Zb.Żak: Myśli - Zdradzony, umęczony, Zmartwychwstał
data:29 marca 2024     Redaktor: Redakcja

Myśli, 13/2024, 29 marca 2024
Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom (1 Kor 15, 3-7).
Nie zna śmierci Pan żywota, chociaż przeszedł przez jej wrota (z pieśni wielkanocnej).

 

Jak co roku powracamy do przeżywania zdrady, męki, śmierci i Zmartwychwstania Pana Jezusa.

Szatan, gdy atakuje i kusi człowieka ukazuje grzech jak przyjemność i nic takiego wielkiego. Natomiast, gdy już człowiek popełni ten grzech, sączy mu, że dokonał czegoś strasznego i nie ma już przebaczenia. Chce doprowadzić człowieka do rozpaczy. A rozpacz to niewiara w Boże miłosierdzie, że Bóg może przebaczyć nawet największy grzech. Być może tak było i z Judaszem, który usłyszał od Jezusa ”Przyjacielu po coś przyszedł? Pocałunkiem zdradzasz Syna człowieczego” uświadomił sobie, że dokonał czegoś strasznego: zdradził przyjaciela, ale ponieważ utracił wiarę, że Jezus jest Bogiem wpadł w rozpacz i się powiesił. A przywódcy żydowscy? Dowiedzieli się od strażników, że Chrystus Zmartwychwstał, ale woleli brnąć w kłamstwo niż ponieść konsekwencję swoich złych czynów.

Kiedy zło zostaje wystawione na światło dzienne, nie zawsze wyraża skruchę, czasem staje się gorszym złem. Dobrzy wyrażają skruchę, znając swoje grzechy, źli wpadają we wściekłość, kiedy się je u nich odkryje. Niewiedza nie jest przyczyną zła. Prawdę można znać i jej nienawidzić. Dobro można znać i je ukrzyżować. (apb. F. Sheen). Jak wielkie jest zaślepienie człowieka. Traci on wszelki rozsądek i wszelkie poznanie, skoro tylko zaufa sobie i zawierzy swej mądrości.

Czy w naszej Ojczyźnie nie doświadczamy wściekłości i agresji tych, co dokonują zła i brną dalej w złe czyny, bo wydaje się im, że nie mają wyjścia? Oby się opamiętali dokonali skruchy i odwrócili się od złego, aby realizować dobro wspólne Polaków.

Przeżywając Zmartwychwstanie Jezusa warto pamiętać, że u źródeł przekazu o tym wydarzeniu przytacza się pusty grób. Czterej ewangeliści są zgodni w przekazach, że trzeciego dnia po śmierci Jezusa w grobie, do którego złożono Jego ciało w dzień przed świątecznym szabatem, tego ciała już nie było. Najstarsza relacja zachowała się w Ewangelii według św. Marka.

Drugie źródło to spotkania ze Zmartwychwstałym Panem czyli chrystofanie, dzięki którym dokonała się głęboka, wewnętrzna przemiana uczniów, którzy z zalęknionych i zrozpaczonych świadków męki i śmierci stali się wyznawcami, apostołami i głosicielami zmartwychwstałego Pana. Dały im tak wielką wewnętrzną moc i odwagę, że z wyjątkiem św. Jana wszyscy zginęli męczeńską śmiercią w obronie prawdy, że Chrystus rzeczywiście zmartwychwstał i że jest Bogiem. Właśnie ta w nieustraszony sposób głoszona przez apostołów prawda o Zmartwychwstaniu Chrystusa zrodziła chrześcijaństwo z jego niezniszczalną żywotnością, entuzjazmem i radością życia – i to w sytuacji, gdy z czysto ludzkiego punktu widzenia wydawało się, że umierając na krzyżu, Jezus poniósł ostateczną klęskę.

Zmartwychwstanie Chrystusa jest faktem. Jego świadkami są przede wszystkim apostołowie, ale Jezus zostawił dla wątpiących i niewierzących dwa rzeczowe dowody Zmartwychwstania. Są nimi: 1. Odbicie całego umęczonego ciała Jezusa na Całunie Turyńskim. 2. Oblicze zmartwychwstającego Chrystusa na Chuście z Manoppello.

Warto się przyjrzeć tym materialnym dowodom i mówić innym o nich (te informacje o dowodach Zmartwychwstania oparłem o artykuł ks. M. Piotrowskiego).

Dlaczego widok samych płócien grobowych przekonał Jana o Zmartwychwstaniu Chrystusa? Grobowe płótna leżały rozpostarte, puste w środku, ale nienaruszone, nie rozwiązane, nie uszkodzone. Autor tego tekstu mówi, że leżały spłaszczone, ponieważ wewnątrz nie było już ciała Jezusa; wcześniej natomiast były uniesione, ponieważ owijały ciało. Kiedy Jan zobaczył obwiązany i opadnięty Całun, z nie rozwiązanymi opaskami, był to dla niego oczywisty znak, że ciała Jezusa nikt nie wyjął z obwiązanego opaskami Całunu. Tylko tajemnicze przejście ciała Jezusa ze śmierci do życia, wbrew wszelkim prawom fizyki, w ponadczasowy wymiar istnienia, wyjaśnia nienaruszony stan grobowych płócien, jaki zobaczyli Piotr i Jan. To był dla Jana czytelny znak Zmartwychwstania.

Na welonie z bisioru o wymiarach 17 na 24 cm, w głównym ołtarzu kościoła w Manoppello, znajduje się wizerunek twarzy zmartwychwstającego Chrystusa. Badania naukowe stwierdzają, że jest to obraz, który powstał w niewytłumaczalny sposób. Na materiale nie ma najmniejszych śladów farby. Najbardziej zadziwiający jest fakt przezroczystości płótna. Obraz doskonale widać z jednej i drugiej strony, jak na przeźroczu. Kiedy zmienia się oświetlenie, zmienia się i obraz. Naukowcy twierdzą, że ma on pewne właściwości obrazu, fotografii i hologramu – ale nie jest ani obrazem, ani fotografią, ani hologramem. Pozostaje on dla nauki wielką, niewytłumaczalną tajemnicą. Jest to obraz nie namalowany ludzką ręką. Wizerunek Świętego Oblicza został utrwalony na drogocennym, antycznym bisiorze, produkowanym z jedwabistych nici wytwarzanych przez morskie małże. Tkanina tego rodzaju jest ogniotrwała jak azbest. Nie można na niej niczego namalować, gdyż jest to po ludzku niemożliwe.

Okazuje się, że martwe Oblicze z Całunu Turyńskiego oraz żyjąca Twarz z Manoppello to ta sama Osoba. Wizerunki tych dwóch twarzy dokładnie do siebie pasują, a więc te dwa obrazy przedstawiają tę samą Osobę. Nałożenie folii z obrazem Twarzy z Manoppello na Twarz z Całunu jest graficzno-matematycznym dowodem na to, że mamy do czynienia z tą samą Osobą. Wizerunek twarzy na Chuście z Manoppello oraz odbicie przodu i tyłu martwego ciała na Całunie Turyńskim  zaistniały dzięki cudownej Bożej interwencji w chwili Zmartwychwstania. Otrzymaliśmy cudowny zapis kolejnych etapów uwielbienia Chrystusowego człowieczeństwa. Na Całunie Turyńskim został utrwalony obraz jeszcze martwego ciała Jezusa, ale już w momencie rozpoczynającego się procesu Jego uwielbienia. Ciało już zaczęło emanować tajemniczą energię, która z niezwykłą precyzją spowodowała utrwalenie się na płótnie wizerunku całego ciała w fotograficznym negatywie. Natomiast na Chuście z Manoppello otrzymaliśmy w fotograficznym pozytywie obraz twarzy już żyjącego Jezusa, przed zakończeniem procesu Jego uwielbienia, gdyż widać jeszcze na Jego twarzy ślady ran i opuchnięć. Jest to Twarz Jezusa zmartwychwstającego, a więc jeszcze nie w pełni uwielbionego.

I zachęcam do wysłuchania wypowiedzi ks. M. Piotrowskiego:



Zwycięstwo Chrystusa nad szatanem, grzechem i śmiercią niech będzie źródłem radości, której żadne trudności nie zniweczą. Niech Zmartwychwstały Chrystus obdarzy nas wolnością dzieci Bożych i umocni w nas wiarę, nadzieję i miłość; niech przysporzy męstwa w głoszeniu prawdy i w obronie wolności naszych rodzin i całej Ojczyzny.
Życzę rodzinnych, radosnych i obfitych w łaski Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.



Zb.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.