Radykalna zwolenniczka LGBT odsunięta od bezpośredniego kontaktu z nastolatkami
data:06 maja 2023     Redaktor: Anna

Ewa Leonowicz, nauczycielka w II LO im. Zamoyskiego w Lublinie, przychodziła do pracy bez stanika i głośno informowała o tym swoje otoczenie. Popierała LGBT. Dzielnie stawiała się w Radiu TOK FM i ogłaszała, że wobec uczniów, którym wydaje się, że są innej płci, stosuje imiona i zaimki zgodne z deklaracjami, a nie z tym, kim faktycznie jej podopieczni są. Czyli genderuje dzieciaki.
Ewa Leonowicz uczy angielskiego. Właściwie uczyła, bo od czasu, gdy zaczęliśmy organizować pikiety przeciw LGBT w Zamoyu, Leonowicz… znikła ze szkoły i wszyscy zastanawiają się, czy w ogóle wróci do pracy.

W ten sposób możemy powiedzieć, że pikiety pod „Zamoyem” przyniosły pierwszy sukces: radykalna zwolenniczka LGBT została odsunięta od bezpośredniego kontaktu z nastolatkami. To ważne, bo młodzi ludzie wchodzący dopiero w dorosłość mogą doświadczać różnego rodzaju wahań, są podatni na wpływy zewnętrzne i poszukują swojej tożsamości. Jeśli w tym okresie napotkają na swojej drodze osoby, których działania są antywychowawcze, znajdują się w poważnym niebezpieczeństwie. Genderowanie to wstęp do tranzycji, czyli procedur „zmiany płci”. Procedury te trwale okaleczają młodych ludzi, odbierają możliwość posiadania w przyszłości dzieci, powodują niemożliwe do usunięcia dysfunkcje organizmu. Jeśli ideologię LGBT sprzedaje nauczyciel uczniom, to mamy do czynienia z wykorzystaniem stosunku podległości. „Czy moja nauczycielka uprzedzi się do mnie, jeśli nie stanę w obronie homoideologii? Czy będę miał trudniej pisząc klasówki i egzaminy?” – to normalne pytania, jakie może zadawać sobie uczeń szkoły. Perfidna presja ideologiczna.
 
Zniknięcie Ewy Leonowicz jest sukcesem. Nie rozwiązuje jednak gigantycznego problemu, jaki ma miejsce w szkole. Wciąż są tam osoby, które popierają LGBT, a ideologię gender implementują w swojej pracy. W ubiegłym miesiącu w „Gazecie Wyborczej” wypowiedziała się szkolna psycholog Beata Lewicka. Oto fragment jej wypowiedzi:
                 To nie jest tak, że chłopak sobie dziś pomyśli, że od jutra jest kobietą i to się dzieje. Przychodzi do nas i mówi: byłem Krzyśkiem, jestem                   Kasią. A kolejnego dnia robi korektę płci. To jest długotrwały proces trwający ponad rok czy dwa lata. (cyt. za „GW”)
Czy widzicie Państwo, co wyprawiają zwolennicy LGBT???? Rok lub dwa i dziecko zostaje transseksualistą. Czy to nie przerażające, że psycholog szkolny mający kontakt z młodzieżą uważa, że wystarczy kilkanaście miesięcy, aby przerobić chłopca na dziewczynkę i odwrotnie? Rodzice posyłający syna do sześciokolorowej szkoły ryzykują, że po kilkunastu miesiącach będą mieć w domu zadeklarowanego transseksualistę lub geja. Lub jeszcze inną genderową „płeć”, strach pomyśleć jaką.
 
Szanowni Państwo! W sposób systemowy, zdecydowany i realny sprzeciwiamy się lobby LGBT, w tym jego najnowszej ekspozyturze –lobby transseksualnemu. Nasza działalność nie skupia się na ciągłym wieszczeniu katastrofy, analizowaniu ruchów tego lobby i ocenianiu, ile jeszcze czasu, zanim przechwycą kolejne obszary życia społecznego. Wchodzimy na teren przeciwnika i tam walczymy o odzyskanie tego, co sześciokolorowi aktywiści już zagarnęli. Prowadzimy największą w Polsce zorganizowaną kampanię „Stop LGBT”, na którą składają się wystawy, pikiety, a także projekt ustawy „Stop LGBT”, który przekazaliśmy do Sejmu. Robimy to wszystko, bo widzimy, co stało się w innych miejscach na świecie, gdzie pobłażano homoaktywistom i dawano im to, czego chcieli, żeby nie chcieli więcej. W tej sytuacji – chcieli więcej! I tak na Zachodzie konserwatyści przegrali niemal wszystko. Nie możemy dopuścić, by to samo zdarzyło się w Polsce.

Już dziś wiemy, że akcja pod „Zamoyem” spowodowała wzburzenie w szkole, ale nie tylko tam. O tym, co wyprawiają tęczowe ogólniaki, mówi się w całej Polsce, poruszyliśmy ludzi i pokazaliśmy, że nie ma zgody na genderowanie i transowanie nastolatków. Odbieramy maile i telefony od rodziców, którzy wreszcie mają odwagę powiedzieć „NIE” wulgarnej genderowej ideologii, która panoszyła się w szkole ich dzieci. Drukują oświadczenia rodzicielskie i składają je w szkołach. Podobnie robią nauczyciele.

W „Zamoyu” ani w żadnym innym liceum nie może się powtórzyć tragedia z Nashville, gdzie absolwentka szkoły uważająca się za mężczyznę i poddawana hormonalnej pseudoterapii wpadła do budynku swojej byłej szkoły i zabiła sześć osób, w tym troje dzieci. Czy pedagodzy genderujący podopiecznych wiedzą, na jak wielkie ryzyko wystawiają uczniów…??? Czy odpowiedzą za krzywdzenie młodzieży…???

Drodzy Państwo! Chcemy rozwinąć akcję pod „Zamoyem” i pokazać dyrektor Małgorzacie Klimczak oraz wszystkim innym dyrektorom pozwalającym na panoszenie się LGBT w podległych im placówkach: NIE MA ZGODY NA NISZCZENIE DZIECIOM ŻYCIA. Przed nami kolejne pikiety, chcemy wydrukować kolejne banery, kupić specjalne stojaki i rozstawić je pod szkołą. Im więcej prawdziwych treści o LGBT, tym większa szansa, że poruszymy serca i umysły uczniów „Zamoya”. Są oni pod wpływem silnej propagandy i potrzebują prawdy, by świadomie decydować, czy chcą być LGBT.

Krzysztof Kasprzak
Inicjatywa #AborcjaToZabójstwo
Inicjatywa #STOPLGBT
Fundacja Życie i Rodzina
zycierodzina.pl

 

Zdjęcie: Nasz Dziennik






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.