Marcin Bogdan: Niemcy pamiętali!!!
data:02 września 2025     Redaktor: GKut

                W komunistycznej Polsce ludzie opowiadali sobie dowcip o tym, że Lenin bardzo kochał dzieci. Może nie był to dowcip, tylko raczej wielce pouczająca anegdota. Otóż pewnego razu, gdy wódz rewolucji odpoczywał siedząc na ławce w parku, podbiegło do niego małe dziecko prosząc: towarzyszu Lenin, dajcie kopiejkę na cukierka (kopiejka to odpowiednik naszego grosza). Na co Lenin odpowiedział stanowczym głosem: paszoł won! To dowód jak Lenin bardzo kochał dzieci, przecież „мог убить ребенка”, mógł zabić dzieciaka.

 

Ta anegdota przypomniała mi się wczoraj, 1 września, w 86. rocznicę napaści Niemiec na Polskę. Przypomniała mi się, gdy dowiedziałem się o złożeniu wieńca od niemieckiego rządu przy kamieniu pamięci w Berlinie. Tak, to ten kamień, który spadł z serca Niemcom po tym jak Tusk zrzekł się należnych Polsce reparacji za niemieckie zbrodnie i grabieże okresu II wojny światowej. I to przy tym właśnie kamieniu wieniec w imieniu rządu niemieckiego złożył facet w krótkich gaciach. Przepraszam, to wzruszenie powoduje, że mylą mi się słowa, w krótkich spodenkach oczywiście. W krótkich spodenkach i koszulce polo, ale z kołnierzykiem, co dobitnie świadczy jakim ogromnym szacunkiem darzą nas Niemcy. Facet targał ten wieniec na ramieniu kawał drogi, przecież zapewne w pobliżu kamienia nie ma żadnej kwiaciarni, bo po cóż by miała być, przecież nie o kwiaty czy wieńce tu chodzi tylko o pamięć. Skoro facet targał wieniec z daleka to i buty musiał założyć odpowiednie, szczególnie, że mógł przecież nadepnąć na jakiś drut kolczasty, który mógł znaleźć się w pobliżu kamienia na skutek zwrotu Niemcom zrabowanych przez Polaków dóbr ich kultury. Warto też zwrócić uwagę, że w wieńcu były powtykane kwiaty, a to białe, a to czerwone. To namacalny dowód, że rząd niemiecki wiedział dla kogo ten wieniec, o kim ta pamięć. Przecież, gdyby kierowali się wyłącznie estetyką i doraźnymi sympatiami a nie historyczną pamięcią, to w wieńcu mogłyby być same czerwone kwiaty.

Niemcy pamiętali, choć mogli nie pamiętać. Przecież facet w tym stroju mógł w ten gorący wrześniowy dzień pójść na basen, a przytargał wieniec pod kamień pamięci. Mógł założyć garnitur z krawatem albo frak z muchą czy mundur Wermachtu i złożyć wieńce od niemieckiego rządu pod pomnikiem niemieckich ofiar II wojny światowej. Mógł, ale tego nie zrobił. Widać Niemcy szanują nas tak bardzo, jak bardzo Lenin kochał dzieci. A może nawet jeszcze bardziej.

Radosław Sikorski wypowiedział w 2011 pamiętne słowa, że bardziej obawia się niemieckiej bezczynności niż niemieckiej potęgi. I po 14 latach Sikorski przekonał się, a razem z nim niestety przekonali się wszyscy Polacy, że nie grozi nam niemiecka bezczynność. Niemcy mogli, szczególnie w takim dniu jak 1 września, okazać bezczynność, ale nie okazali, okazali potęgę, potęgę swojej kultury.

Widać Radosław Sikorski jest usatysfakcjonowany okazaną przez Niemców potęgą, bo już następnego dnia, 2 września, rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, tak, polskiego a nie niemieckiego, usprawiedliwiał zachowanie Niemców. Tłumaczył, że facet w krótkich gatkach był wcześniej, a później byli też oficjele, którzy nawet wygłaszali przemówienia przy kamieniu pamięci. Ale przecież wieniec złożony przez faceta w krótkich gatkach nie był złożony przez jakąś anonimową osobę, przez jakiegoś gestapowca, którego nagle ruszyło sumienie. Na szarfie było napisane: „Die Bundesregierung der Bundesrepublik Deutschland“, czyli „Rząd Federalny Republiki Federalnej Niemiec“. Wystarczy sięgnąć do pierwszego lepszego słownika, żeby dowiedzieć się, że „Uroczyste składanie wieńców to forma oddania hołdu i okazania pamięci osobom, wydarzeniom lub miejscom o szczególnym znaczeniu historycznym, patriotycznym czy symbolicznym. Polega na tym, że delegacje – np. przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, wojska, organizacji społecznych, kombatanckich czy zagranicznych gości – w sposób ceremonialny składają wieńce lub kwiaty w określonym miejscu pamięci”. Składanie wieńców odbywa się w następujący sposób:

  • Delegacje podchodzą pojedynczo do pomnika czy grobu.
  • Wieniec niesiony jest przez dwóch żołnierzy albo przez przedstawicieli danej instytucji.
  • Wieniec zostaje ustawiony u stóp pomnika, a delegacja zatrzymuje się w postawie zasadniczej.
  • Najczęściej wykonuje się skłon głowy lub krótką ciszę.

To, że takich rzeczy nie wie niemiecki rząd, to przykre, ale może niekoniecznie zaskakujące. Ale to, że takie postępowanie Niemców jest usprawiedliwiane przez polski MSZ to hańba i zaprzaństwo.

Marcin Bogdan

Zdjęcie wykonane przez reportera TV Republika Janusza Życzkowskiego

***

Od redakcji:
Przypomianmy, że można nabyć książkę Marcina Bogdana "OSTATNIE LATA POLSKI W FELIETONACH"

Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz przesłanie informacji na adres ostatnielata@solidarni2010.pl

Oto nr konta:

67 2490 0005 0000 4520 4582 2486

Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.