Marek Baterowicz na 20. rocznicę odejścia naszego Papieża
data:31 marca 2025     Redaktor: GKut

20 LAT PO ODEJŚCIU ŚW. JANA PAWŁA II

 

Z tej okazji przypomnijmy to, co było dla Niego zawsze najważniejsze, nawet przed konklawe w 1978. A On sam to powiedział w 1997 u grobu Św. Wojciecha w Gnieźnie i w obecności prezydentów Polski, Czech, Litwy, Niemiec, Słowacji, Ukrainy i Węgier przybyłych na Mszę Świętą w 1000-lecie śmierci  patrona Polski i wschodniej Europy.   A w Homilii nasz papież powtórzył własne słowa, słynne wołanie z początku swego pontyfikatu : „OTWÓRZCIE DRZWI  CHRYSTUSOWI!  W imię poszanowania praw człowieka, w imię wolności, równości, braterstwa, także w imię międzyludzkiej solidarności i miłości wołam: nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa. Dlatego mur, który wznosi się dzisiaj w sercach, mur, który dzieli Europę, nie runie bez nawrotu do Ewangelii. Bez Chrystusa nie można budować trwałej jedności. Nie można tego robić odcinając się od tych korzeni, z których wyrosły narody i kultury Europy, i od wielkiego bogactwa tylu wieków. Jakże można liczyć na zbudowanie „wspólnego domu” dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości społecznej będącej owocem miłości Boga? O taką właśnie rzeczywistość zabiegał również św. Wojciech i  za taką przyszłość oddał swoje życie. On też dzisiaj  nam przypomina, iż  nie można zbudować nowego porządku bez odnowionego  człowieka, tego najmocniejszego fundamentu każdego społeczeństwa...”

    Niestety, w r.2014, a zwłaszcza w 2022, wydarzyło się coś  zupełnie przeciwnego, bo zamiast otworzyć drzwi Chrystusowi, otwarto bramy piekła i diabelskie dywizje wjechały na ziemie Ukrainy rozpoczynając  okrutną wojnę między narodami, dotąd uchodzącymi za bratnie... ! Dlaczego doszło do tej nieludzkiej tragedii ? Bo – jak ostrzegał św. Jan Paweł II – nie można zbudować nowego porządku bez ODNOWIONEGO  człowieka, a przecież prezydentem Rosji był i jest człowiek wychowany w Sowieckim Sojuzie... Wychowany ponadto w kulcie Stalina, jest więc jakby jego ideologicznym wnukiem. Rosja z takim przywódcą nie spełnia jeszcze proroctwa z Fatimy, a zatem nie nawróciła się naprawdę i dalej snuje swoje imperialne plany.  Trwa zatem eskalacja wojny z Ukrainą, mimo żałosnych i chyba daremnych prób negocjacji, albowiem Rosji nie zależy na pokoju i na sprawiedliwej współpracy z narodami, a wyłącznie jest opętana wolą wcielenia Ukrainy ( i innych terytoriów byłego ZSRR) do swego imperium. Ruski mir...W tym kontekście słowa Steve Witkoffa, jednego z naiwnych delegatów pokojowych, że Rosja nie zamierza atakować całej Europy, a jedynie...jej część, brzmią niepoważnie i śmiesznie!  Jak łaskawi okazują się władcy Kremla chcąc wyłącznie zająć sobie tylko pars pro toto...?  Czy aby na pewno ? Apetyt rośnie w miarę jedzenia, jak wiemy, zaś granice Rosji od wieków miały charakter „płynny”, by nie powiedzieć  koniunkturalny. A skandalem było to, że Roosevelt uznał przesunięcie polskich granic po brutalnej i  krwawej agresji 17 września 1939, co ułatwiło potem Sowietom  budowę imperium. Rosja  próbowała nawet eksportu rewolucji do Hiszpanii  w 1936-39, a  po 1945 nieomal sterując ONZ wydała zimną wojnę Zachodowi, która  – jak na półwyspie koreańskim  czy wietnamskim – przybrała kształt wojny otwartej.  Czy nowy prezydent USA o tym nie pamięta? A dziś Rosja jest w ścisłym sojuszu z Chinami i Północną Koreą, także z Iranem, i  w razie militarnego zwycięstwa tego sojuszu zapanuje nad resztą świata. Alianci z Pekinu i Pyongyang też marzą o zdemolowaniu demokracji Zachodu.   A wówczas granice będą przesuwane jak ławy w karczmie!   Wojny na planecie mnożą się z szybkością dźwięku, od Bliskiego Wschodu po Afrykę i być może wkrótce Azję. Bezradne ONZ nie jest w stanie przywrócić pokoju, tylko inne plagi ( jak np. trzęsienie ziemi w Burmie ) zdołają przejściowo  zatrzymać  tę wojenną machinę...A na horyzoncie bardzo wyraźnie rysuje się konflikt globalny, być może z użyciem broni nuklearnej. Czy ludzkość sobie z tym poradzi?  A imperium zła ( i północna Korea)  nie ustają w tych atomowych pogróżkach. Bardziej racjonalne wydają się Chiny, ale jak długo? Wolny świat natomiast, zalękniony, jak zwykle szuka recepty na pokój. Nie znalazł jej w Monachium przed drugą wojną światową, a czy teraz w powtórnej edycji Monachium  będzie miał więcej szczęścia? Unia Europejska nie dysponuje nawet armią, a poszczególne kraje europejskie – dryfujące bez USA – czy potrafią stawić czoła czerwonemu sojuszowi Moskwy, Pekinu i Pyongyang, a może i Teheranu? Cała nadzieja w NATO, ale choć silniejsze o Finlandię i Szwecję, czy nie grozi mu nagle rozłam z USA? Niejasno wygląda też natowska Turcja, targana obecnie  politycznym kryzysem...Więcej pytań niż odpowiedzi i dużo obszarów wolnego świata wymaga obrony przed imperium zła, które niedawno pozyskało nowych aliantów.

  A jak w orędziu z 1997  do prezydentów siedmiu państw europejskich mówił św. Jan Paweł II : „Nie można pozostawić żadnego kraju, nawet słabszego, poza obrębem wspólnot, które obecnie powstają!”.  Słowa te odnoszą się też i do Ukrainy, która od stuleci była jakby naszą  siostrą, czasem grzeszną, gdy zapominała o piątym przykazaniu. A wojny ustąpią i pokój na świecie zapanuje dopiero wtedy, gdy otworzymy drzwi Chrystusowi, jak marzył o tym św. Jan Paweł II. Przyszłość naszej planety zależy zatem od tego, czy ludzkość zaakceptuje naukę Zbawiciela. Papież Franciszek powinien więc częściej przypominać homilie naszego Karola Wojtyły, wielkiego Gazdy z Watykanu.

                                                   Marek Baterowicz






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.