Myśli, 29/2024, 19 lipca 2024
Wyrwij mnie z bagna, abym nie zatonął, wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, i z wodnej głębiny! Wylej na nich swoje oburzenie, niech ich ogarnie żar Twojego gniewu! (Ps 69, 15, 25).Próba zatrzymania M. Romanowskiego miała podtrzymać zwolenników obecnego rządu w przekonaniu, że następują rozliczenia i że władza nie da wytchnienia poprzednio rządzącym. Długo przygotowywana akcja jednak się nie udała i nastąpiła kompromitacja władzy, a jednocześnie ujawniła bezprawność tych działań oraz chęć zemsty, a nie rozliczenie nieprawidłowości.
W te działania został włączony R. Giertych, co jest smutne. Pamiętam, jak często przybywał na mszę św. w tygodniu do parafii Najświętszego Zbawiciela. Czy to nie ukształtowało go w prawości; czy chęć zemsty tak zdominowała jego działania, że zapomniał, co to znaczy być chrześcijaninem? A przecież kształtował się również w ruchu Opus Dei. Człowiek może upaść, choć życzę mu, by się podniósł i służył dobrym celom.
Wydaje sie, że bardzo trafną diagnozę przedstawia Paweł Lisicki; warto posłuchać:
Gdy przyglądamy się temu, co się dzieje również na świecie, myślę tu o zamachu na Donalda Trumpa, to stwierdzamy jak wielką moc mają media w kreowaniu postaw, w szczególności postaw niechęci czy nienawiści i w jaki sposób mogą pobudzić do zbrodniczych działań. Sączona przez wiele miesięcy wrogość wobec D. Trumpa zrobiła swoje. Podobnie jak w przypadku premiera Słowacji R. Fico, który na szczęście powrócił do zdrowia i pracy. Podobnie dzieje się i w Polsce: media atakują ludzi i Kościół nie dając im szans obrony.
Czy nie ma sposobu, by ograniczyć tę wyjątkowo szkodliwą działalność mediów? Widać media stanowią pierwszą władzę, bądź też są emanacją pierwszej władzy, która jest gdzieś ukryta. Gdyby narody były suwerenne, to poprzez dobre prawo ograniczyłyby bezkarność mediów. Jednak narody nie są suwerenne i muszą się liczyć z potężniejszymi, którzy nie dopuszczą do takich ograniczeń. Przecież była możliwość prawna nieprzyznania koncesji właścicielom TVN, ale poprzednia władza nie miała odwagi, by to zrobić. Oczywiście będzie argumentacja, że nie można wprowadzać cenzury, bo to zagraża demokracji, ale czy dominujące kapitałowo media nie zagrażają demokracji; możliwości wypowiadania różnorodnych opinii. Koncesje telewizyjne to dobra rzadkie w danym kraju, czy musimy je wydawać tym, którzy niszczą naszą wspólnotę narodową? Czy nie trzeba na nowo przemyśleć, jak mają funkcjonować media w naszej Ojczyźnie, by służyć Polakom? Aby do tego doszło, to musi być zgoda narodowa; by ją osiągnąć większość rodaków musi być przekonana, że trzeba to zmienić. Ale jak to zrobić, gdy połowa obywateli jest przekonana, że jest dobrze; druga zaś połowa, że nie?
Nie ma innego sposobu, jak przekonywać! I choć nie będzie łatwo, to trzeba się tego podejmować; również przez rozmowy ze znajomymi. A jednocześnie trzeba wspierać niezależne media, gdyż mogą zostać ograniczane przez władzę.
Niepokoi brak zdecydowanego głosu Kościoła hierarchicznego wobec szkodliwych działań władzy. Czy zapomniano o postawie św. Stanisława biskupa. To wolność autorytetu duchowego w interweniowaniu u władzy świeckiej na rzecz przestrzegania praw moralnych. Czyżby zapomnieli o kształtowaniu się ustroju państwa polskiego? Zapomnieli, że istnieje autorytet, który ma uprawnienie i obowiązak napominac władcę, gdyby łamał on prawa moralne.
Pilnujmy też edukacji szkolnej dzieci i młodzieży. Ministerstwo przeprowadziło konsultacje, ale całkowicie zignorowało głosy obywatelskie i forsuje to, co wcześniej zamierzało zrobić (być może na polecenie Brukseli). Potrzeba jest mobilizacji rodziców teraz i na początku roku szkolnego.
Ostatnio (14 lipca) taką pozytywną oznaką społecznego, wspólnotowego działania było odsłonięcie w Domostawie (na rzeszowszczyźnie) pomnika upamiętniającego ofiary ludobójstwa „Rzeź Wołyńska”. Polacy potrafili się zorganizować: sfinansować, wykonać, pokonać trudności organizacyjne, postawić pomnik i uroczyście odsłonić. Korzystajmy z tego wzoru, by walczyć o to, co polskie w podobny sposób. Chwała tym, którzy przyczynili się do finalizacji tego dzieła. Promujmy ten sposób działania.
Zb.