Bożena Ratter: ...wzmocnienie żywiołu niemieckiego.
data:30 maja 2024     Redaktor: Redakcja

...szeroko zakreśloną działalność kolonizacyjną, połączoną z polityką ekonomiczną, obliczoną jedynie na wzmocnienie żywiołu niemieckiego...



Najpotworniejszy przykład gwałtu przedstawiły światu trzy absolutne mocarstwa, które się Polską podzieliły. Życie wewnętrzne jako osobnego ciała politycznego zostało zabite. Rozerwane części jego weszły w potrójny skład obcych ciał politycznych jako martwa masa ziem i ludzi, przeznaczona do dostarczania pieniędzy i rekruta dla władzy narzuconej - czy o utworzeniu kolonialnego imperium z Rzeczypospolitej Polskiej na 123 lata przez Niemcy, Austrię i Rosję uczymy młode pokolenie, by nie dawało sobie wkładać pokutnego worka na głowę w dobie czynienia białego człowieka odpowiedzialnym  za wyzysk w imperiach kolonialnych Niemiec, Belgii, Holandii, Anglii?


Był to stosunek mechaniczny, na rachunku fizycznej siły oparty, i li fizycznych materiałów i środków do budowy i utrzymania w ruchu machiny państwa potrzebujący- czytamy w piśmie wydanym w Poznaniu nakładem  Konstantego Żupańskiego w 1849 roku Deputowani polscy w Niemieckim Parlamencie . Niewiedza i indoktrynowanie nas przez wynajętych w „pseudonauce” i mediach przedstawicieli czerwonego totalitaryzmu  powoduje, iż poddajemy się narzuconej nam polityce wstydu zamiast  dumy z dorobku Rzeczypospolitej Polskiej.


Po rozbiorze Polski najtrudniejszą i najgroźniejszą była od samego początku sytuacja zaboru pruskiego/niemieckiego- pisał J.K. Maćkowski.  Stojąc na tak samo niskim stopniu kultury ekonomicznej - o ile w rachubę wchodził tubylczy żywioł polski - jak reszta Polski, wszedł zabór ten w ustrój państwowy, odznaczający się już wówczas znakomitą organizacją gospodarczą i kolonizacyjną.


Przewaga ekonomiczna „starych" prowincji pruskich była znacznie większą od przewagi zachodniej Austrii nad Galicją, a powiększała ją nadto ta okoliczność, że np. Wielkopolska klinem wrzynała się w terytorium pruskie i była aż nazbyt łatwo dostępna dla niemieckich eksploatatorów; - szczególne zaś niebezpieczeństwo tkwiło w tern, że wiele miast wielkopolskich, a większa jeszcze liczba miast zachodnio-pruskich, z takimi handlowymi na czele, jak Gdańsk i Toruń, miały już wtedy ludność niemiecką, która obok mniej licznej, niż w reszcie Polski, ludności żydowskiej, skupiała w swoich rękach przemysł i handel i - ruchome kapitały. Ludność ta od razu przeszła na stronę współplemiennych jej nowych panów i torowała drogę niemieckiej inwazji i eksploatacji ekonomicznej. Za przykładem Niemców tamtejszych poszli zaś rychło Żydzi - tak, że już wkrótce po rozbiorze Polski miejski stan średni w tym zaborze stał się niemal zupełnie niemieckim, wrogo, a przynajmniej agresywnie usposobionym względem tubylczej polskiej ludności wiejskiej. Rząd zaborczy rozpoczął tu też zaraz po aneksji intensywną i szeroko zakreśloną działalność kolonizacyjną, połączoną z polityką ekonomiczną, obliczoną jedynie na wzmocnienie żywiołu niemieckiego w zabranych dzielnicach i na zapewnienie mu ekonomicznej przewagi nad ludnością polską ( Wielkopolska wobec wywłaszczenia,, napisał J. K. Maćkowski Kraków 1910)


Niewiedza powoduje, iż nie bronimy się. W niemieckich czy żydowskich przekazach już nie tylko mowa o polskich obozach koncentracyjnych ale i o polskich gettach. Obowiązkiem naszym  jest powstrzymać tę intrygę.


Pamiętajmy, iż pierwszego ludobójstwa w XX wieku dokonali właśnie Niemcy w swojej afrykańskiej koloni, Namibi. Niemcy kolonizację utożsamiali z eksterminacją miejscowej ludności. W założonych przez Niemców w 1905 roku obozach koncentracyjnych dokonano zagłady 2-ch plemion, wymordowano około 100 000 tubylców. Więźniowie obozu koncentracyjnego zmuszani byli do nadludzkiego wysiłku, pracowały nawet 5-letnie dzieci. Otrzymywali jako rację dzienną garść ryżu i nieco mąki. Więźniowie musieli gotować odcięte głowy swoich ziomków, następnie odłamkami szkła zdrapać resztkę tkanki i czaszki wysyłane były do Berlina w celu „naukowych” badań. Badania prowadził lekarz, którym zafascynowany był Hitler i  już w "Mein Kampf" posłużył się wynikami jego badań. To na ich podstawie  podjął decyzję o eksterminacji Żydów i Murzynów.


W 2011 roku delegacja mieszkańców Namibii, potomków ocalałych  Herero i Namaqua udała się do Niemiec po odbiór 20 czaszek swoich wymordowanych przodków. Od lat czynili starania by Niemcy przeprosili za dokonane ludobójstwo, zwrócili im czaszki przodków, wypłacili odszkodowanie za zagrabione ziemie. Tylko jeden postulat został częściowo spełniony , był nim zwrot 20 czaszek nieopisanych, w związku z tym nie są pewni czy to właśnie czaszki ich przodków.


To nie my, lecz Niemcy, Belgowie, Holendrzy, Anglicy mają nieść „ brzemię białego człowieka”.  Dlaczego nie budujemy poczucia dumy i nie dajemy przykładów działań  naszych Rodaków dla Rzeczypospolitej?   Hrabia Władysław  Zamoyski w czasie zaborów stworzył w  Zakopanem uzdrowisko, które dysponując warunkami na poziomie europejskim stawało się letnią stolicą gdzie dyskutowano o sprawach ważnych dla utrzymania państwa polskiego.


Prowadził akcję propagandową na rzecz Rzeczypospolitej we Francji. W swoim paryskim mieszkaniu gromadził Polaków i Francuzów na długich rozmowach. Z jego inicjatywy generał francuski napisał książkę o Wielkopolsce - wydana w 1908 roku we Francji wzbudziła zaciekawienie, skąd generał francuski zna tak doskonale sprawy Polski. W dokumentach odnaleziono korespondencję hrabiego, w której jest jego zalecenie udzielenia odpowiedzi generałowi na 91 pytań dotyczących Wielkopolski. Najlepszy gospodarz Polski, włodarz Polski tak nazywali go górale. Najwybitniejszy arystokrata przełomu XIX i XX wieku, rozwijał dorobek swoich przodków by przekazać go narodowi czyli nam wszystkim Polakom. Powołana przez niego   Fundacja Kórnicka w 1924 roku przekazała nam  majątek Zamoyskich, w tym Zakopane i Kuźnice.


To dziedzictwo, chronione i wzbogacane przez hrabiego i przekazane niepodległemu Państwu Polskiemu to tylko niewielka część tego dziedzictwa narodowego, które gromadzili i bronili dla nas, kolejnego pokolenia, przed kolonistami i najeźdźcami nasi światli  przodkowie.


Hrabia Zamoyski jechał do Francji by budować  pozytywny  polski wizerunek, obecni włodarze (wybrani niestety przez nas) i przedstawiciele tzw. „dyplomacji” jadą na zachód by rzucać kalumnie na Polskę. Nie dziwne więc , że w niemieckich mediach już nie tylko mowa o polskich obozach koncentracyjnych ale i o polskich gettach. Obowiązkiem naszym  jest powstrzymać tę intrygę fałszywie nas przedstawiającą. Jakże aktualne są słowa poety, które możemy skierować do rządzących:


Miałeś, chamie, złoty róg,


miałeś, chamie, czapkę z piór:


czapki wicher niesie,


róg huka po lesie,


ostał ci się ino sznur.


Ogólne Zarządzenie Nr 17 C Reichsführera SS, szefa niemieckiej policji i komisarza Rzeszy dla umocnienia niemieckości: powiat Zamość uznany zostaje za pierwszy niemiecki teren osiedleńczy Generalnej Guberni, Teren nr 2 GG. Podpisano Heinrich Himmler.


W roku 1942 następują brutalne wysiedlenia mieszkańców ( przez ukraińskich nacjonalistów w jednostkach Wermachtu) wiosek z okolic Zamościa i przewożenia ich do obozu w Zamościu. Film „Róża i Jan „ , którego premiera odbyła się w 100 rocznicę urodzin Róży Zamoyskiej, nazwanej „Aniołem dobroci” ukazuje patriotyczną postawę rodziny Zamoyskich, którzy podczas II wojny światowej nieśli pomoc ludziom potrzebującym.


Dzięki niezwykle ofiarnej postawie ordynata i jego żony oraz udziałowi  mieszkańców Zamościa i okolicznych wsi  udało się uratować około 500 dzieci z obozu przesiedleńczego w Zwierzyńcu. O organizacji pomocy, m.in. przygotowaniu kuchni polowej i przywożeniu zupy, gotowanej z produktów przywożonych przez mieszkańców wsi - mówi Jan Zamoyski.  Ordynat miał nadzór główny, a ordynatowa była sercem i duszą wszystkiego - podkreśla Ewa Gruchalska. Róża Zamoyska zaangażowała do pomocy dzieciom szereg osób ze Zwierzyńca oraz ks. Stanisława Szepietowskiego. - Żona pokazywała swoim charakterem, że jeśli się twardo postawić Niemcom to oni ustępują - wspomina żonę ordynat Zamoyski, przywołując scenę ratowania przez panią Róże z rąk konwoju prowadzonej do obozu matki z dziećmi. O dostarczaniu do obozu bułeczek i mleka w butelkach ze smoczkami oraz zupy w kotłach, nawet dwa razy dziennie przez Różę Zamoyską, pomimo brutalnego jej traktowania przez Niemców - opowiadają uratowane dzieci: Zofia Borowiec i Marian Mulawa. Róża Zamoyska czyniła to będąc matką 2-ch malutkich córeczek, jedna z nich miała zaledwie rok.  Do domu ich przygarniętych zostało kilkoro dzieci, które wychowywały się z dziećmi Jana i Róży Zamoyskich.





Bożena Ratter











Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.