Milczy Guterres, tak zawsze wrażliwy na klęski żywiołowe i degradację środowisk naturalnych. Milczy, gdy wody zalały 80 miejscowości topiąc ludzi i zwierzęta, a 150 ton oleju skaziło Dniepr i spłynęło do morza trując ryby.
ONZ nie domaga się kary za wywołanie ekologicznej klęski w akwenie Dniepru, wszystko jest cacy ? Nikt nie oskarża Rosjan, im przecież wszystko wolno od 1945 roku, wtedy Zachód ugiął kark przed nimi i polską armie wycofano z uroczystej parady Zwycięstwa w Londynie! Bo mogłoby to obrazić Stalina, Mołotowa i cały Kreml z NKWD na czele...I tak juz pozostało, wolny świat na kolanach tolerował wszelkie polityczne gwałty, zbrodnie i zachcianki Moskali, a w ONZ Sowieci mogli usunąć sekretarza generalnego Trygve Lee, gdyż krytykował najazd komunistycznej Korei na południe! I pozwalano, by Chruszczow walił butem w mównicę! A kto się buntował przeciwko tej sowieckiej dyktaturze, to ginął jak prezydent Kennedy...Nic dziwnego, że dziś Guterres siedzi cicho i nie piętnuje nowej zbrodni ludobójstwa z ekologicznym tłem...On też na kolanach, a może nawet liże buty Putina, choć w zeszłym roku w ONZ uchwalono jednak rezolucję o Rosji jako państwie sponsorującym terroryzm! Nie odważono się przecież określić Rosji jako państwa stosującego terroryzm! A zatem ONZ na kolanach przed kremlowskim murem i przed ruskim „mirem”. A właściwie nawet plackiem leży i toleruje dozbrajanie terrorystycznej Rosji w drony i rakiety z Iranu, który już rozpycha się w Ameryce Łacińskiej kooperując mocno z Wenezuelą ( obroty roczne 20 bilionów) i tylko patrzeć jak i tam zbuduje fabrykę dronów, a na Kubę już niedaleko...
Czy dojdzie do nowego kryzysu kubańskiego ? Guterresie, Guterresie nie chowaj się w lesie...
Marek Baterowicz