Marcin Bogdan: Zaskakująca szczerość nowego Marszałka Sejmu
data:15 listopada 2023     Redaktor: GKut

Tuż po wyborze na Marszałka Sejmu X kadencji Szymon Hołownia wygłosił z mównicy sejmowej krótkie, kilkuminutowe przemówienie.

Wystąpienie było żenujące, niegodne ani miejsca ani funkcji jaką przyszło mu piastować. Ale wśród potoku słów powiedział jedno, zaskakująco szczere zdanie: „Znikną  szpecące Sejm policyjne barierki, bo dość już tych barier nastawiano między nami, nawiasem mówiąc nie wiem czy państwo wiecie, nasze słowo, nasza wola, ma niezwykłą moc sprawczą, bo jeszcze zanim powiedzieliśmy o tym my, to policja rozpoczęła proces rozmontowywania tych barierek.” Krótko po tym wystąpieniu w mediach społecznościowych wtórował mu Michał Kobosko pisząc: „Szaro, buro, mokro… Ale Sejm bez barierek wygląda i godnie i przyjaźnie. Nareszcie”.

                W pewnym kraju, gdzieś za górami, za lasami, gangsterzy przez kilka lat próbowali dokonać siłowego napadu na bank, by zrabować zdeponowane w nim oszczędności mieszkańców tego kraju. Ale Zarząd banku strzegł depozytów, zakładał coraz to nowocześniejsze zabezpieczenia i alarmy, których gangsterzy, ani z pomocą ulicy, ani z pomocą zagranicy, nie byli w stanie sforsować. Mieszkańcy czuli się bezpiecznie, byli spokojni o swoje oszczędności, o swoją materialną przyszłość. Jednak po kilku latach takiego błogiego życia stała się rzecz niesłychana, gangsterzy, którzy siłą nie zdołali obrabować banku, zostali przez tychże mieszkańców wybrani do Zarządu i Rady Nadzorczej tegoż banku. Już pierwszego dnia urzędowania nowy prezes banku ogłosił, że wszystkie alarmy i zabezpieczenia zostaną zdemontowane, że dość już tych barier, które oddzielały mieszkańców od banku. Dodał też, że zanim wypowiedział te słowa policja rozpoczęła już demontaż systemów alarmowych. Krótko po tym, nowy wiceprezes banku napisał w mediach społecznościowych: szaro, buro, mokro, ale bank bez systemów alarmowych wygląda i godnie i przyjaźnie. Nareszcie.

                Wypowiedź Szymona Hołowni była zaskakująco szczera. Zdaje on sobie sprawę, że już jest w środku, w Sejmie, że już nie musi, zagrzewany okrzykami Marty Lempart: „wypierdal…..”., szturmować sejmowego budynku od zewnątrz. Ale w swojej wypowiedzi przyznał zarazem, że nie widzi zagrożenia użycia siły przez prawicowy elektorat. Nie dlatego, że jesteśmy słabi, nie dlatego, że jest nas mało. Hołownia doskonale zdaje sobie sprawę, że elektorat prawicowy nie bierze pod uwagę rozwiązań siłowych, nie jest wulgarny, nie jest agresywny. Barierki może spokojnie demontować. Tak, to prawda, tacy jesteśmy. Panie Hołownia, może pan sobie spokojnie demontować te barierki i niczego się nie obawiać. Ale jeśli podniesie pan rękę na Polskę, jeśli podniesie pan rękę w głosowaniach przeciw polskiej racji stanu, będziemy Polski bronić. Nie zaatakujemy, ale jak nas zaatakują będziemy się bronić.

Marcin Bogdan






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.