Zb.Żak: Myśli - Vademecum katolika
data:05 kwietnia 2024     Redaktor: Redakcja

Myśli, 14/2024, 05 kwietnia 2024
Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi! Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi! Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12, 17-18, 21).
Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja - czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka - mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom. To właśnie dla nich jest zapowiedzią zagłady, a dla was zbawienia, i to przez Boga. (Flp 1, 27-28).

 
7 i 21 kwietnia będziemy uczestniczyć w wyborach samorządowych. Nie jestem pewien, czy udało się wielu osobom rozpoznać kandydatów i wiedzieć, na kogo głosować.

Do wyborów wystartowało 190 tys. kandydatów. W poszczególnych obwodach różna jest liczba kandydatów. Np. w okręgu Warszawa Śródmieście mamy w wyborach prezydenta – 6 kandydatów, do rady dzielnicy – 37 kandydatów, do rady miasta – 51 kandydatów, do sejmiku woj. mazowieckiego – 63 kandydatów. Część z nich została wpisana na listy, by wypełnić wymagane ilości oraz parytet, ale dla pojedynczej osoby to trudne wyzwanie, by choć pobieżnie zapoznać się z kandydatami. Dlatego potrzebna jest pomoc innych. A może chodzi o to, by nie rozpoznać, ale głosować wg rekomendacji partyjnej.

Episkopat zachęca do udziału w wyborach i do odpowiedzialnego głosowania przypominając vademecum wyborcze katolika, w którym określa, jakimi wartościami powinien kierować się kandydat, na którego można głosować. W szczególności taki kandydat powinien:

a) opowiadać się bezwarunkowo po stronie prawa do życia od poczęcia do naturalnego kresu, które to prawo „stanowi fundament współżycia między ludźmi oraz istnienia wspólnoty politycznej”;

b) zabiegać o ochronę praw rodziny, opartej na monogamicznym małżeństwie osób przeciwnej płci, uważać za niedopuszczalne zrównanie z rodziną innych form współżycia;

c) stać na straży zagwarantowania prymatu rodziców w wychowaniu swoich dzieci;

d) bronić wolności sumienia i wolności religijnej, stanowiącej „serce praw człowieka”;

e) sprzeciwiać się budowaniu świata „tak, jakby Boga nie było”;

Właściwie ukształtowane sumienie chrześcijańskie nie pozwala nikomu przyczyniać się przez oddanie głosu do realizacji programu politycznego lub konkretnej ustawy, które podważają podstawowe zasady wiary i moralności”.

Od władzy lokalnej zależy bardzo dużo i to, co ona zdecyduje, będzie miało bezpośredni wpływ na nasze życie. Oprócz jakości dróg, chodników, szeroko pojętej infrastruktury, rozwoju gminy, są to sprawy związane z edukacją, społeczeństwem, promocją wartości i polityką prorodzinną. To, jak wielkim zagrożeniem jest oddanie władzy w ręce osób, które wybierają ideologię, widzimy w największych miastach.

W obecnej, krótkiej kampanii samorządowej sprawy lokalne zostały zepchnięte na drugi plan poprzez działania obecnego rządu, który przez polityczną zemstę polaryzuje debatę publiczną. Samorządy mogą promować wartości patriotyczne, nawet gdy władza centralna chce inaczej. Ale jeśli w samorządach znajdą się ludzie obecnej koalicji, to można się spodziewać wyrzucania ze szkół edukacji patriotycznej.

Tak więc w szczególności nie powinniśmy wybierać kandydatów zgłoszonym na listach koalicji „13 grudnia”, gdyż ta koalicja w ciągu niespełna 4 miesięcy rządów, pokazała destrukcyjny sposób sprawowania władzy łamiąc obowiązujące prawo i atakując drogie każdemu katolikowi wartości. Kandydaci na tych listach są świadomi, za jaką polityką się opowiadają i istnieje obawa, że taką samą politykę będą realizować na szczeblu lokalnym. Może się zdarzyć, że jakiś kandydat nie popiera rządowej polityki, ale znalazł się na jednej z list koalicji rządzącej, gdyż chce sprawować władzę na szczeblu lokalnym. Czy nie jest to jednak koniunkturalizm? I czy taki radny będzie umiał się oprzeć, by wybierać dobro, a nie zło? Jest to wątpliwe. I jeśli przyłożymy do takiego kandydata kryteria wskazane przez Episkopat, to weryfikacja okaże się negatywna.

Najlepiej wybrać kogoś, kogo znamy osobiście; dotyczy to w szczególności szczebla lokalnego. Można też wypytać znajomych, ale nie na tej zasadzie, że komuś podoba się dany kandydat, ale trzeba zapytać, jakimi walorami ten kandydat się charakteryzuje. Natomiast jeśli kandydat jest już znany ze swojej działalności publicznej, to oceniam go na podstawie tej działalności, a nie poglądów.

Nie zignorujmy wyborów, bo inni wybiorą za nas!



Zb.
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.