może więc samodzielnie badać, czy oskarżony – uniewinniony przez sąd karny od zarzutu przestępstwa – dopuścił się czynu, który powoduje odpowiedzialność za szkodę. Brak winy – jako elementu niezbędnego w postępowaniu karnym – nie wyłącza bowiem naruszenia prawa cywilnego, będącego podstawą roszczenia w postępowaniu cywilnym. Wyrok uniewinniający, jako dokument urzędowy, może stanowić w postępowaniu cywilnym dowód, którego znaczenie sąd oceni według swobodnej oceny dowodów tak jak każdy inny dowód (por. wyrok SN z 11.12.1967 r., II PR 155/67, LEX 6258; wyrok SN z 18.09.1969 r., II CR 308/69, OSNCP 1970/7-8, poz. 130). To samo dotyczy orzeczenia wydanego w postępowaniu karnym, na mocy którego, z jakichkolwiek przyczyn postępowanie to zostało umorzone.” [T. Ereciński [w:} P. Grzegorczyk., J. Gudowski, H. Pietrzykowski, K. Weitz, T. Ereciński, Kodeks postępowania cywilnego, Komentarz. Tom I., Postępowanie rozpoznawcze. Artykuły 1-124, wyd. VI, Warszawa 2023, art. 11]. Brak związania sądu cywilnego prawomocnym wyrokiem umarzającym postępowanie potwierdza również J. Jagieła: „W postępowaniu cywilnym nie wiążą wyroki karne umarzające postępowanie, niezależnie od przyczyny umorzenia. Tak więc nie wiążą wyroki umarzające postępowanie z powodu okoliczności wyłączających dopuszczalność postępowania karnego – umorzenie bezwarunkowe [T. Ereciński, w: T. Ereciński (red.) Kodeks, t. I, 2016 s. 213], w trybie przepisów ustawy o amnestii, mimo uznania oskarżonego winnym popełnienia przestępstwa (zob. wyr. SN z 20.1.1978., III CZP 98/77, OSNPG 1978, Nr 11, poz. 58; wyr. SN z 18.4.1978 r., IV PG 90/78, Legalis, wyr. SN z 20.11.1990 r., I PR 249/90, Legalis)” [J. Jagieła w: A. Marciniak (red.) Kodeks postępowania cywilnego. Tom I. Komentarz. Art. 1-205, wyd. 1, 2019 art. 11]. Jak wynika z powyższych poglądów, umorzenie postępowania karnego ze względu na niepoczytalność sprawcy, nie uniemożliwia orzeczenia przez sąd cywilny, że sprawca ponosi winę za swój czyn i jest zobowiązany do naprawienia wyrządzonej nim szkody na zasadach określonych w art. 415 kodeksu cywilnego. Także w takiej sytuacji uzasadnionym byłoby załączenie do pozwu prawomocnego orzeczenia o umorzeniu postępowania i zastosowaniu środków zabezpieczających, ponieważ wynika z nich jednoznacznie fakt popełnienia zabójstwa, a jak wskazuje J. Jagieła: „Dlatego też należy przyjąć, że samo tego typu orzeczenie sądu karnego stanowi dokument urzędowy, o jakim mowa w art. 244 § 1 k.p.c., w zakresie elementów sentencji, a w zakresie uzasadnienia – tylko i wyłącznie co do faktów stanowiących konieczną i istotną podstawę tego orzeczenia” [J. Jagieła w: A. Marciniak (red.) Kodeks postępowania cywilnego. Tom I. Komentarz. Art. 1-205, wyd. 1, 2019 art. 11].
Nawet w przypadku przez sąd cywilny, że Yomaykert R.S. nie ponosi winy za popełniony przez siebie czyn zabroniony, w rozumieniu prawa cywilnego, ustawodawca w art. 429 k.c. wprost przewiduje możliwość zasądzenia odszkodowania również od sprawcy niepoczytalnego.
Przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej niepoczytalnego sprawcy szkody wyjaśnia Długoszewska-Kruk: „Odpowiedzialność bezpośredniego sprawcy szkody zostanie uruchomiona jedynie wówczas, gdy jego działanie było bezprawne, a brak jest osób zobowiązanych do naprawienia szkody. Ponadto z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i sprawcy, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego. Brak odpowiedzialności za szkodę określony w komentowanym przepisie należy wiązać z niemożliwością przypisania sprawcy winy. Stąd też podmiotami odpowiedzialnymi za szkodę w rozumieniu art. 428 KC będą małoletni do lat 13 (art. 426 KC) oraz osoby niepoczytalne z uwagi na chorobę psychiczną, upośledzenie umysłowe lub fizyczne. Do tej grupy należy zaliczyć także osoby, których stan niepoczytalności istniejący w chwili czynu ma charakter jedynie przejściowy.” [Długoszewska-Kruk w: M. Załucki (red.) Kodeks cywilny. Komentarz. Art. 428]. Określenie innych niż stan majątkowy okoliczności wpływających na odpowiedzialność odszkodowawczą niepoczytalnego sprawcy wyjaśnili G. Bieniek i J. Gudowski: „Okoliczności sprawy, inne niż stan majątkowy sprawcy i poszkodowanego, dotyczą niewątpliwie sytuacji, w której doszło do wyrządzenia szkody np. poszkodowany zaniechał obrony koniecznej, aby nie zranić niepoczytalnego napastnika” [G. Bieniek, J. Gudowski w. J. Gudowski (red.) Kodeks cywilny. Komentarz Tom III. Zobowiązania. Część ogólna art. 428].
Niezależnie od istniejącej, moim zdaniem, możliwości dochodzenia przez najbliższych Klaudii odszkodowania za śmierć ich córki, umorzenie postępowania wobec mordercy, w sytuacji, gdy jak informują lokalne, toruńskie media, nic wcześniej nie wskazywało na niepoczytalność imigranta z Wenezueli uniemożliwia osiągnięcie podstawowego celu postępowania karnego – sprawiedliwego wyroku. Nie wiem dlaczego w głowie brzmi mi jeszcze melodia starej piosenki Jana Pietrzaka, dotyczącej zupełnie innych wydarzeń, z czasów kiedy w polskich sądach uniewinniano jeszcze komunistycznych zbrodniarzy:
„Mijają lata jak obłoki,
sąd woli nie pamiętać
o zapłakanych familokach,
niedoczekanych świętach…
Mijają lata, rosną dzieci
tych, którzy tam zginęli
broniąc godności w podłym świecie
i wiary w sens nadziei…
Rzeczpospolita dziś łaskawa dla ślepowroniej szajki,
bo niby mamy państwo prawa i tym podobne bajki.
Zwyczajna ludzka sprawiedliwość tu jeszcze nie istnieje.
Dobro nie różni się od złego i sąd się z ofiar śmieje…”
https://www.tysol.pl/a3300-jan-pietrzak-dla-ts-w-imieniu-rzeczpospolitej#google_vignette
BL
[foto_duzy_2]

[/foto_duzy_2]
[foto_duzy_3]

[/foto_duzy_3]
[foto_duzy_4]

[/foto_duzy_4]
[foto_duzy_5]

[/foto_duzy_5]
[foto_duzy_6]

[/foto_duzy_6]
[foto_duzy_7]

[/foto_duzy_7]
[foto_duzy_8]

[/foto_duzy_8]
[foto_duzy_9]

[/foto_duzy_9]