Fundacja Mamy i Taty: Polska Edukacja - czy chcemy klęski? Raport o edukacji.
data:09 kwietnia 2024 Redaktor: Anna
Zachęcamy Państwa do zapoznania się z naszym raportem dotyczącym postaw wobec zmian edukacji oraz międzynarodowej perspektywy na kondycję polskiej edukacji.
Cóż się okazuje? Wbrew medialnemu zamieszaniu polscy uczniowie są w absolutnym ogonie liczby godzin spędzanych na lekcjach. Pod tym względem mogą przybić piątkę z uczniami z Bułgarii, jednak daleko im do uczniów z Danii, Holandii, Włoch czy Francji.
Nie ma co się oszukiwać, bez pracy nie ma kołaczy, a dalsze ograniczanie dostępu do szkolnictwa publicznego prawdopodobnie sprawi, że wyniki naszych dzieci na tle dzieci z Europy i świata będą jeszcze niższe. Czy naprawdę tego chcemy?
https://serwisrodzinny.pl/
Likwidacja prac domowych to jest prawdziwy eksperyment na skalę światową. Jedynie uczniowie w Estonii i to w pierwszej klasie szkoły podstawowej są jej pozbawieni.
Nauka polega na ćwiczeniu i powtarzaniu i dotyczy to zarówno nauki języków jak i zadań z matematyki, fizyki, czy chemii.
Przekonanie, że wiedza w jakiś tajemny sposób spłynie na nasze dzieci przekracza granice nie tylko nauki, ale swoiście pojmowanej magii. Tym bardziej, że nowe podstawy programowe zakładają minimalizację kontaktu z tekstami źródłowymi.
Szkoła niestety stanie się tylko przechowalnią dla dzieci tudzież będzie wytwarzać prostych i bezmyślnych pracowników o podstawowych kompetencjach poznawczych zdatnych do pracy na wystandaryzowanych narzędziach korporacyjnych.
Zadam jeszcze raz to samo pytanie, czy naprawdę tego chcemy?
Zachęcam Państwa do zapoznania się z dokumentem dotyczącym postaw społecznych oraz pozycji polskich dzieci na tle zagranicy.
Jednocześnie proszę Państwa o pomoc materialną. Bez pomocy każdego z Was nie będziemy w stanie kontynuować naszej pracy. Jeżeli uważacie, że nie jesteśmy potrzebni to postaram się to zrozumieć, jestem jednak przekonany, że przez 15 lat naszej działalności udowodniliśmy i udowadniamy, że warto być niezależnym ośrodkiem analizującym obszar rodziny.
Pozdrawiam Państwa serdecznie w imieniu swoim i Zespołu,
Marek Grabowski
Prezes Fundacji Mamy i Taty
-------------------------------------------
Już od kwietnia bieżącego roku Ministerstwo Edukacji planuje zniesienie prac domowych na etapie edukacji wczesnoszkolnej*. Kto z Państwa ma dzieci na tym etapie edukacyjnym, ten wie, że oprócz prostych działań matematycznych, zadań przyrodniczych i pracy nad tekstem (czytanie i pisanie), dzieci ćwiczą umiejętności grafomotoryczne, które wpływają na koordynację wzrokowo-ruchową, zapamiętywanie i tworzenie połączeń między obiema półkulami mózgowymi. Są to działania niezbędne do prawidłowego rozwoju mózgu, a ćwiczyć je można właśnie poprzez typowe dla tego wieku prace domowe.
Cały okres szkoły podstawowej, ale przede wszystkim etap edukacji wczesnoszkolnej jest czasem kształcenia dobrych nawyków systematycznej pracy, wytrwałości, wysiłku nakierowanego na cel. Im dalej, tym trudniej o wyniki, jeśli nawyku regularnej pracy czy umiejętności samoorganizacji zabraknie. Tymczasem w dorosłym życiu pracodawcy będą od obecnych uczniów oczekiwać nawyku systematycznej pracy i obowiązkowości, których nauka w późnym wieku może okazać się znacznie bardziej bolesna i długotrwała. Dzieci tego mogą nie rozumieć, bo nie mają tak dalekowzrocznego spojrzenia, dla nich nawet półroczna perspektywa jest abstrakcją, ale my dorośli powinniśmy to już rozumieć, przewidywać i działać tak, żeby tę przyszłość dzieciom ułatwić, a nie utrudnić.
Zgodnie z projektowanymi zmianami, w klasach IV-VIII SP nauczyciel będzie mógł zadawać uczniom prace domowe, ale będą one nieobowiązkowe, a nauczyciel nie będzie mógł ich oceniać. Aby wyobrazić sobie skutki takiej zmiany, wystarczy porozmawiać z nauczycielami o tym, w jakim stanie uczniowie wracali po pandemicznym zamknięciu. Ci nadzorowani przez rodziców, wykonujący regularnie zadawane przez nauczycieli prace, poczynili postępy na przewidzianym poziomie. Ci, których rodzice nie byli z różnych względów w stanie dopilnować, nie tylko nie zrobili postępów, ale w wielu przypadkach widać było regres do poziomu sprzed lockdownu.
Dalsza praca w tak niejednorodnej grupie jest niezwykle trudna, a mimo najlepszych wysiłków nauczyciela praktycznie każdy uczeń jest tu na straconej pozycji. Ten osiągający lepsze wyniki, bo tempo pracy w klasie będzie dla niego zbyt wolne. Ten słabszy, bo bez domowych powtórek nie nadąży za przebiegiem lekcji. W sytuacji braku prac domowych utrwalających pewne umiejętności w tempie dostosowanym przez samego ucznia taka niejednorodność jest właściwie pewnikiem.
Wskutek tych zmian decyzję o odrobieniu pracy domowej będzie zatem podejmować uczeń, a nie nauczyciel. Jest to znaczące odwrócenie ról, które zakłada, że uczeń jest w stanie przewidzieć w pełni konsekwencje swoich decyzji, zwłaszcza te dalekosiężne, skutkujące wynikiem egzaminu mającego istotne znaczenie dla jego dalszej edukacji.
Poza tym doświadczenie pokazuje, że uczniowie czują się lekceważeni przez nauczycieli, którzy prace domowe zadają, ale ich nie sprawdzają. Trudno się temu dziwić, bo i dorośli chcą otrzymywać w pracy komunikaty zwrotne, zwłaszcza gdy wykonają swoje zadanie dobrze. Informacja zwrotna zachęca do podejmowania wysiłku, koryguje kierunek pracy, a także wzmacnia samoocenę. Oczywiście ostatecznie najcenniejszą motywacją jest ta wewnętrzna, ale oczekiwanie jej po dzieciach i młodszej młodzieży jest nie tylko naiwnością, ale również poważnym błędem z zakresu psychologii rozwojowej. Motywacja wewnętrzna to najwyższy stopień motywacji i zaczyna ona dochodzić do głosu dopiero pod koniec okresu dojrzewania. Wcześniej działa przede wszystkim motywacja zewnętrzna, czyli informacja zwrotna, choćby w postaci oceny.
W takim układzie rodzice będą mieć znacznie ograniczone możliwości monitorowania postępów swoich dzieci. Skoro dzieci nie będą odrabiać przy nich lekcji, a nawet jeśli to zrobią, nie otrzymają informacji zwrotnej, trudno będzie wspierać je w rozwoju i wspomagać w przypadku braków. Co bardziej ambitni lub zaangażowani rodzice będą może sami zadawać prace dzieciom albo nalegać na odrabianie prac proponowanych przez nauczycieli, ale skoro nauczyciele nie będą mogli narzucić nic uczniom, rodzicom też może się to nie udać. To z kolei będzie negatywnie wpływać na atmosferę w domu.
Dużą naiwnością jest oczekiwanie, że po zniesieniu obowiązkowych prac domowych uczniowie poświęcą wolny czas na rozwój osobisty czy odkrywanie talentów, sport, ewentualnie życie towarzyskie w realu. Tak jak skwery czy place zabaw nie zapełniają się dziećmi szkolnymi i młodzieżą w wakacje i ferie, tak najprawdopodobniej nie stanie się i teraz. Czas zostanie spożytkowany przede wszystkim na mało wymagające rozrywki, czyli na gry komputerowe, czaty, media społecznościowe, seriale itp. Istnieje coraz więcej badań, które wskazują na negatywny wpływ mediów społecznościowych na samoocenę młodych ludzi, więc trudno liczyć, że więcej czasu wolnego spędzonego na przeglądaniu mediów społecznościowych wpłynie pozytywnie na kondycję psychiczną uczniów.
Rozporządzenie zakłada, że zasady dotyczące prac domowych w szkołach ponadpodstawowych nie ulegną zmianie, gdyż „uczniowie i słuchacze tych szkół potrafią już racjonalnie organizować własną naukę i planować rozwój indywidualny”. Jak można na tak późnym etapie oczekiwać od uczniów umiejętności organizacji czasu pracy i planowania rozwoju indywidualnego, jeżeli nie dało się im wcześniej okazji do zdobycia i szlifowania tych umiejętności? Każdy oceni stopień skomplikowania prac domowych na poziomie wczesnoszkolnym jako banalny, jednak ich celem jest nie tylko zyskanie jakiejś porcji wiedzy, ale również nauka organizacji czasu i przestrzeni pracy, ewaluacji własnych umiejętności i zdolność przewidywania konsekwencji swoich działań lub ich braku. Ten trening, wzmacniany na kolejnych etapach edukacyjnych, potrzebny jest, by na etapie ponadpodstawowym uczeń mógł skupić się na przyswajaniu wiedzy potrzebnej do zdania matury, będącej warunkiem dostania się na wymarzone studia. Nie jest to dobry czas na walkę z chaosem, wynikającym z braku umiejętności organizacyjnych.
Na spotkaniu z uczniami w Raciążu na Mazowszu Minister Edukacji Barbara Nowacka mówiła o tym, że nowe zasady dotyczące prac domowych są działaniem prowadzącym do wyrównania szans., bo nie każde dziecko ma rodzica rozumiejącego chemię czy fizykę, który byłby w stanie pomóc mu w odrobieniu lekcji, a także nie każdego stać na opłacenie korepetycji. Wspomniała również, że nauczyciele nie chcą zajmować się sprawdzaniem osiągnięć sztucznej inteligencji, wykorzystywanej przez uczniów do pisania prac domowych. Zdaniem pani minister kryzys psychiczny wśród dzieci i młodzieży wynika przede wszystkim ze stresu wywołanego przeciążeniem zadaniami domowymi. Oszukiwanie za pomocą sztucznej inteligencji, powszechne (bo sięgające nawet 60% rodziców) odrabianie lekcji za dzieci i z dziećmi, patologiczny wręcz rozrost rynku korepetycji czy wreszcie kryzys psychiczny wśród dzieci i młodzieży to niewątpliwie zjawiska, z którymi trzeba walczyć. Tyle że zniesienie obowiązku odrabiania i oceniania czy też zakaz zadawania prac domowych nie są odpowiedzią na te problemy, a raczej stanowią spektakularny przykład wylania dziecka z kąpielą.
Publiczne konsultacje projektu rozporządzenia trwają do 26 lutego. Nie bądźmy obojętni, skorzystajmy z prawa do wyrażenia opinii w tak ważnej dla przyszłości Polski sprawie. (Podpisz petycję).
Gorąco zachęcam Państwa do podpisania petycji i rozesłania jej mailem bądź poprzez media społecznościowe do rodziny, przyjaciół i znajomych. Wystarczy kliknąć w ten link.
PRZECZYTAJ, PODPISZ I UDOSTĘPNIJ ZNAJOMYM. KLIKNIJ LINK.
Bardzo dziękuję za wszystkie darowizny na rzecz Fundacji. Są niezbędne dla utrzymania skromnego zespołu i prowadzenia regularnych prac. Proszę pamiętać o nas składając zeznanie podatkowe i przekazując 1,5% podatku.
Dla planowania działań szczególnie ważne są regularne wpłaty. Można je złożyć w banku lub poprzez PayPal (link do PayPal).
Jeszcze raz zachęcam Państwa do przeczytania petycji, zapoznania się z jej argumentacją oraz złożenia podpisu. Przed 26 lutego 2024 zamierzamy ją przekazać Ministerstwu wraz z informacją o liczbie podpisów (bez przekazywania Państwa danych).
Pozdrawiam Państwa serdecznie w imieniu swoim i Zespołu,
Marek Grabowski
Prezes Fundacji Mamy i Taty
*Projekt rozporządzenia Ministra Edukacji zmieniającego rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych, w brzmieniu z dnia 24.01.2024 r.:
„1) w klasach I–III nauczyciel nie zadaje uczniowi pisemnych i praktycznych prac domowych do wykonania w czasie wolnym od zajęć dydaktycznych;
2) w klasach IV–VIII nauczyciel może zadać uczniowi pisemną lub praktyczną pracę domową do wykonania w czasie wolnym od zajęć dydaktycznych, z tym że nie jest ona obowiązkowa dla ucznia i nie ustala się z niej oceny.”
[foto_duzy_2]

[/foto_duzy_2]
[foto_duzy_3]

[/foto_duzy_3]
[foto_duzy_4]

[/foto_duzy_4]
[foto_duzy_5]

[/foto_duzy_5]
[foto_duzy_6]

[/foto_duzy_6]
[foto_duzy_7]

[/foto_duzy_7]
[foto_duzy_8]

[/foto_duzy_8]
[foto_duzy_9]

[/foto_duzy_9]