Myśli 37/2025, 12 września 2025 Albowiem moi wrogowie o mnie rozprawiają, czyhający na moje życie radzą się nawzajem, «Bóg go opuścił - mówią - gońcie go, chwytajcie, bo nie ma on wybawcy». O Boże, nie stój z daleka ode mnie, mój Boże, pośpiesz mi na pomoc! Niech się zawstydzą i niech upadną wrogowie mego życia; niech się hańbą i wstydem okryją szukający mego nieszczęścia! Rozradują się moje wargi, gdy będę Ci śpiewał, i dusza moja, którą odkupiłeś. Również mój język przez cały dzień będzie głosił Twoją sprawiedliwość, bo okryli się hańbą i wstydem szukający mojego nieszczęścia (Ps 71, 10-13, 23-24). Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju (Łk 14, 31-32).
W życiu publicznym i medialnym dominuje kłamstwo i manipulacja. Dlatego trudno w oparciu o ten przekaz dowiedzieć się czegoś o stanie faktycznym spraw oraz wyrobić sobie pogląd na ważne sprawy społeczne.
Dwie sprawy, które przykuwają uwagę naszego społeczeństwa, to destrukcja edukacji przez władze tego resortu oraz poczucie braku bezpieczeństwa rodaków spowodowane przenikaniem przez granice dronów od wschodniej strony.
W przypadku edukacji ministerstwo podjęło działania, by polską szkołę włączyć do Europejskiego Obszaru Edukacji, co oznacza oddanie kontroli nad polską edukacją urzędnikom z Brukseli. Już w 2026 roku Polacy mogą stracić wszelki wpływ na treści nauczane w szkołach.
Szczególny sprzeciw budzi zaplanowana i wprowadzana systemowo – pod płaszczykiem edukacji zdrowotnej – seksualizacja dzieci. Olbrzymi niepokój budzą także inne ideologiczne przekazy nauczane pod pretekstem edukacji klimatycznej i obywatelskiej. Pod płaszczykiem nowoczesnego nauczania wprowadza się ideologię.
Ponieważ, ze względu na wybory prezydenckie, ministerstwo musiało zrezygnować z obowiązkowości nauczania „Edukacji zdrowotnej” to obecnie uruchamia różne metody manipulacji, by przeciwdziałać wypisywaniu dzieci z tego przedmiotu przez rodziców. W szkołach – z odgórnej inspiracji i nakazu – ma miejsce szantaż i presja na rodziców, aby jak najwięcej uczniów pozostało na lekcjach Edukacji Zdrowotnej poprzez utrudnianie składania rezygnacji z zajęć, dezinformację rodziców co do programu zajęć i prawdziwych celów nowych lekcji (rodzice otrzymują materiały propagandowe rządu), szantażowanie, że nieuczęszczanie na ten przedmiot obniży ocenę z biologii, wf-u lub zachowania.
Dlatego potrzebne jest wspólne działanie ludzi rozumiejących zagrożenia. 13 września 2025 r. na Placu Zamkowym o godz. 12:00 odbędzie MANIFESTACJA RODZICÓW, NAUCZYCIELI, POLAKÓW. "Nie dla likwidacji polskiej edukacji!" Polacy żądają zatrzymania destrukcyjnych zmian dla polskiego szkolnictwa! Organizatorzy wzywają wszystkich Polaków do udziału w manifestacji. Pokażmy naszą siłę, wyraźmy sprzeciw. Polska edukacja musi pozostać polska! Kto tylko może niech przybędzie koniecznie. Niech nie zwalnia się z tego zadania, licząc, że inni to wywalczą!
Jak zauważa Z. Kaliszuk (https://proelio.pl/aktualnosci/134-dlaczego-warto-wypisac-dzieci-z-edukacji-zdrowotnej): „Dotychczas ramą nauczania tematyki seksualności w polskiej szkole była rodzina, a kryterium oceny aktywności seksualnej – miłość i trwały związek poświadczony przysięgą małżeńską. Tymczasem, w podstawie programowej edukacji zdrowotnej pojęcia „rodzina” i „małżeństwo” prawie nie występują, a seksualność została oderwana od kontekstu trwałej miłości. W przypadku szkół ponadpodstawowych zrezygnowano także z uczenia o odpowiedzialności i szkodliwości przedwczesnej inicjacji seksualnej.
Ramą nauczania w edukacji zdrowotnej jest „zdrowie seksualne”, a w zasadzie ukrywająca się za tym hasłem przyjemność seksualna. Kryterium oceny aktywności seksualnej jest „świadoma zgoda”. Przekazywanie dzieciom, że współżycie seksualne jest akceptowalne, byle było świadome i dobrowolne, a taki wydźwięk ma rezygnacja z mówienia o szkodliwości przedwczesnej inicjacji seksualnej i akcentowanie „świadomej zgody” jako jedynego wymagania dotyczącego aktywności seksualnej, jest antywychowawcze. Jakakolwiek aktywność seksualna w nastoletnim wieku jest szkodliwa. Prowadzić może nie tylko do niechcianych ciąż, ale też do bardzo szkodliwych konsekwencji duchowych, moralnych, psychicznych i społecznych, m.in. uzależnień, zranień, zniszczonych więzi z samym sobą, z drugim człowiekiem i Bogiem oraz utrudniać będzie budowanie szczęśliwych rodzin i wiernych małżeństw w przyszłości”.
Trzeba też mieć na uwadze, że minister edukacji B. Nowacka i autor podstawy programowej prof. Z. Izdebski nie są anonimowymi osobami – od lat prowadzą publiczną działalność związaną z problematyką seksualności, w której promują rozwiązłość seksualną, walczą o prawo do zabijania nienarodzonych dzieci czy też promują postulaty aktywistów lgbt. Ten rząd nie ma dobrych intencji, a wręcz przeciwnie.
I warto zapoznać się z ważnym apelem do szkół katolickich: https://opoka.org.pl/News/Polska/2025/wazny-apel-do-szkol-katolickich-eksperci-przestrzegaja-przed.
Podobnie wygląda sprawa z relacjonowanie zdarzenia związanego z przeniknięciem do polskiej przestrzeni powietrznej dronów od wschodniej strony. Istnieją środowiska, zarówno w Kraju jak i poza nim, które dążą do przyłączenia się Polski do wojny i chętnie w mediach operują retoryką wojenną. Włączenie się Polski do wojny jest to najgorszy scenariusz; kompletnie nie jesteśmy przygotowani. Oddaliśmy Ukrainie posiadaną broń, a nie dokonaliśmy uzupełnień. Wojna przybiera nowe oblicze z aktywnym wykorzystaniem dronów, a wojsko polskie nie zrobiło nic, by w ten rodzaj uzbrojenia się wyposażyć i wyszkolić żołnierzy. W tej sytuacji członkowie rządu powinni ze szczególną ostrożnością wypowiadać się co do zamierzeń przeciwnika, dążąc do obniżenia napięcia międzynarodowego. Należy też mieć w pamięci, że już wcześniej Ukraina podejmowała próby wciągnięcia Polski do wojny (o czym wspominał były prezydent Andrzej Duda), czego przykładem była ukraińska rakieta, która zabiła dwóch naszych rodaków w Przewodowie.
Może warto brać przykład od najwyższych władz USA. Prezydent USA powiedział w czwartek, że pogwałcenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony mogło być wynikiem błędu.
Zachęcam do wysłuchania zdroworozsądkowego myślenia P. Lisickiego:
... i nie wolno poddawać się myśleniu emocjonalnemu. Takie myślenie niejednokrotnie prowadziło do zguby.
Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.