Co wolno Polsce, co wolno Polakom?
data:28 stycznia 2024     Redaktor: GKut

Przez ostatnie osiem lat, czyli przez ostatnie dwie kadencje parlamentarne polska gospodarka rozwijała się dynamicznie. Można by ten okres podsumować z humorem, że oto słynny slogan Edwarda Gierka z czasów PRL-u „Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej” zaczął się spełniać na naszych oczach. Ale ten okres – co jeszcze nie wszyscy dostrzegają i rozumieją – przechodzi właśnie do historii.

                Rząd koalicji ośmiu gwiazdek z Tuskiem na czele nie potrzebował nawet przysłowiowych 100 dni, aby uświadomić nam, czego Polsce nie wolno, czego nie wolno Polakom. Przede wszystkim nie wolno się Polsce rozwijać, dlatego padają zapowiedzi zaniechania budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Pieniądze z opłat za cargo, czyli lotniczy transport towarów, mają trafiać do Niemiec i Holandii a nie do Polski. Dlatego także nie wolno Polakom budować portu kontenerowego w Świnoujściu i udrażniać transportu wodnego na Odrze. Oprócz niewątpliwej utraty przez Niemców pieniędzy z opłat, mogłoby to negatywnie wpłynąć na ich odczucia estetyczne związane z obserwacją krajobrazu dzikiej, nieuregulowanej granicznej rzeki. W Polsce nie wolno budować elektrowni jądrowych, ponieważ Niemcy muszą się gdzieś pozbywać trudnych do utylizacji wiatraków. Polakom nie wolno odbudowywać Pałacu Saskiego, gdyż przypominałoby to Niemcom, że ich ojcowie i dziadkowie wysadzili ten Pałac w powietrze u schyłku wojny, bez żadnego strategicznego celu i uzasadnienia. Tym bardziej Polakom nie wolno upominać się o reparacje wojenne od Niemiec, bo to oprócz naturalnej złości, może rozbudzić w Niemcach żal za zagrabionym przez Polaków mieniem niemieckim na ziemiach odzyskanych, które winny być nazywane ziemiami bezprawnie zagrabionymi. Polakom nie wolno poznawać własnej historii, ekshumować swoich bohaterów, upamiętniać ich i budować im pomników, dlatego drastycznie obcięto budżet IPNu a ze ścian  Ministerstwa Klimatu i Środowiska zdarto i wrzucono do piwnicy Święty Symbol Polski Walczącej. Polakom nie wolno tworzyć dużych, silnych przedsiębiorstw zarządzanych przez polski kapitał, dlatego na stanowisku prezesa Orlenu Daniela Obajtka ma zastąpić pani „prezeska”, która podobno wszystkie swoje decyzje biznesowe konsultuje z numerolożką. „Prezeska”, która zapewne skomentuje swoją nominację słowami „ale jaja, ale jaja”. Polakom nie wolno posiadać własnej waluty, by nie miała narzędzia obrony w sytuacjach kryzysów gospodarczych, dlatego złotówka ma być zastąpiona euro. Polakom nie wolno rozwijać własnej kultury i tworzyć własnej sztuki, dlatego jedną z pierwszych decyzji nowego rządu było usunięcie dyrektora Zachęty. Polakom nawet nie wolno się uczyć i zdobywać wiedzy, dlatego Donald Tusk zakazał zadawania uczniom prac domowych.

                Lista tego, czego nie wolno Polsce, czego nie wolno Polakom jest długa i ciągle się wydłuża. Każdego dnia negowane są kolejne prorozwojowe projekty gospodarcze, dewastowana jest struktura polskiego państwa. Ale Polakom o tym wszystkim nie wolno wiedzieć, dlatego siłą została przejęta kontrola nad Telewizją Polską i Polskim Radiem. Dalego trwają próby uniemożliwienia nadawania programów informacyjnych ostatnim niezależnym rozgłośniom. Dlatego już nie długo nie będzie można pisać, rozsyłać i publikować tego typu tekstów jak ten felieton. Czy można się przed tym bronić? Nie, Polakom także bronić się nie wolno, dlatego mają być zrywane kontrakty zbrojeniowe na dostawę nowoczesnego sprzętu wojskowego.

                Mamy być pracownikami przymusowymi w euroniemieckim landzie. Wydawać by się mogło, że powinno być nam zatem wolno rozwijać tężyznę fizyczną. Powinno to być wręcz wskazane. Dlatego zdziwienie budzi pierwsza decyzja ministra Sportu i Turystyki unieważniająca współfinansowanie budowy Narodowego Centrum Szkolenia, Badań i Treningu Piłki Nożnej. Rząd Zjednoczonej Prawicy podjął kilka miesięcy temu decyzję o budowie takiego centrum szkolenia w Otwocku koło Warszawy. Prawica zaplanowała wybudowanie ośmiu boisk z nawierzchnią trawiastą, pełnowymiarowej hali sportowej, specjalistycznej hali do futsalu, dwóch boisk do piłki nożnej plażowej, centrum medycznego, budynku administracyjno-edukacyjnego, hotelu oraz bursy przeznaczonej dla zawodników uczących się w Szkole Mistrzostwa Sportowego. Budowa miała być współfinasowana przez europejskie i światowe federacje piłkarskie UEFA i FIFA. Dzięki temu Polska, jako jeden z ostatnich krajów w Europie, miała się doczekać nowoczesnego centrum szkolenia piłkarzy zapewniającego optymalne warunki rozwoju na poziomie wszystkich reprezentacji, od młodzików aż do seniorów.

                Ale okazało się, że nawet tego Polakom nie wolno. Koalicja ośmiu gwiazdek natychmiast cofnęła współfinansowanie tego projektu ze strony państwa. Widać Niemcy przestraszyli się, że mogą z nami przegrać jakiś ważny mecz na Mistrzostwach Europy lub Mistrzostwach Świata. Widać Niemcy, po ostatnich ośmiu latach rządów Zjednoczonej Prawicy, przestraszyli się, że mogą z nami przegrać nie tylko na boisku piłkarskim. Von Spiel zu Spiel zum großen Ziel !!!

Marcin Bogdan






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.