Marek Baterowicz o zwycięstwie Polski w  UNITED CUP
data:12 stycznia 2026     Redaktor: GKut

- korespondencja z Sydney

 

    Trzy ostatnie mecze naszej drużyny tenisa w sydnejskim turnieju United Cup były niezwykle dramatyczne, poczynając od spotkania z Australią w piątek  9 stycznia. Ten mecz rozpoczęła Iga Świątek pokonując młodą Mayę Joint z łatwością 6:1, 6:1 w niecałą godzinę. Dramatów na korcie  dostarczył dopiero mecz Huberta Hurkacza z australijskim “gwiazdorem” Alex’em de Minaur, gdy w pierwszym secie obaj szli równo do stanu 4:4, choć trzeba wspomnieć, że w drugim gemie pan Hubert prowadził 40:15, ale w końcu nie mógł przełamać serwu przeciwnika, co dałoby mu wielką szansę w tym secie. Ostatecznie to de Minaur złamał serw Hurkacza, a wtedy wyszedł na czoło obejmując prowadzenie 5:4, a w ostatnim gemie serwował kończąc set wynikiem 6:4. W drugim secie doszło do odwrotnej sytuacji, bo przy stanie 4:4, na czoło wyszedł Hubert, po czym nie zmarnował szansy wygrywając seta ze swojego serwu 6:4.  Doszło zatem do decydującego seta, niemniej dramatycznego, w którym ostatecznie górą był Australijczyk 6:4. Przy stanie 1:1 o meczu decydował wynik debla, a tu Katarzyna Kawa i Jan Zieliński pokonali bez problemów parę Storm Hunter z John-Patrick Smith 6:4, 6:0! I na horyzoncie pojawiła się nam silna ekipa USA…

    Jednak Hubert Hurkacz wygrał po pięknej walce z Fritzem Taylorem w dwóch setach zakończonych tie-breakiem, a zatem 7:6,7:6. W pierwszym tiebreaku rozniósł rywala aż 7-1, a w drugim 7-2, zaskakując też Fritza znakomitym skrótem w drugiej piłce tie-breaka. Po tym nokaucie na kort wyszła Iga, zakatarzona (czasem siąkała nos chusteczką), więc w tej sytuacji Amerykanka objęła prowadzenie 3:1, wygrywając czwartego gema skrótem! A choć Iga wyrównała potem na 4:4, przełamując serw Coco, nie dała rady kontrować zagrań rywalki, przegrywając w końcu seta 4:6.  A w drugim secie zestresowana Iga ( dalej zakatarzona) została zepchnięta do defensywy przegrywając aż 2:6. No cóż, Iga ma czasem pecha, zwłaszcza do Coco...W tej sytuacji znowu o stanie meczu decydował debel, ale znowu para Katarzyna Kawa z Janem Zielińskim wygrali po dramatycznej walce z parą Coco Gauff (!) i Christianem Harrisonem – 7:6, 7:6. Tak więc Polacy zrewanżowali się Amerykanom za ubiegłoroczna porażkę. Droga do finału w United Cup stała otworem!

   I właśnie wczoraj, w niedzielę 11 stycznia, polska drużyna spotkała się z trudną ekipą  Szwajcarii, w której gwiazdą była Belinda Bencic. Niestety, osłabionej katarem Idze starczyło sił, aby wygrać pierwszego seta 6:3, lecz dalej mecz toczył się pod dyktando Belindy – 6:0, a w trzecim secie Iga miała pewne szanse, jednak w końcu przegrała po heroicznej walce – 2:6. Osłabiona, nie mogła kontrolować piłki, w efekcie zbyt dużo jej zagrań kończyło się autem. Teraz naszą nadzieją był pan Hubert Hurkacz, któremu stawił czoła Stan Wawrinka, 40-letni weteran kortów, ale nadal w pełni sił i doświadczenia. Mimo tych atutów pan Hubert niemal rozniósł go w pierwszym secie 6:3 (w 40 minut) demonstrując wiele wspaniałych serwów, a także piękne dropshoty. W drugim secie niestety Hurkacz jakby grał ulgowo i czasem nie szanował piłki, natomiast Wawrinka – dopingowany przez swoich kibiców – przystąpił do ataku wygrywając seta 6:3. W trzecim secie Hurkacz opanował sytuację demonstrując znowu asy oraz fantastyczne skróty. Prowadził już 4:1, gdy Stan ponownie atakował, aliści daremnie. Hubert dyktował ton w tym secie, świetnymi asami i efektownymi skrótami, które przynosiły kolejne gemy, a ostatecznie w szóstym gemie też popisał się dropshotem zamykając mecz 6:3. Po tym dramatycznym spotkaniu stan meczu zatem się wyrównał, o pucharze United Cup musiał znowu decydować debel. I tym razem para Katarzyna Kawa oraz Jan Zieliński nas nie zawiedli, choć przeciwko nim grała gwiazda Bencic z Jacobem Paul. Wbrew prognozom nie dali rady, nasza para po raz trzeci zdecydowała o sukcesie Polski – w dwóch niedługich setach, 6:4, 6:3, co było o tyle też istotne, że dochodziła północ! A przy niedyspozycji Igi Świątek ( przyznała potem, że była cierpiąca – “sore”) nasz debel-mixt okazał się jakże cenną deską ratunku!

    Zdobyliśmy trofeum w United Cup, nasza wiktoria przejdzie do historii tych turniejów, a Iga z Hubertem pakują teraz walizki do Melbourne, by grać w Australian Open. Szczęść Boże!

    Warto dodać, że nasza drużyna miała licznych kibiców wśród Polonii, nawet jedną zakonnicę, co może nie dziwi, bo także papież Leon XIV grywa w tenisa…

                                                                                                          Marek Baterowicz

      

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.