Zb.Żak: Myśli - Pomóc innym w wyborach
data:15 marca 2024     Redaktor: Redakcja

Myśli, 11/2024, 15 marca 2024
Natomiast z człowiekiem pobożnym podtrzymuj znajomość, a także z tym, o którym wiesz, że strzeże przykazań, którego dusza podobna do twej duszy, i kto, jeślibyś upadł, będzie współczuł tobie. Następnie trzymaj się rady twego serca, gdyż nad nią nie masz nic godniejszego wiary.. (Syr 137, 12-13).
Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu (Mt 20, 26-28).


Mamy pomysły, co należy zrobić, aby nie dopuścić do destrukcji funkcjonowania społeczeństwa polskiego. I prezentujemy je w mediach. Jednak kluczem jest, by te pomysły zostały podjęte przez innych, tak by miały wpływ na władzę. I tu wydaje mi się jest największa trudność: nie umiemy zmobilizować innych do wsparcia. Możemy mieć nawet dobre pomysły, ale jak przekonać innych, by chcieli zaangażować się w ich realizację? Wydaje się, że mamy nawet różne dobre pomysły, ale nie umiemy, czy też nie mamy mechanizmów docierania do innych z pomysłami i argumentacją.

Rozważmy sytuację wyborów samorządowych. Wielu z nas jest nieobojętne jacy radni zostaną wybrani na różnych szczeblach samorządu, ale nie wiemy, jak mieć na to wpływ. A istotne jest, by wyniki samorządu były lepsze niż z października; trzeba powalczyć, nie „odpuszczać”.

Gdyby się udało nam udało uzgodnić z 200 innymi osobami głosowanie na jakiegoś kandydata na radnego na poziomie najniższym, to jest bardzo prawdopodobne, że taki kandydat zostanie wybrany. Niestety więzi sąsiedzkie czy też wspólnotowe, np. w parafii są coraz węższe i trudno jest rozmawiać na temat kandydatów z 200 osobami, a co dopiero uzgodnić wybraną kandydaturę. Ale może znalazłoby się 50 osób, z którymi moglibyśmy porozmawiać na temat wyborów i rozważenia ewentualnego kandydata wartego poparcia? Aby taki kandydat został wybrany na radnego, potrzeba byłoby jeszcze kilka takich grup, które w podobny sposób analizowałyby kandydatów i wskazały tego samego. To może być wciąż trudne. A może udałoby się uzgodnić kandydata na radnego z 10 osobami? To byłby jakiś postęp. Nie skrywajmy, na kogo chcemy głosować, ale z odpowiedzialnością za lokalną społeczność analizujmy walory poszczególnych kandydatów, by wskazać najlepszego. To też daje szansę na rozmowę o sprawach publicznych, gdyż częstokroć takich rozmów unikamy, a jeśli już to raczej narzekamy. Obecny model przygotowania się do wyborów wygląda tak: słuchamy (ci zainteresowani) programów wyborczych i raczej poddajemy się sugestiom mediów oraz wielością i wielkością plakatów wyborczych, niż rozmawiamy z innymi o kandydatach. Osoby, które nie interesują się sprawami samorządowymi, ale uczestniczą w wyborach głosują wg przynależności partyjnej. A przecież na tym najniższym poziomie mamy szansę znać choć niektórych kandydatów.

Trochę inaczej wygląda na wyższym poziomie samorządu. Tu aby jakiś kandydat uzyskał mandat radnego potrzeba więcej osób, które by zdecydowały się na niego głosować. Tu nie da się uzgodnić kandydata w bezpośrednich rozmowach. Ale mamy tu pewną pomoc; są różne organizacje działające bądź na szczeblu powiatu, bądź na szczeblu szerszym, które - gdy mamy do nich zaufanie – mogą rekomendować kandydatów. Jeśli te organizacje znamy od dobrej strony to jest szansa, że więcej osób skorzysta z ich sugestii, o ile takie sugestie zostaną ogłoszone. O jakich organizacjach tu mowa? Mogą to być organizacje obrońców życia, edukacyjne, obrony szkoły, miejskie organizacje, patriotyczne, a także społeczne również inicjatywy medialne. Mogą to być środowiska pospolitego ruszenia jak np. Solidarni2010, inicjatywa GPS (Gadowski-Piech-Sumliński). Na poziomie sejmików wojewódzkich, czy dużych miast tu już może warto rozważyć rekomendacje partyjne, choć zawsze trzeba weryfikować dotychczasowe osiągnięcia i postawę w różnych kwestiach społecznych.

Ujemną stroną naszego życia społecznego jest to, że nie wykorzystujemy naturalnego środowiska parafii dla weryfikacji kandydatów. Jest coś w tym dziwnego, że osoby spotykające się we wspólnotach unikają jak ognia tematów społecznych, w tym wyborów. Być może ludzie w tych wspólnotach są podzieleni. Ale czy nie można podjąć rzeczowej rozmowy o kryteriach, które winny być przykładane do kandydatów na radnych? Pamiętam, jak powstawała Akcja Katolicka to budziła się nadzieja, że może być pomocna w formowaniu liderów społecznych, którzy będą podejmować działania dla dobra wspólnego, a także będzie pomagać w rekomendowaniu kandydatów do życia politycznego na różnych szczeblach. I poszedł wielki atak ze strony mediów lewicowych; stowarzyszenie to nie rozwinęło się tak, jak by mogło, by mieć gatunkowy ciężar przy wyborach.

Może nadszedł czas, by to przełamać, może aktywni parafianie, przy życzliwym stosunku proboszczów, mogliby organizować forum do rekomendowania kandydatów. Wobec wielkich zagrożeń nawrotem komunizmu w Polsce, trzeba i w parafiach podjąć ważne sprawy społeczne. Może będzie to też miejsce, gdzie nauczymy się ze sobą rozmawiać. Bowiem obecnie podziały polityczne nie pozwalają na prowadzenie normalnych spokojnych rozmów w wysłuchaniem drugiej strony i jej argumentów?

Wybory samorządowe są ważne i nie można rezygnować twierdząc, że nie znam kandydatów, bądź, że nie ma na kogo głosować. Może w przyszłych wyborach zatroszczymy się, by wybrać kandydatów. A teraz przez zbiorowy wysiłek, gdzie kilka osób rozpoznaje różnych kandydatów i następnie dzieli się konkluzjami z innymi przełamiemy dopływ tylko karierowiczów do samorządów? Może dobrze jest wskazać kilku kandydatów, ale podać też zalety poszczególnych kandydatów. W przypadku kandydatów, którzy już pełnili funkcje publiczne warto sprawdzić, w jaki sposób głosowali w różnych sprawach. I może dodać jeszcze jedno kryterium, skoro marszałek przełożył debaty nad projektami aborcyjnymi, jaki jest stosunek danego kandydata do życia i jego ochrony? Może to mieć wpływ na edukację i funkcjonowanie szpitali na szczeblu powiatów.

A jak wypracujemy taką metodę, to może przyda się również w przyszłości?


Zb.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.