Zb. Żak: Myśli - Wierni prawdzie i pamięci
data:14 lipca 2023     Redaktor: Redakcja

Myśli, 28/2023, 14 lipca 2023
Jeżeli okazać łaskę złoczyńcy, on nie nauczy się sprawiedliwości. Nieprawość on czyni na ziemi prawych i nie dostrzega majestatu Pana. (Iz 26, 10).
Oto ktoś przez Pana [posłany], mocny i potężny, jak burza gradowa, jak niszczycielska trąba powietrzna, jak nawałnica wód gwałtownie wzbierających, [wszystko] na ziemię z mocą rzuci. (Iz 28, 2).

Minęły uroczystości związane z Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Ci, którzy w nich uczestniczyli, mają świeżo w pamięci różnorakie przeżycia i emocje z nimi związane. Dla tych, którzy nie uczestniczyli, dostępne są nagrania relacji z tych uroczystości i można, a nawet trzeba, do nich powrócić.

Warto przemyśleć szereg spraw związanych z ludobójstwem na Wołyniu i Małopolsce wschodniej oraz to, co można zrobić, by upamiętnić ofiary tego ludobójstwa. Z drugiej strony warto zaopatrzyć się w wiedzę na ten temat, by można było ją przekazać innym, czy to w dyskusji ze znajomymi, czy też z przybyszami zza wschodniej granicy. To jest bardzo ważne, gdyż w szkołach ukraińskich uczy się nieprawdziwej historii tego okresu.

W związku z tymi uroczystościami odbyły się różne dyskusje i dobrze jest wysłuchać przynajmniej kilku z nich; pozwoli to na zrozumienie tego, co się zdarzyło w ramach ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej oraz okoliczności, które spowodowały ten wybuch nienawiści.

Przy okazji tych konferencji sam znacznie poszerzyłem swoją wiedzę i chciałbym zachęcić również innych, by skorzystali z tej okazji, bo jest prawdopodobne, że z czasem ten temat zostanie gdzieś odsunięty na dalszy plan.

Gdy jednak posłuchamy, szczególnie dyskusji w IPN z udziałem Ewy Siemaszko i ks. J. Mareckiego, L. Popka, T. Berezy

 

to uznamy, że nie wolno nam zapomnieć o ofiarach tego ludobójstwa, ale mając stale je w pamięci powinniśmy dążyć, na miarę naszych możliwości, by polskie władze wyegzekwowały od władz ukraińskich ekshumacje ofiar, należny pochówek i upamiętnienie. Możemy to robić przez zapytania do rządu, prezydenta o postępy w tych sprawach; wykorzystajmy w szczególności fakt, że jest to rok wyborczy i potencjalni kandydaci do Sejmu i Senatu będą chcieli kontaktować sie z obywatelami. Pamiętajmy też o deklaracji premiera, że nie spocznie dopóki nie dokona się wszystkich ekshumacji.

Przynaglać nas powinien chrześcijański obowiązek pogrzebania zmarłych. Jeśli władze Ukrainy nie uważają tego za ważne, to muszą wiedzieć, że Polacy uważają to za ważne; nie można dłużej zwlekać z pochówkiem naszych rodaków pozostawionych w dołach (studniach) śmierci. A jeśli władze ze wschodu nadal będą zwlekać z elementarnym działaniem wobec zmarłych, to należy zastosować odpowiednie środki nacisku, które są w zasięgu władz polskich. A jak informuje ks. T. Isakowicz-Zaleski, obecnie na terenie Ukrainy dokonywane są ekshumacje żołnierzy niemieckich i NKWD.

I myślę, że warto też pilnować języka opisującego ludobójstwo. Bowiem zmiany językowe zaciemniają historię. Tak jak drugą wojnę prowadzili Niemcy (choć byli wśród nich również i naziści) i oni odpowiadają za ogrom zbrodni, tak również wykonawcami ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce wschodniej byli Ukraińcy (choć byli wśród nich wyznawcy banderyzmu) zorganizowani w UPA, bojówki OUN oraz zaagitowani chłopi w poszczególnych miejscowościach.

Warto też wiedzieć o zaangażowaniu księży z kościoła katolickiego obrządku bizantyjsko-ukraińskiego (zwanego kościołem grecko-katolickim, choć to niepoprawna nazwa). Mówi o tym ks. prof. J. Marecki i Ewa Siemaszko.

Jak pisze Ewa Siemaszko (Ndz. 11.07.2023, „Wołyń – uświęcone zbrodnie”): OUN i UPA potrzebowały zarówno udziału, jak i wsparcia społecznego ludności ukraińskiej oraz akceptacji rzezi wołyńskiej. Bez pomocy ludności cywilnej nie udałoby się skutecznie depolonizować Wołynia i Małopolski Wschodniej. W tym celu wyszkoleni działacze OUN i członkowie UPA prowadzili wśród ludności ukraińskiej antypolską agitację, zwłaszcza przed atakami na Polaków. Jednakże nie był to jedyny czynnik wyzwalający nienawiść, złość, zawziętość i okrucieństwo, z jakimi dokonujący zbrodni traktowali swe ofiary. Drugim istotnym czynnikiem – nie tylko usprawiedliwiającym dokonywanie zbrodni, lecz także mobilizującym do niej – była sakralizacja zła prowadzona przez część duchownych Cerkwi prawosławnej i greckokatolickiej. Z połączenia obu niszczących intelektualnie i emocjonalnie wpływów działających na aktywistów ukraińskich oraz ludność ukraińską ukształtowała się motywacja i technika zbrodni, w których wykorzystywano język i formy kultu religijnego. Największą rolę w niszczeniu sumień ukraińskich odegrały dwa przejawy sakralizacji zbrodni, tj. agitacja rozgrzeszająca i uświęcająca zbrodnię oraz święcenie narzędzi zbrodni.

Błogosławiony biskup Grzegorz Chomyszyn, jedyny z hierarchów, rozumiejący zagrożenia związane z nacjonalizmem ukraińskim i przeciwstawiający się mu, spisywał swoje przemyślenia, które uratowały się przed zniszczeniem przez sowietów i zostały wydane pod tytułem „Dwa królestwa”. Linki do audiobooka tej książki (podzielonej na odcinki) wyślę w odrębnym mailu.

Krótkie, syntetycznie wystąpienie L. Pietrzaka (sprzed dwóch lat) skupia się na samym Wołyniu, ale warto wysłuchania:

Można też posłuchać wypowiedzi z różnych konferencji (do odnalezienia w zasobach internetu) oraz wielu tekstów. Oprócz wymienionych autorów warte uwagi są wystąpienia dr L. Kulińskiej i prof. W. Osadczego.

IPN ma tendencję do zaniżania liczby ofiar, być może z ostrożności, ale trzeba mieć na uwadze, że oprócz zamordowanych na miejscu, niemało osób (w tym dzieci) zmarło w wyniku okaleczeń, gdyż nie miały pomocy medycznej, a także z głodu, gdy się tułali.

Trzeba mieć na uwadze tragiczne losy dzieci, które były świadkami mordowania ich rodziców i bliskich w szczególnie okrutny sposób; nikt im nie przychodził z pomocą psychologiczną, jak to się teraz dzieje. Ludzie ci nosili tę traumę przez całe życie. I nie można się dziwić rozgoryczeniu, tych, obecnie starszych osób, że władze polskie nie zabiegają energicznie o ekshumacje, ale jakby czekają na wymarcie ocalałych.

W ramach wspólnoty narodowej powinniśmy poczuwać się do więzi z naszymi zamordowanymi rodakami i nie pozwolić, by sprawa ta została odłożona w nieokreśloną przyszłość. Bądźmy wierni prawdzie i pamięci. Bierzmy przykład, szczególnie z narodu żydowskiego, który dba o swoje ofiary.

Zb.






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.