Daremne próby rozmów pokojowych kończą się zawsze fiaskiem I dalej lecą drony i rakiety na ukraińskie miasta…Świat się dziwi ? Ależ właśnie o to chodzi Putinowi, nie zależy mu na pokoju, ale na wykrwawianiu Ukrainy, a potem następnym etapem będzie aneksja republik bałtyckich i także zwasalizowanie Polski, bliskie wchłonięcia jej w orbitę imperium rosyjskiego. I dlatego kontynuacja wojny jest jego celem, niestety to dla Zachodu wojna – nawet najbardziej sprawiedliwa – staje się ciężarem, zbytecznym balastem. A dla Rosji jest nadzieją na pełne odzyskanie granic sowieckiego imperium. Czy świat tego nie widzi ? A w dodatku zapomniał, że trybunał haski wystosował list gończy wobec prezydenta Putina oskarżając go o zbrodnie wojenne i zapowiadając mu proces po uprzednim zatrzymaniu go w jakimkolwiek zakątku planety...
Nie można zatem dążyć do pokoju z „rzeźnikiem”, który łamie prawa międzynarodowe i z pewnością ustaleń pokojowych nie dotrzyma. W takim razie nie można go uznać za dyplomatę zdolnego do układów... Byłby to błąd kardynalny, prawne pudło i polityczna gafa. Windowanie Putina do roli negocjatora przywraca mu autorytet, który stracił dokonując agresji na rzekomo bratni kraj. Nawet skorumpowany ONZ wzywał go do wycofania wojsk z terytorium Ukrainy. Wiadomo ponadto jakie jest stanowisko Putina i jego zwolenników : uważają oni, że kwestia Ukrainy jest wewnętrzną sprawą Rosji i Moskwa odmawia jej suwerenności, bytu samodzielnego państwa. Czy więc w tej sytuacji warto dążyć do rozmów pokojowych ? Czy nie lepiej poczekać na takie kierownictwo Kremla, dla którego imperialny status rosyjskiej Federacji nie będzie priorytetem ? Sęk w tym, że mogłoby to oznaczać o wiele dłuższą wojnę z Putinem, na którą Zachód może nie jest przygotowany tym bardziej, że na pierwszy plan wysuwa się teraz kryzys w rejonie Indo-Pacyfiku. A jednak Zachód, w tym USA, zainwestował tyle miliardów w pomoc dla Ukrainy i wielokrotnie zapewniał Kijów o swym poparciu, i to na czas nieograniczony ,że byłoby szaleństwem nagłe zerwania takiego sojuszu bez ryzyka utraty twarzy. I dania oferty Ukraińcom wstąpienia do NATO. Dlatego obserwujmy rozwój wypadków, a z ostatnich doniesień wynika, że rząd w Kijowie otrzyma prawdopodobnie nowe bronie, w tym i rakiety dalekiego zasięgu.
Marek Baterowicz