Najdłuższą z tych wycieczek uciął sobie Donald Tusk już ponad dwa lata . Buszuje po Polsce i końca nie widać ... Stale w rozjazdach i z bielmem na oczach krąży jak wściekły lis wokół kurnika. A łgarstwami szafuje na prawo i na lewo – obrzuca nimi aktualny rząd i oczywiście wśród tych pomówień są właśnie takie grzechy, jakich dopuszczał się jego własny rząd, premiera Tuska, w latach panowania koalicji PO-PSL...Tusk liczy bowiem na amnezję społeczeństwa, naiwny facet! Emeryci nie zapomną mu przecież jak ogołocił ich fundusze, pomocy socjalnych skąpił i marzył o likwidacji CBA, aby swobodnie pseudoelity u władzy mogły rozkraść skarb publiczny albo bez pardonu wyłudzić VAT, a szedł wzorem lewicy, bo to przecież za kadencji prezydenta Kwaśniewskiego powstał specjalny fundusz do korumpowania urzędników państwowych i osób decyzyjnych w sprawach prywatyzacji. Ale zręby tej megakorupcji uratowano przy okrągłym stole, który okazał się katafalkiem dla zwłok „Solidarności”. Bywało że mafia pruszkowska urządzała pikniki z lewicą i chciała dostać się do...rządu! A gabinet Tuska składał się z ministrów, których naczelnym hobby była korupcja...Była to grupa oligarchów napełniająca własne portfele kosztem obywateli. Bardzo im tego dziś brakuje...I dlatego Tusk marzy o powrocie do koryta i przy okazji zamierza odsunąć od rządu ludzi sumienia, którzy służą narodowi i państwu.
A jednocześnie spełni misję powierzoną mu przez Angelę Merkel: zagarnąć Polskę ( wraz z lasami i czym się tylko da!) dla Niemiec! Tusk uczynił już wiele zła, np. pozamykał polskie stocznie – więc i kolebkę „Solidarności”! – stał bezpośrednio za „katastrofą” prezydenckiego Tupolewa, także za śmiercią wielu ludzi już po smoleńskim zamachu. A teraz przymierza się do usunięcia ludzi sumienia czyli rządu PiS-u, także do likwidacji polskiego państwa. Dlatego od dwóch lat szaleje, jeździ i nawija - ni to docent, ni to żmija...I ma swojego guru...a może panią guru ?
Z wycieczek po globie ( guru rzepkę skrobie)
Docent Donald Tusk ma swojego guru
nie mógł go jednak zabrać do Uluru.
bo naonczas guru leciał do Ottawy,
gdzie Polacy peerelczykom zepsuli moc zabawy,
gdyż coraz więcej ludzi tą prawdą się dzieli:
PO JEST PARTIĄ OLIGARCHÓW, NIE OBYWATELI!!!
Marek Baterowicz
![]() | Marek Baterowicz (ur. 1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 i 2017) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”. |