Nowym przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski został abp Tadeusz Wojda SAC. Oznacza to kontynuację dotychczasowej linii w kwestiach najważniejszych dla Kościoła, takich jak wielkie spory doktrynalne i moralne.
net
Biskupi, którzy marzą o synodalno-inkluzywnej rewolucji, którzy rzucają się w objęcia ideologii charyzmatyzmu, będą musieli dalej działać „na własną rękę”, ograniczając się do swojej diecezji, bez przełożenia na cały Episkopat.
O tym, że nowym szefem Episkopatu zostanie właśnie abp Tadeusz Wojda, mówiło się już od dawna, co najmniej od 2021 roku, kiedy został mianowany metropolitą Gdańska. Wybór nie jest zatem żadnym zaskoczeniem; odzwierciedla zresztą dobrze nastroje większości polskich biskupów. Ci życzą sobie po prostu kontynuacji relatywnie spokojnej linii, zwłaszcza gdy idzie o najważniejsze spory cywilizacyjne, ale także w kwestii podejścia do problemu wykorzystywania seksualnego w Kościele.
Abp Tadeusz Wojda dał się w minionych latach poznać jako człowiek, który potrafi skrytykować środowiska LGBT, na przykład za organizację „parady równości” albo za postulowanie wprowadzania jednopłciowych związków partnerskich. Często wypowiadał się też w mediach o. Tadeusza Rydzyka czy na różnych uroczystościach „Radia Maryja” albo Telewizji Trwam. W ramach KEP pełnił zresztą funkcję delegata ds. tej telewizji.
Można powiedzieć, że abp Wojda reprezentuje w pewnym sensie stanowisko większości: to spokojna kontynuacja wizji abp. Stanisława Gądeckiego, zakorzenionej w pontyfikacie św. Jana Pawła II. Nie ma mowy o jakichś doktrynalnych i moralnych rewolucjach, o rzucaniu się w synodalny szał zmian i reform.
Zarazem dzięki wielu latom pracy w Rzymie, między innymi w watykańskiej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, nowy szef KEP może budzić nadzieje na dość dobre zrozumienie uwarunkowań rządzących polityką Stolicy Apostolskiej.
Wreszcie hierarcha nie „grozi” żadnymi radykalnymi decyzjami w sprawie przypadków wykorzystywania seksualnego w Kościele: także tutaj można spodziewać się kontynuacji, to znaczy podejścia do problemu, które łączy chęć rzetelnego wypełniania obecnych przepisów z brakiem woli do nadmiernie skrupulatnego rozliczania tego, co działo się w przeszłości.
Wybór abp. Wojdy z dużym rozżaleniem przyjmą środowiska progresywne, które marzyły o innym szefie KEP, otwartym na ideologię charyzmatyzmu, skłonnym do reformizmu, jakimś niespokojnym duchem, który chciałby „wstrząsnąć” ramami polskiego katolicyzmu. Tego nie będzie. fragment tekstu: Pawła Chmielewskiego
Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.