1 października w Warszawie na marszu tzw. miliona serc Donald Tusk uroczyście zapowiedział: „Ślubuję wam zakończenie wojny polsko-polskiej dzień po wyborach”.
Wiele osób oczekiwało, że rządy Zjednoczonej Prawicy, którym totalna opozycja zarzucała brak praworządności, zastąpione zostaną po wyborach rządami działającymi w oparciu o prawo i działającymi zgodnie z prawem. Tuż po wyborach Donald Tusk zapowiedział działania zmierzające m.in. do likwidacji IPN, CBA, usunięcia ze stanowisk prezesów NBP oraz Trybunału Konstytucyjnego, a także fundamentalne zmiany w telewizji publicznej. Co do sposobu w jaki zmiany te będą wprowadzane Tusk wyjaśnił, że „To będzie zgodnie z prawem, tak, jak my je rozumiemy”.
5 sierpnia 1772 roku w Petersburgu podpisano traktat dotyczący podziału ziem Rzeczpospolitej. Nastąpiło to zgodnie z prawem, tak jak je rozumiały Rosja, Prusy i Austria. 14 maja 1792 roku w Targowicy zawiązano konfederację w celu obalenia Konstytucji 3 maja. Konfederację zawiązano zgodnie z prawem, tak jak je rozumieli Stanisław Szczęsny Potocki, Franciszek Ksawery Branicki czy Seweryn Rzewuski. Podczas rozbiorów, po Powstaniach Listopadowym i Styczniowym, Polaków skazywano na śmierć i zsyłano na Syberię zgodnie z prawem, tak jak je rozumieli rosyjscy carowie. We wrześniu 1939 roku Wermacht i Armia Czerwona wkroczyły do Polski zgodnie z prawem, tak jak je rozumieli Hitler i Stalin a parafowali Ribbentrop z Mołotowem 23 sierpnia 1939 roku. Mój rodzony wujek złapany po przekroczeniu węgierskiej granicy został skazany przez sąd na karę śmierci i rozstrzelany w nocnej egzekucji w lesie koło Sanoka w lipcu 1940 roku zgodnie z prawem, tak jak je Niemcy rozumieli. W sierpniu 1944 mój dziadek został wyprowadzony z domu i rozstrzelany w ulicznej egzekucji w Warszawie zgodnie z prawem, tak jak je Niemcy rozumieli. Praktycznie każda polska rodzina podczas II wojny światowej przekonała się jak rozumieją prawo niemieccy i sowieccy okupanci. Komunistyczne władze Polski Ludowej osądzały i skazywały żołnierzy niezłomnych na kary śmierci, zgodnie z prawem, tak jak je komuniści rozumieli. Także Rada Państwa wprowadziła 13 grudnia 1981 roku stan wojenny zgodnie z prawem, tak jak je Jaruzelski rozumiał. Po 10 kwietnia 2010 Donald Tusk zgodził się przekazać Rosjanom prowadzenie śledztwa według 13 załącznika konwencji chicagowskiej, pomimo że lot do Smoleńska był lotem wojskowym a nie cywilnym. Zrobił to zgodnie z prawem, tak jak on to prawo rozumiał i jak je rozumieli Rosjanie.
Sejm X kadencji rozpoczął pracę tak intensywnie, że aż Marszałek Hołownia musiał się zaopatrzyć w popcorn. Najpierw projekt ustawy o dopuszczeniu aborcji do 24-tego tygodnia, potem odwołanie członków komisji badającej rosyjskie wpływy w Polsce, aż wreszcie wyczekiwana przez wszystkich, szczególnie tych mniej zamożnych, ustawa o zamrożeniu cen energii na rok 2024. Nowa większość sejmowa postanowiła kosztami zamrożenia obciążyć spółkę Orlen. W projekcie zapisano, że Orlen pokryje 15 mld złotych z tych kosztów, a kwota ta będzie zaksięgowana w spółce jako koszt uzyskania przychodu. Jest to nic innego jak domiar, pojęcie dzisiaj mniej znane, ale bardzo popularne w gospodarce socjalistycznej. Domiar jest zgodny z prawem, tak jak je rozumie Tusk i tak jak je rozumieli komuniści. Obciążenie spółki Orlen tym domiarem powoduje dalsze konsekwencje:
Jak na projekt jednej ustawy, wniesionej do Sejmu zgodnej z prawem, tak jak je większość sejmowa rozumie, skala katastrofalnych konsekwencji jest olbrzymia. Ale to jeszcze nie koniec. Wnioskodawcy z PO i Trzeciej Drogi postanowili do treści tej ustawy dopisać jeszcze „zmiany niektórych innych ustaw”. To tak, żeby można to było szybko uchwalić za jednym głosowaniem, zanim Marszałkowi nie zabraknie popcornu. I tak wśród tych dopisanych zmian innych ustaw znalazły się zmiany w ustawie dotyczącej OZE czyli budowy wiatraków. Oto jakie zmiany wprowadzili wnioskodawcy do tej ustawy:
Można by mieć nadzieję, że tak bandycka ustawa zostanie zawetowana przez Prezydenta Andrzeja Dudę. Ale dopisanie kwestii OZE do ustawy o zamrożeniu cen energii elektrycznej na rok 2024 powoduje, że prezydenckie weto wobec tych opisanych powyżej, skandalicznych zapisów, uwolni jednocześnie ceny energii i spowoduje drastyczne podwyżki tych cen już od 1 stycznia 2024 roku. I tak o to w miejsce rzekomego braku praworządności za rządów Zjednoczonej Prawicy mamy po wyborach możliwość poznać, jak wyglądają rządy zgodne z prawem, tyle, że z prawem, takim jak je Tusk rozumie.
Strach się bać co będzie dalej.
Marcin Bogdan