
Czy Niedzielski dąży do 100 tys.aborcji rocznie w Polsce?
Prawo w Hiszpanii stało się martwe i doprowadziło to do legalnego mordowania nienarodzonych na życzenie. Podobnie martwe staje się dziś prawo zakazujące aborcji eugenicznej w Polsce.
To co się dzieje stanowi okrucieństwo tak wysokiego rzędu, że wielu może być na granicy omdlenia, dowiadując się o takich praktykach. Nie jest to jednak odosobniony przypadek. Na dziesiątkach uniwersytetów poddaje się eksperymentom dzieci poczęte metodą in vitro w pierwszej fazie ich życia
Pomóż naprawić duży bilbord antyaborcyjny
Zwolennicy aborcji zdewastowali wielkoformatowy billboard umieszczony na naszej naczepie zaparkowanej przy ruchliwej trasie S8 Warszawa-Wrocław. Plakat ostrzegał przed skutkami aborcji i kształtował świadomość Polaków na temat tego zbrodniczego procederu. Każdego dnia billboard mogło widzieć wiele tysięcy osób.
Miałem być potworkiem
Jestem wcześniakiem, urodziłem się w siódmym miesiącu ciąży, ważyłem 900 gram. Gdy się urodziłem, przez 6 minut nie wykazywałem oznak życia. Pierwsza funkcja życiowa pojawiła się po kilku minutach. Urodziłem się z dużą wadą serca, której już nie mam. Przez cały okres ciąży lekarze namawiali moich rodziców, by podpisali zgodę na aborcję

Szanowni Państwo, Minister Zdrowia, wykorzystując przypadki błędów medycznych stwierdził, że „definicja zdrowia odnosi się nie tylko do zdrowia fizycznego, ale również psychicznego", aprobując wykonywanie aborcji z tzw. przesłanek psychiatrycznych. W Hiszpanii podobna interpretacja doprowadziła do 100 tysięcy aborcji rocznie. Czy jesteśmy pewni, że właśnie tego nie życzy sobie dziś w Polsce minister Niedzielski?
Z wyrazami szacunku,
Mariusz Dzierżawski
Fundacja Pro - Prawo do Życia