Zdumiewa, że lewicowe i liberalne środowiska stają w obronie życia i od razu budzi się podejrzenie, że chodzi o coś innego. W części polskich miast odbyły się manifestacje zwolenników zabijania dzieci nienarodzonych a ich powodem była śmierć 33-letniej Doroty. Lewicowa część opozycji rozpowszechnia narrację, że za tą śmierć, a także śmierć innych kobiet w stanie błogosławionym, odpowiedzialny jest wyrok TK, który rozszerza ochronę życia dzieci poczętych. To niesamowita hipokryzja.
Jak zauważa M. Korzekwa-Kaliszuk w rozmowie z Radiem Maryja: „nie ma tu żadnego związku, ale lobby aborcyjne i wspierający je politycy chcą, żeby taka narracja przeniknęła do opinii publicznej i żeby jak najwięcej osób uwierzyło właśnie w taki kłamliwy przekaz. Wydarzyła się tragedia, bo zmarła kobieta, która była w ciąży, zmarło jej dziecko. Taka sytuacja zawsze jest tragedią i budzi uzasadnione współczucie wobec rodziny, ale w tym przypadku mamy do czynienia z wykorzystywaniem tej śmierci w sposób bardzo ideologiczny, także polityczny. Kłamie się na temat okoliczności śmierci. próbuje przekonać ludzi, że rzeczywiście za taką śmierć odpowiada obowiązujące prawo. Jednak nie ma ono nic wspólnego z tą sprawą, ale próbuje się przekazywać kłamliwą narrację po to, żeby jak najwięcej osób w to uwierzyło, a następnie, aby te osoby niesione emocjami, domagały się od rządzących wprowadzenia w Polsce aborcji na życzenie”.
Widać więc, że nie chodzi tu o obronę życia, ale aby tę śmierć wykorzystać do zabijania dzieci nienarodzonych (trzeba tu pisać wprost; słowo aborcja osłabia przekaz).
Warto wysłuchać K. Godek o manipulacjach lewicy dotyczącej śmierci kobiety w szpitalu:
I to wystąpienie Magdaleny Majkowskiej:
Jak zauważa portal pch24 (artykuł: "Równość i tolerancja czy brutalna rewolucja przeciwko naturalnemu porządkowi? RAPORT PCh24 o LGBT+") - Walka o równość i tolerancję, wsparcie prześladowanej mniejszości, otwarcie się na pokrzywdzonych przez opresyjne społeczeństwo – tym wszystkim miały być wystąpienia afirmujące homoseksualizm jako równoprawny, chociaż zepchnięty na margines styl życia. Ponieważ społeczeństwa zachodnie na to wszystko pozwoliły, muszą się dzisiaj mierzyć nie tylko z szaleństwem politycznej poprawności wyliczającej dziesiątki rzekomych płci, z likwidacją wydzielonych stref dla kobiet i mężczyzn w szatniach czy toaletach publicznych, zmuszaniem do respektowania różnorodnych dziwactw gwałcących biologię, ludzki język oraz zdrową logikę. Brutalna napaść ideologów LGBT+ na naturalny ład w świecie i porządek społeczny oznacza dzisiaj także okaleczanie dzieci w imię tak zwanych tranzycji, promocję handlu ludzkimi zarodkami, próby normalizacji pedofilii. A wszystko zaczęło się od „niewinnych” Marszów Równości”.
W Polsce też musimy się mierzyć z tymi zjawiskami, choć może w mniejszym stopniu. Dlatego trzeba mobilizacji społeczeństwa by nie dopuścić do destrukcji ładu społecznego. Zwolennicy niszczenia porządku społecznego chcą pod pretekstem obrony rzekomo pokrzywdzonych rozbić rodzinę i zdeprawować młodzież. Komuniści byli tymi, którzy głosili hasła zniszczenia rodziny i dziś również to spadkobiercy tej ideologii podejmują ten „program”. Wciąż znajdują ludzi naiwnych, którzy idą za ich hasłami. Niejednokrotnie są to ludzie, którzy nie doznali miłości, ale są też tacy, których przekonano, że wolność to możliwość robienia tego co się chce nie licząc się z innymi. A posiadając potężne środki przekazu, są w stanie, dzień po dniu, urabiać takie postawy. Gdy zaś ludzie ci doznają krzywdy, trudne jest wyrwanie się z wielu uzależnień, w które człowiek wszedł pod pretekstem „zażywania” wolności.
Dlatego trzeba ruszyć w Marszu dla Życia i Rodziny gdyż lewica zabiera się za nasze dzieci, by je zdemoralizować.

Niech również politycy zauważą tę determinację obrony rodziny oraz życia i podejmą ten program w procesie ustawodawczym. I wszędzie tam gdzie możemy świadczyć słowem i czynem o wartości życia i rodziny róbmy to! I obyśmy umieli wybrać takich polityków, którzy w deklaracjach i czynach staną po stronie życia i rodziny.
Zb.