Marcin Bogdan: Refleksje z podróży. Lipiec 2023
data:31 lipca 2023     Redaktor: Redakcja

W dzieciństwie sporo podróżowałem z rodzicami. Później, jeszcze za czasów PRLu, jeździłem po Polsce samodzielnie. Benzynę zawsze tankowało się na CPN-nie.

CPN czyli Centrala Produktów Naftowych była za czasów komunistycznych monopolistą w hurtowej i detalicznej dystrybucji paliw płynnych. Stacje benzynowe odbiegały wyglądem od znanych współcześnie. Po zatankowaniu paliwa płaciło się w okienku, kasjer siedział w małym pomieszczeniu, a klient jako osoba trzeciej kategorii w tamtym systemie płacił za paliwo stojąc na wietrze, deszczu czy też mrozie. CPN był formalnie polskim przedsiębiorstwem, ale wypracowane zyski zamiast służyć Polakom były wykorzystywane do ich ciemiężenia.
Po transformacji z roku 1989 na rynku paliwowym pojawiła się konkurencja. Większość stacji, a jakże, całkiem schludnych i nowoczesnych, należała do europejskich i światowych koncernów. CPN z czasem przekształcił się w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, potem spółka ta weszła w skład Polskiego Koncernu Naftowego, by wreszcie w roku 2000 przyjąć nazwę handlową Orlen. Polska firma próbowała nadganiać wieloletnie zaniedbania w stosunku do silnej konkurencji, a my ciesząc się z komfortowej obsługi na stacjach zagranicznych koncernów zapominaliśmy, że zyski ze sprzedaży paliwa dla polskich kierowców trafiają do budżetów obcych państw.
W lipcu bieżącego 2023 roku byłem na Węgrzech. Jadąc autostradą zjechałem na stację benzynową jednego z europejskich koncernów. Barierki i kołowrotki chronią dostępu do toalet. Trzeba stanąć w kolejce do kasy, by kupić „bilet” lub wczytać kod  z paragonu za dokonane na tej stacji zakupy. A przecież na stacji mogą się znaleźć tylko ci, którzy już zapłacili za możliwość jazdy autostradą. Tryumf chciwości nad zdrowym rozsądkiem. Po kilkunastu kilometrach zjeżdżam na lokalną drogę i w pobliżu miejscowości Mezőkövesd z miłym zaskoczeniem dostrzegam szyld polskiego Orlenu. Nie sposób się nie zatrzymać. Bezpłatne toalety, czysta, schludna stacja napawa dumą. Dożyliśmy czasów, że to Węgrzy czy też turyści z innych krajów kupując paliwo na stacji Orlenu generują wpływy do polskiego budżetu.
Wracam do Polski przez Słowację. I tu, a to po prawej, a to po lewej stronie drogi, pojawiają się stacje Orlenu. Znów nie sposób się nie zatrzymać, by uwiecznić to na zdjęciu. Po chwili na stację wjeżdżają samochody z polskimi rejestracjami. Służby mundurowe wracają z ćwiczeń w ramach Unii Europejskiej. Chyba tęskno im do kraju, bo widząc Polaków chętnie nawiązują rozmowę. Widać, że czują się spełnieni zawodowo, z uśmiechem dzielę się swoimi doświadczeniami. Dziękując im za rozmowę mówię, że to wielka radość, że spotkaliśmy się za granicą, ale na polskiej stacji, na Orlenie. W odpowiedzi słyszę, że to nie jest ważne, że to polska stacja, ważne, że czysto i wygodnie, że tylko to się liczy. Zaskoczyny takim stwierdzeniem oponuję, że tym bardzie powinniśmy być dumni, że taki poziom prezentują polskie firmy, i że właśnie dzięki takiej jakości obsługi Orlen może podbijać zagraniczne rynki. I wtedy padają słowa, które nie są już zaskoczeniem ale szokiem. Młody człowiek stwierdza, że przecież Daniel Obajtek okrada Polaków.
Nasuwa się pierwsza refleksja. Uległ propagandzie antypolskich mediów. Przecież gdyby sam analizując wyniki finansowe Orlenu doszedł do takiego wniosku, musiałby powiedzieć, że Daniel Obajtek okrada nie tylko Polaków, ale także Węgrów, Słowaków, Czechów i Niemców, a ostatnio także Austriaków, bo i tam rozwijający się Orlen ma już swoje stacje. Obcesowe stwierdzenie, że Prezes Obajtek okrada Polaków i tylko Polaków (pomijając merytoryczną zasadność tego zarzutu) jest niestety powielaniem wrogiej Polsce propagandy, a nie efektem logicznego myślenia. Żegnamy się. Życzę rozmówcom szczęśliwego powrotu do domu, wytrwałości i sukcesów w służbie dla naszej Ojczyzny.
Po powrocie do domu przeczytałem w internecie doskonały felieton Małgorzaty Todd zatytułowany „Etap”. Autorka przewiduje, że po ewentualnym przejęciu w Polsce władzy przez totalną opozycję nadawany będzie order „ETAP”, którego skrót rozszyfrowała jako „Europejczyk Totalnie Anty Polski”. Utrata władzy przez Zjednoczoną Prawicę nie jest przesądzona, wielu nawet uważa, że mało prawdopodobna. A mimo to tylu chętnych już czyści klapy swoich marynarek z nadzieją, że order „ETAP” będzie im niebawem oficjalnie nadany.

Marcin Bogdan

Link do przywołanego felietonu Małgorzaty Todd:
https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=562&user_id=0&wysijap=subscriptions






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.