Wacław Leszczyński: Atak na Polskę
data:04 kwietnia 2023     Redaktor: Redakcja

Atak rosyjskiej agentury na Polskę nie powiódł się, prawdziwe jest przysłowie „psie głosy nie idą w niebiosy”.


    Moskwiczanie sądzili, że Polacy są już tak skupieni mentalnie nad sprawami materialnymi, że nie zareagują na oszkalowanie ich największego autorytetu moralnego i narodowego, św. Jana Pawła II i że  zohydzenie Go, poparte „dowodami” zmieni Jego obraz w postrzeganiu wielu Polaków. To zaś w konsekwencji zachwieje świadomością narodową  ludzi, pozbawionych oparcia i moralnego wzorca. I taki cel właśnie przyświecał tym szkalującym Go wrogom Polski. Oni Go nienawidzili i nienawidzą nadal, gdyż On doprowadził do oficjalnego upadku komunizmu, rozpadu Imperium Zła i wyzwolenia Polski oraz za głoszenie Prawdy. Nie udało się Go zamordować tak, jak Błogosławionego Jerzego Popiełuszko, czy Franciszka Blachnickiego i wielu innych kapłanów, to chcą Go choć zniszczyć moralnie fałszem tak, jak to zrobili wcześniej  z kilkoma biskupami. Brak wówczas na to zdecydowanej reakcji polskich katolików, rozzuchwalił ich do tego stopnia, że poważyli się na to łajdactwo.
     Ci, co szkalują Wielkiego Świętego, to chorzy z nienawiści do Boga i Polski cudzoziemcy, poplecznicy Moskwy oraz potomkowie ubeków, sługusów Rosji. Można to poznać po „dowodach”, przytaczanych przez nich przeciwko Niemu i przeciw Kardynałowi Sapiesze. Są to opowieści złodzieja, defraudanta, byłego hierarchy Kościoła, będącego homoseksualistą i eksksiędza degenerata, pedofila, konfidenta bezpieki. Do tego, ci tzw. „dziennikarze” nie zawahali się dołączyć wymuszonych torturami zeznań kapelana Kardynała Sapiehy. Takiego materiału nikt rozumny (i uczciwy!) nie bierze pod uwagę. Wiadomo bowiem, że zarówno niemieccy bandyci z Gestapo, jak i komunistyczni zbrodniarze ze „służb” PRL torturami wymuszali „przyznawanie się do winy”, czy oskarżanie innych. Nie każdy był arcybiskupem Baraniakiem, którego straszne tortury bezpieki nie załamały i nie oskarżył fałszywie Prymasa Wyszyńskiego, czego tamte łotry od niego żądały. Sam fakt przytaczania tych „zeznań”, jako „dowodu” świadczy, nie tylko o wyjątkowo złej woli, ale też o ideowym utożsamianiu się z tamtymi oprawcami. Reszta tych ich „dowodów”, to manipulacje SB, kłamstwa i fałsze. Wrogowie Kościoła nie poprzestali tylko na pyskowaniu przeciw św. Janowi Pawłowi II. Jakieś męty z marginesu, za rosyjskie srebrniki pomazały Jego pomniki w Łodzi i Stalowej Woli i mural we Wrocławiu. Wcześniej, podobne im ciemniaki, pisały po pomnikach i nazwach ulic Jego Imienia (woleli Bieruta!). Inni Jego wrogowie nie poparli uchwały sejmowej w obronie czci Jana Pawła II i blokują ją w Senacie. Były też samorządy uniemożliwiające Marsz w obronie Jana Pawła II. Na świecie ludzie się dziwią, co ci Polacy robią? występują przeciw Janowi Pawłowi II?, bo nie wiedzą, że to nie Polacy! Polacy nie znieśli chamskiego zamachu na Polskę i Wiarę, w Osobie Wielkiego Papieża i w rocznicę Jego odejścia „do Domu Ojca”, 2 kwietnia, mimo zimna i deszczu, tysiącami szli w całym kraju w Marszach w obronie Jana Pawła II.  Sondaże wskazują, że wielu Polaków (z niewiedzy?) popiera partie wrogów Wielkiego Papieża i Jego Nauki. Może ten ohydny atak na Niego da im wreszcie do myślenia i zrozumieją, gdzie jest Prawda.
       Atak Rosji i Niemiec na Polskę  nie dotyczy tylko strefy duchowej, związanej z  Janem Pawłem II. Oni starają się, równocześnie uderzyć w byt gospodarczy i materialny Polski, tak obciążonej kosztami pomocy Ukrainie. Skorumpowani europosłowie, głównie Niemcy, ale też innych narodowości, w tym polskojęzyczni, 38 razy uchwalali rezolucje wrogie Polsce. Potomkowie hitlerowców, niemieckich nazistów kierujący Unią Europejską sądzą, że materialny szantaż, groźba „zagłodzenia Polski”, zmusi Polaków do rezygnacji ze swej suwerenności, katolicyzmu i zdobyczy socjalnych ostatnich siedmiu lat i do oddania władzy ludziom i partiom zależnym od Niemiec i Rosji. Blokują więc wypłatę funduszy należnych Polsce, bo czekają, aż rządzić Nią będą (i w tym pomagają) środowiska, które odstąpią od żądania  odszkodowań za rabunek, zniszczenia i zbrodnie dokonane przez Niemców w Polsce w czasie II Wojny Światowej. Ale Polacy tak, jak wytrzymali przez 78 lat, bez 6 bilionów zł (niedoszacowanych zresztą) odszkodowań, tak wytrzymają bez tych ukradzionych Polsce teraz znowu przez Niemcy, 160 miliardów złotych. Bo suwerenność i wolność są bezcenne i nie da się ich kupić za żadne pieniądze. Są wprawdzie prorosyjskie i proniemieckie środowiska, gotowe za obietnicę przekazania im pod zarząd Polski (tak, jak w PRL), oddać „ten kraj” obcym. Może obiecują im nawet, że zasypią tunel w Świnoujściu i przekop Mierzei Wiślanej, z którego samorząd Elbląga i tak nie chce korzystać. Można mieć jednak nadzieję, że zdecydowana większość Polaków nie dopuści do objęcia przez nich władzy i w wyborach demokratycznych uchroni swą Ojczyznę przed tym nieszczęściem, ponowną okupacją.

     Wacław Leszczyński





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.