Zb. Żak: Myśli - Odwagi, Ja jestem!
data:06 stycznia 2026     Redaktor: Redakcja

Myśli 01/2026, 05 stycznia 2026
Nie pokładajcie ufności w książętach ani w człowieku, u którego nie ma wybawienia. Gdy tchnienie go opuści, wraca do swej ziemi, wówczas przepadają jego zamiary. Szczęśliwy, komu pomocą jest Bóg Jakuba, kto ma nadzieję w Panu, Bogu swoim, który stworzył niebo i ziemię, i morze ze wszystkim, co w nich istnieje. On wiary dochowuje na wieki, daje prawo uciśnionym i daje chleb głodnym. Pan uwalnia jeńców, Pan przywraca wzrok niewidomym, Pan podnosi pochylonych, Pan miłuje sprawiedliwych. Pan strzeże przychodniów, chroni sierotę i wdowę, lecz na bezdroża kieruje występnych. (Ps 146, 3-9).

Niebo zostało usunięte jak księga, którą się zwija, a każda góra i wyspa z miejsc swych poruszone. A królowie ziemscy, wielmoże i wodzowie, bogacze i możni, i każdy niewolnik, i wolny ukryli się do jaskiń i górskich skał. I mówią do gór i do skał: Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem Zasiadającego na tronie i przed gniewem Baranka, bo nadszedł Wielki Dzień Jego gniewu, a któż zdoła się ostać?» (Ap 6, 14-17).


Na początku nowego roku ludzie planują, co chcieliby osiągnąć, jakie podjąć przedsięwzięcia. Takie zamysły dotyczą spraw osobistych, rodzinnych, ale także zawodowych.

Ci, którzy interesują sprawy publiczne, bądź w nich uczestniczą, też mają jakieś oczekiwania i swoje przewidywania.

Ludzie wiary Bogu zawierzają sprawy swoje i sprawy publiczne, by wspierał On realizację przez społeczeństwa dobrych dzieł. A tak wiele jest trudnych wyzwań, przed którymi stajemy w tym roku 2026.

Gdyby można byłoby zdystansować się od bieżących wydarzeń, by bez zgiełku można było przemyśleć, co dla nas jest najważniejsze i jakie działania warto podjąć. Coś na kształt rekolekcji. Trudno znaleźć taki czas.

A bp J. I. Munilla zauważa, że „Największe zniewolenie nie pochodzi z zewnętrznych działań możnych, ale z tego, co rodzi się w nas. Z tego powodu najtwardsza dyktatura to taka, w której niewolnicy znajdują przyjemność w swoim położeniu. Tym właśnie są nasze zależności, strachy, braki i rany, które nas czynią podatnymi na wszelkie strategie manipulacji. Na tej właśnie zasadzie oparta jest siła, z jaką panowanie nad człowiekiem zdobywa współczesny rynek rozrywki. Fikcyjne postaci wypierają prawdziwych ludzi, a wielkie cyfrowe opowieści tłumią duchowe tęsknoty, drzemiące w ludzkim sercu. W tym „świecie pełnym ekranów” jest jednak wciąż światłość zdolna uczynić człowieka wolnym. To blask narodzonego w cichości stajenki w Betlejem Chrystusa, by człowiek, pojednany z Bogiem, mógł odzyskać wolność kształtowania swojego życia wedle prawdy”.

Jednak już na początku roku dla wielu wydarzenia w Wenezueli były zaskoczeniem. Następuje zburzenie porządku międzynarodowego. Kształtuje się jakiś nowy system światowych zależności. Powrót Trumpa do Białego Domu rok temu zadał "śmiertelny cios" liberalnemu porządkowi świata. Jak dodał, "nowy świat jeszcze nie nabrał wyraźnego kształtu", a przed nami "jeszcze bardziej niestabilne, nieprzewidywalne i niebezpieczne lata". Oglądamy dopiero początek przemiany świata, która nadchodzi i zapewne będzie się wiązała z okresem niepewności i chaosu.

Metoda tzw. demokratycznych wyborów (również w oparciu o urabianie opinii publicznej przez media) pozwala na wybór takich osób na najwyższe stanowiska w państwach, które nie służą danym społeczeństwom. Jednak później trudno jest pozbawić ich władzy, gdyż znajdują sposoby (również poprzez manipulacje wyborcze), by wciąż trzymać się stołków rządowych. Co w takiej sytuacji robić? Czy liberalna demokracja wciąż służy narodom?

W świecie jawnie okazuje się, że w stosunkach międzynarodowych decyduje siła. Nie zawsze jest to siła militarna.

Również UE ze swojej pozycji stosowała i stosuje naciski np. wobec Rumunii, Węgier czy Polski, ogólnie wobec takich krajów, których władze wybrane przez dane społeczeństwa, im nie odpowiadają. Gdyby UE dysponowało własnym wojskiem, to kto wie, czy by nie podejmowano akcji militarnych. Sprzeczne interesy mogą prowadzić w tym roku do wielkich konfliktów, jeśli wśród mocarstw nie dojdzie do podziału wpływów i uzgodnienia zasad, którymi będą się kierować w stosunkach między sobą. Organizacje międzynarodowe typu ONZ straciły kompletnie swoją rację bytu.

W przypadku Polski niezbędne jest wzmocnienie, ale jego warunkiem jest konsolidacja społeczeństwa i zakopanie podziałów. W przeciwnym razie poszczególne części skłóconego społeczeństwa będą rozgrywane przeciw sobie. Musimy również wzmocnić gospodarkę, uwolnić ją od ideologicznych nacisków, szczególnie dyrektyw UE. Dopiero wtedy będziemy mogli wzmocnić swoją siłę obronną i zwiększyć nasze bezpieczeństwo. Nie możemy wierzyć ani w moc prawa międzynarodowego, ani w żadnego, potężnego protektora, który realizuje swoje interesy.

Ale zawsze należy pokładać nadzieję w Jezusie Chrystusie, który przyszedł na świat, by nas uczynić dziećmi Bożymi.

Zachęcam do wysłuchania kazania o. J. Strumiłowskiego:





Zb.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.