z Sydney o teniesie
Mecz rozegrany między Polską a Holandią (7 stycznia br.) rozpoczął się pojedynkiem Huberta Hurkacza (6-ty w rankingu światowym) z Tallonem Griekspoor’em (dopiero 25 lokata w tym rankingu). I od razu widać było różnicę klasy między nimi.Atomowy serwis pana Huberta oraz lepsze woleje i forhand wskazywały jakby już z góry zwycięzcę w tym spotkaniu. Ale do połowy seta obaj szli jeszcze równo, stan 3:3 był jednak pozorną równowagą, albowiem Hurkacz wygrywał swoje gemy szybciej dzięki lepszemu serwisowi, natomiast Griekspoor musiał się wysilić, aby zdobyć gema z własnego serwisu. Nie doszło jednak do tie-break’u, bo nagle Hurkacz przełamał rywala i dosyć szybko set zakończył wynikiem 6:3. Dopiero w drugim secie Griekspoor stawił mężny opór, doszło więc do remisu 6:6, zatem do tie-break’u, który okazał się pełen emocji, gdyż pan Hubert prowadził już 3:1, lecz nagle jego rywal wyrównał, po czym stan 4:3 dawał znowu przewagę Polakowi, a wtedy Griekspoor atakował piłkę przy siatce próbując znów wyrównać stan meczu. W tym rozdaniu był górą, lecz Hurkacz potrafił w defensywie wybić piłkę na tyle wysoko, że zmuszało to Holendra do trzykrotnego odbicia w dość trudnej pozycji, co skończyło się pechowym uderzeniem w siatkę i nasz as prowadził już 5:3 w tie-breaku, a po mocnej wymianie nawet 6:3. Ambitny Griekspoor zdobył jeszcze kolejny punkt, ale ostatecznie atomowy serwis Hurkacza ustalił wynik tie-break’u na 7:4.
Na kort wyszły teraz panie, zatem Iga Świątek oraz Suzan Lamens ( 57 lokata w rankingu), którą Iga pokonała w tym roku w USA Open, w trzech setach. Tym razem poszło jej o wiele łatwiej, bo naprawdę walka trwała jedynie do trzech gemów w pierwszym secie ( 38 minut), zakończonym triumfem Igi 6:3. Drugi set był prawie dla niej spacerem, wygrała go bowiem 6:2, a sprawozdawcy skomentowali to jako “impressive win”. Trzeci punkt zdobyła para Katarzyna Kawa z Janem Zielińskim wygrywając z Demi Schurs I Davidem Pell’em 6:3, 3:6 oraz 10-4. A zatem po tym zwycięstwie (debla nie transmitowano w TV) polska drużyna zagra w piątek w ćwierćfinale z ekipą gospodarzy, której gwiazdą jest słynny Alex de Minaur! Ruchliwy jak srebro, ale wszystko może się zdarzyć, być może zdecyduje wynika mixta? Kto wie? A na pewno czeka nas wiele emocji...
A zatem do piątku… I trzymamy kciuki za nasze gwiazdy!
Marek Baterowicz