Myśli, 32/2023 11 sierpnia 2023
Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania (Mt 19, 16-17)
Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i [innych] w błąd wprowadzając. Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie (2Tm 3, 13-15).
Jan Paweł II napisał w 1993 r. encyklikę „VERITATIS SPLENDOR" (VS) o niektórych podstawowych problemach nauczania moralnego Kościoła, adresując ją do wszystkich biskupów. I rozpoczyna ją tak: „BLASK PRAWDY jaśnieje we wszystkich dziełach Stwórcy, w szczególny zaś sposób w człowieku, stworzonym na obraz i podobieństwo Boga: prawda oświeca rozum i kształtuje wolność człowieka, który w ten sposób prowadzony jest ku poznaniu i umiłowaniu Pana. Człowiek ustawicznie doznaje pokusy, by odwrócić wzrok od Boga żywego i prawdziwego i skierować go ku bożkom, przemieniając „prawdę Bożą w kłamstwo. W konsekwencji człowiek, ulegając relatywizmowi i sceptycyzmowi, zaczyna szukać złudnej wolności poza samą prawdą."
Jan Paweł II chciał potwierdzić depozyt wiary i nauki Kościoła: pewne czyny są wewnętrznie złe. I w żadnych warunkach, okolicznościach, sytuacjach nie można tych czynów podejmować. Zwolennicy modernizmu w Kościele krytykują tę zasadę twierdząc, że niekiedy trzeba przeliczyć pewne dobra i usprawiedliwić czyny moralnie złe. Dlatego w relatywizmie można np. usprawiedliwić aborcje nawet kilkudziesięciu milionów istnień rocznie w porównaniu z poprawą jakości życia kilku miliardów ludzi.
Jan Paweł II w encyklice VS zauważa, że „Kościół, Lud Boży, przynosi wszystkim odpowiedź, której źródłem jest prawda Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelii. Dziś jednak wydaje się konieczna refleksja nad całością nauczania moralnego Kościoła, której konkretnym celem jest przypomnienie fundamentalnych prawd doktryny katolickiej w kontekście współczesnych prób ich podważenia lub zniekształcenia; poprzez rozerwanie istotnej i konstytutywnej więzi pomiędzy ludzką wolnością a prawdą. W ten sposób odrzuca się tradycyjną doktrynę o prawie naturalnym, o powszechności i niezmiennej ważności jej nakazów; uważa się, że niektóre elementy nauczania moralnego Kościoła są po prostu nie do przyjęcia; że Magisterium może się wypowiadać w kwestiach moralnych tylko by „zachęcać sumienia" i „proponować wartości", z których każdy będzie sam czerpał inspirację dla autonomicznych decyzji i wyborów życiowych".
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zauważa, że ta encyklika jest jedynym dokumentem w dziejach Magisterium Kościoła w całości prezentującym wykładnię nauczania kościelnego na temat doktryny moralnej. Jest dokumentem bazującym na Piśmie Świętym, na Tradycji, na filozofii klasycznej i na żywym świadectwie męczenników, którzy potwierdzili swoim męczeństwem treść doktryny Kościoła. Ta encyklika była i pozostaje szansą zapobieżenia kryzysowi w Kościele katolickim, zwłaszcza w aspekcie doktryny moralnej.
Kluczowe dokumenty Jana Pawła II, takie jak ta encyklika powinny być przedmiotem nauczania przez pasterzy; jeśli wierni nie znają ich treści jest to zaniedbanie pasterzy.
Jan Paweł II w encyklice sformułował niezbędne zasady rozeznawania tego, co sprzeczne ze „zdrową nauką" i zwrócił uwagę na te elementy doktryny moralnej Kościoła, które "wydają się dziś najbardziej narażone na błędne, wieloznaczne interpretacje lub na zapomnienie." Są to bowiem elementy, od których zależy „odpowiedź na głębokie tajemnice ludzkiej egzystencji, które jak niegdyś, tak i teraz do głębi poruszają ludzkie serca: jaka jest natura człowieka, jaki jest sens i cel jego życia, co jest dobrem, a co grzechem, jakie jest źródło i jaki cel cierpienia, na jakiej drodze można osiągnąć prawdziwą szczęśliwość, czym jest śmierć, sąd i wymiar sprawiedliwości po śmierci, czym wreszcie jest owa ostateczna i niewysłowiona tajemnica, ogarniająca nasz byt, z której bierzemy początek i ku której dążymy" (VS30).
Zanik idei uniwersalnej prawdy o dobru, dostępnym poznawczo dla ludzkiego rozumu, w nieunikniony sposób doprowadził także do zmiany koncepcji sumienia. Chce się przyznać sumieniu jednostki wyłączny przywilej autonomicznego określania kryteriów dobra i zła oraz zgodnego z tym działania. Wizja ta łączy się z etyką indywidualistyczną, według której każdy człowiek staje wobec własnej prawdy, różnej od prawdy innych. Posunięty do skrajnych konsekwencji, indywidualizm prowadzi do zaprzeczenia samej idei natury ludzkiej. Objawienie poucza nas, że władza decydowania o dobru i złu nie należy do człowieka, ale wyłącznie do Boga.
Rozum i doświadczenie mówią nie tylko o słabości ludzkiej wolności, ale i o jej dramacie. Człowiek spostrzega, że w jego wolności ukryta jest tajemnicza skłonność do sprzeniewierzania się owemu otwarciu na Prawdę i Dobro oraz że w rzeczywistości on sam nader często wybiera raczej dobra skończone, ograniczone i pozorne. Co więcej, w popełnianych przez siebie błędach i w niewłaściwych aktach wyboru odkrywa zaczątki radykalnego buntu, który każe mu odrzucić Prawdę i Dobro i uczynić się absolutną zasadą samego siebie: „Będziecie jak Bóg" (VS86)
Stanowczość, z jaką Kościół broni uniwersalnych i niezmiennych norm moralnych, ma służyć prawdziwej wolności człowieka: skoro nie istnieje wolność poza prawdą lub przeciw niej, należy uznać, że kategoryczna (bez ustępstw ani kompromisów) obrona absolutnie niezbywalnych wymogów, jakie wypływają z osobowej godności człowieka, jest drogą do wolności i warunkiem samego jej istnienia (VS96). Jan Paweł II wskazuje, że biskupi mają obowiązek dbać o wierne przekazywanie słowa Bożego i czuwać nad wiernym przekazaniem przedstawionego tu nauczania moralnego oraz chronić wiernych, przy użyciu stosownych środków, przed wszelkimi doktrynami i teoriami, które sprzeciwiają się temu nauczaniu. Na biskupach ciąży poważny obowiązek osobistego czuwania nad tym, by w diecezjach nauczano „zdrowej nauki".
I oto nowo mianowany prefekt Dykasterii Nauki Wiary kard. Víctor Manuel Fernández zapowiedział swoistą „rewizję" encykliki św. Jana Pawła II Veritatis splendor. Według niego Jan Paweł II poprzez ustalenie „granic" w teologii przyczynił się do zablokowania rozwoju teologicznego. W istocie chodzi o rozwój relatywizmu w nauczaniu Kościoła.
Rodzi się pytanie: po co nominacja tego hierarchy (uznanego za heretyka przez poprzedniego prefekta Kongregacji Nauki Wiary) na stanowisko prefekta, czy by zmienić nauczanie Kościoła, które jest niezmienne, bo pochodzi od Jezusa? Po co zaproszenie o. J. Martina na Światowe Dni Młodzieży i na synod o synodalności, czy po to by promował ideologię LGBTQ?
Ma rację Paweł Lisicki, gdy pisze w książce „Dogmat i tiara", że przyczyną zamętu w Kościele jest pozbycie się papieskiej władzy piętnowania błędów, narzędzia egzekwującego nauczenie zdrowej nauki Kościoła i nakładającą sankcje na odrzucających dogmaty. Moderniści ucieszyli się z likwidacji Świętego Oficjum.
Warto wysłuchać rozmowy z ks. prof. R. Skrzypczakiem:
I jeszcze taką ocenę:
Potrzebna jest głęboka modlitwa za jezuitów, gdyż niemało z nich odeszło od pierwotnego ducha ich założyciela św. Ignacego z Loyoli, aby na nowo stali się prawdziwymi żołnierzami Chrystusa.
I potrzebna jest modlitwa, do której zachęca bp A. Schneider o tryumf wiary katolickiej: https://pch24.pl/bp-athanasius-schneider-modlitwa-o-tryumf-wiary-katolickiej/