Zb.Żak: Myśli - 80. rocznica ludobójstwa
data:09 czerwca 2023     Redaktor: Redakcja

Myśli, 23/2023, 09 czerwca 2023
A jeśli widziałem zwłoki któregoś z moich rodaków wyrzucone poza mury Niniwy, grzebałem je. I grzebałem także, jeśli kiedy zabił kogoś Sennacheryb, gdy po swej ucieczce powrócił z Judei w dzień sądu, który wykonał na nim Król Nieba za jego bluźnierstwa. W swoim gniewie pomordował on wielu synów Izraela. Ja zaś potajemnie zabierałem ich ciała i grzebałem je. (Tb 1, 17-18).
 
Jeśli zapomnę o Nich – ty Boże na niebie zapomnij o mnie! (Adam Mickiewicz – „Dziady” Część III)

Stanisławów, księgarnia 1.06.2023

 

Już tylko miesiąc został do 80. rocznicy apogeum ludobójstwa (11 lipca 1943 r.) dokonanego przez Ukraińców na Polakach, a zginęło około 150 tysięcy naszych rodaków: kobiet, dzieci i starszych. Brak jest informacji o przygotowywanych uroczystościach przez władze centralne i samorządowe. Tylko społeczne komitety przygotowują uroczystości upamiętnienia tej zbrodni. Miejmy nadzieję, że polskie władze przygotują godne obchody tej tragicznej rocznicy.

Prowadzone są różne rozważania, co powinny uczynić władze ukraińskie, a co polskie.

Myślę, że w pojednaniu między narodami trzeba spełnić warunki takie, jak przy spowiedzi, kiedy to chcemy pojednać się z Bogiem, za zaniedbanie miłości. Zatem potrzeba przeprowadzić rachunek sumienia, co złego jeden naród uczynił drugiemu. Przy czym, tak jak przy spowiedzi, powinna tu być szczerość bez próby samousprawiedliwiania. Powinien pojawić się żal za popełnione grzechy, czyli uznanie, że źle się stało. W przestrzeni państwowej, ale i społecznej niezbędne jest pojawienie się mocnego postanowienia poprawy, by więcej nie powtórzyły się takie wydarzenia. I to powinno dotyczyć relacji nie tylko z naszym narodem, ale z jakimkolwiek narodem. Powinno też nastąpić rozpoznanie zakresu zbrodni i wyznanie win, w tym przypadku, wobec Polaków. I wreszcie należy zadośćuczynić Bogu i Polakom w takim zakresie, jak to jest możliwe. Ten sposób postępowania mógłby dać nadzieję, że w przyszłości ludobójstwo takie jak na Wołyniu się nie powtórzy.

Niektórzy wskazują, że w przypadku orędzia episkopatu Polski do biskupów niemieckich w 1965 r., inicjatywa wyszła ze strony ofiar; Niemcy nie byli skłonni uznać swojej winy. Czy w stosunku do Ukraińców może być podobnie?

Trzeba zauważyć, że list do biskupów niemieckich był pisany w kontekście trwającego Soboru Watykańskiego II i planowania obchodów 1000-lecia chrztu Polski. Episkopat polski chciał oczyścić stosunki z innymi narodami, szczególnie z tymi, od których doznał wielu krzywd, by uroczyście świętować. Wydawało się, że w RFN jest jakaś gotowość do uznania swoich win wobec Polaków. Odpowiedź biskupów niemieckich była rozczarowująca. Pięć lat później w prywatnym liście do kardynała Döpfnera prymas Wyszyński napisał: „Dziś muszę Eminencji całkiem szczerze wyznać, że odpowiedź niemieckich biskupów na nasz list o pojednaniu, rozczarowała nie tylko Polaków, lecz także opinię światową. Nasza tak serdecznie wyciągnięta ręka nie została spontanicznie ujęta”. Może wiązało się to z tym, że przeciętny Niemiec nie rozumiał, za co miał przepraszać Polaków. Brak było wiedzy o okupacji Polski i Niemcy byli przekonani, że naród nie jest winny, bo o niczym nie wiedział, a przywódcy zostali słusznie osądzeni w Norymberdze. Poza tym wchodziły w grę cele wyborcze i chadecja nie chciała zrażać do siebie wyborców; część z nich to byli przesiedleńcy.

Czy trwałe są rezultaty pojednania polsko-niemieckiego? Ostatnie wydarzenia nie wskazują na takie rezultaty. Niemieckie elity polityczne usiłują obciążyć nas współuczestnictwem w zbrodniach II wojny światowej, a stosunek do reparacji wyraźnie wskazuje, że nie czują się nam nic winni. W UE widać niemiecką butę wyższości.

Czy w przypadku ludobójstwa na Wołyniu i Kresach południowo-wschodnich nie jest podobnie? Czy Ukraińcy mają świadomość ogromu zbrodni dokonanej na Polakach? Nie naucza się o tym w ich szkołach, a na pomniki wynosi się przywódców OUN i UPA.

Władze ukraińskie usiłują pomijać temat zbrodni, a gdy już nie można go ominąć, to starają się sugerować, że była tu jakaś symetria. Jednak w przypadku zbrodni ukraińskich były one zaplanowane na zimno w oparciu o ideologię, której celem było zniszczenie polskości na tych terenach. A tortury przy zabójstwach wręcz niewyobrażalne. Powinnością nas, Polaków jest pamiętać o tych ofiarach i domagać się od władz należnego ich upamiętnienia. A od władz ukraińskich polskie władze powinny domagać się ekshumacji i godnego upamiętnienia ofiar, ale także rezygnacji z kultu zbrodniarzy. Sytuacja, w której czci się ludzi mordujących na masową skalę Polaków, jest dla Polski sytuacją nie do przyjęcia.

Oczywiście nie możemy tego władzom Ukrainy narzucić; mogą zrobić, co zechcą. Ale muszą wiedzieć, że nie może być przyjaźni z kimś, kto stawia pomniki zabójcom Polaków. Do obowiązków państwa w zakresie spraw podstawowych należy ratowanie życia własnych obywateli oraz odnalezienie i zapewnienie godnego pochówku obywatelom nieżyjącym; zwłaszcza ofiarom zbrodni. W relacjach polsko-ukraińskich powinności polskiego państwa to twarde postawienie kwestii zgody na ekshumacje oraz pochówki i upamiętnienie pomordowanych. Nie można budować dobrych trwałych stosunków międzypaństwowych, jeśli nie uznaje się zasad cywilizacji łacińskiej.

Gest przeprosin miałby znaczenie, gdyby odzwierciedlał odczucia większości danego społeczeństwa, a w przypadku Ukraińców tak nie jest. Nacjonalistyczna mitologia UPA stała się spoiwem ukraińskiego społeczeństwa. Ukraina politycznie i ideowo oparta na nacjonalizmie będzie dla Polski zagrożeniem.

28 czerwca 2013 została podpisana w Warszawie wspólna Deklaracja kościołów rzymsko- i greckokatolickiego w Polsce i na Ukrainie (choć poprawnie powinno być: koscioła katolickiego obrządku łacińskiego i bizantyńsko-ukraińskiego, gdyż jeden jest kościół katolicki) w sprawie zbrodni wołyńskiej, gdzie m.in. stwierdza się: „wiemy, że chrześcijańska ocena zbrodni wołyńskiej domaga się od nas jednoznacznego potępienia i przeproszenia za nią”. Oraz „Pragniemy dzisiaj oddać hołd niewinnie pomordowanym, ale i przepraszać Boga za popełnione zbrodnie oraz raz jeszcze wezwać wszystkich, Ukraińców i Polaków, zamieszkujących zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce oraz gdziekolwiek na świecie, do odważnego otwarcia umysłów i serc na wzajemne przebaczenie i pojednanie”. Treść tej deklaracji była odczytywana w kościołach katolickich w Polsce; natomiast wiernych kościoła greckokatolickiego w ogóle z nią nie zapoznano. Tak jakby podpisano ją na potrzeby Polaków. Nie wykonano podstawowej pracy informacyjnej, by Ukraińcy zaznajomili się z bezmiarem zbrodni i barbarzyństwa dokonanego na Polakach będącego wynikiem decyzji OUN UPA.

Obecnie, planowane są uroczystości kościelne upamiętnienia 80-rocznicy ludobójstwa przez oba obrządki, tj. łaciński i bizantyjsko-ukraiński. I obawiam się, że również teraz, gdy na obchody upamiętniające ofiary zbrodni przybędzie zwierzchnik Kościoła katolickiego obrządku bizantyjsko-ukraińskiego, to będzie to inscenizacja na użytek Polaków, a Ukraińcy nic o tym się nie dowiedzą. 7 lipca w Warszawie w archikatedrze św. Jana Chrzciciela odbędzie się polsko-ukraińskie nabożeństwo i zostanie podpisane orędzie „Przebaczenie i pojednanie”. A 8 lipca abp Gądecki będzie przewodniczył Mszy św. w Pawliwce, gdzie 11 lipca 1943 r. zostało zamordowanych 180 Polaków. Natomiast 9 lipca w rzymskokatolickiej katedrze w Łucku abp Światosław Szewczuk, abp Stanisław Gądecki wraz z innymi biskupami odprawią wspólnie nabożeństwo żałobne za pomordowanych. A gdzie nabożeństwa ekspiacyjne za pomordowanych w katedrach greckokatolickich, albo w cerkwiach (bo tak określa się świątynie greckokatolickie) w miejscowościach, gdzie mordowano Polaków, gdzie święcili narzędzia zbrodni? Znów wierząca społeczność ukraińska nie będzie miała okazji, by zapoznać się z informacją o ludobójstwie na Polakach.

Zadaniem państwa polskiego jest zabiegać, by prawda o ludobójstwie Polaków na Wołyniu i Kresach południowo-wschodnich dotarła do jak najszerszej grupy Ukraińców, gdyż tylko wtedy będzie można uruchomić proces pojednania, na prawdzie.

Dlatego tak ważne jest, by zorganizować w Polsce na szeroką skalę uroczystości upamiętniające 80. rocznicę tej zbrodni, gdy tak wielu Ukraińców przebywa na terenie Polski; będą mieli możliwość zapoznania się z tym ludobójstwem. Mam nadzieję, że polskie władze zrozumieją. jak wielką mają szansę by poinformować przebywających u nas Ukraińców rozmiarach ludobójstwa i sposobach jego przeprowadzenia i przygotują odpowiednie uroczystości. A to może z kolei doprowadzić do rewizji oceny nacjonalistów ukraińskich i rozpoczęcia budowania relacji polsko-ukraińskich na prawdzie, by w perspektywie lat można było budować dobre wzajemne relacje.

Zachęcam już teraz do udziału w uroczystościach upamiętnienia pomordowanych Polaków. Informacje o organizowanych uroczystościach będą się sukcesywnie pojawiać; na pewno na portalu www.solidarni2010.pl. Zachęcam również do lektury tekstów p. Bożeny Ratter na tym portalu.

Zachęcam do wysłuchania wspomnienia Józefy Bryg:

 

 

Zb.

Zdjęcia do artykułu :
Zdjęcia do artykułu :





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.