W niedzielę rano media obiegła wiadomość o oblaniu żółtą i czerwoną farbą oraz namalowaniu przy pomocy wcześniej przygotowanych szablonów napisów na pomniku św. Jana Pawła II stojącym przez łódzką Archikatedrą.
Już samo fakt, że uszkodzony pomnik znajdował się przed Archikatedrą, pozwala nawet komuś, kto nigdy nie był w Łodzi przypuszczać, że jest to ścisłe centrum miasta, gdzie na niemalże każdym budynku zawieszone są kamery monitoringu. I rzeczywiście, intuicja w tym przypadku nie zawodzi, jest położony przy ul. Piotrkowskiej 235, a więc przy główniej ulicy miasta, natomiast na Bazylice Archikatedralnej znajdują się tablice informacyjne o monitoringu.
Ponadto od 30 do 31 marca 2023 roku w Łodzi miało miejsce spotkanie ministrów spraw zagranicznych „Bukaresztańskiej Dziewiątki”, przez co na każdym większym skrzyżowaniu, niezależnie, czy było to Śródmieście, Widzew, czy Bałuty zatrzymane były radiowozy na sygnałach. Niezliczona musiała być także ilość nieoznakowanych radiowozów, nieumundurowanych policjantów i trudno też wyobrazić sobie (choć współcześnie niczego nie można wykluczyć), aby nie zostały przy okazji, albo nawet pod pozorem wizyty takich delegacji przeprowadzone czynności operacyjno – rozpoznawcze. Stan podwyższonej gotowości i patrole na ulicach towarzyszyły łodzianom także przez cały dzień 1 kwietnia 2023 roku, wszędzie, tylko, jak się później okazało - nie na ul. Piotrowskiej, przy pomniku Jana Pawła II.
Nie może również ujść uwadze, że data ataku na pomnik Papieża Polaka była łatwa do przewidzenia, ze względu na zbliżającą się datę Jego śmierci.
Podsumowując zarówno miejsce dokonania, określonego w art. 261 Kodeksu Karnego przestępstwa znieważenia pomnika, jak i czas jego popełnienia, były do przewidzenia dla policji i jednocześnie wyjątkowo niesprzyjające dla sprawcy lub sprawców.
W czasie liturgii Męki Pańskiej przewodniczący jej abp. Grzegorz Ryś zwracał uwagę, że sposób działania sprawców nie był przypadkowy, wskazuje na działanie z premedytacją, choćby poprzez wcześniejsze przygotowanie szablonów, użycie różnych kolorów farb itd. Powzięcie zamiaru z premedytacją świadczy oczywiście o wyższym stopniu winy sprawcy w porównaniu z zamiarem nagłym, ale również o dłuższym przygotowaniu, które pozostawia wiele śladów np. ilość kontaktów pomiędzy współsprawcami, które obecnie najprawdopodobniej odbywały się przy użyciu e-maila, sms-ów czy rozmów telefonicznych. Zaplanowany i czasochłonny sposób działania sprawców, dodajmy w centrum miasta i pod kamerami monitoringu przekonuje, że musieli być oni przekonani o swojej całkowitej bezkarności.
Łódzka Archikatedra nie po raz pierwszy jest obiektem ataku lewackich przestępców. Poprzednio uszkodzone zostały zabytkowe drzwi do łódzkiej archikatedry. Policja może dysponować danymi sprawców znieważenia pomnika pomnika Jana Pawła II, ponieważ kiedy antyklerykałowie w biały dzień oblali czerwoną farbą schody przed katedrą, jak informuje portal Deon „Wezwano policję, która spisała kilkoro demonstrujących.” Oczywiście, wówczas łódzka policja (i prokuratura) nie widziały żadnego przestępstwa w oblewaniu budynku kościoła czerwoną farbą, w szczególności nie dopatrzyły się w tym czynie przestępstwa zniszczenie mienia, zagrożonego zgodnie z art. 288 § 1 Kodeksu karnego karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Widocznie mienie kościelne można bezkarnie niszczyć, szczególnie gdy jest się antyklerykalnym aktywistą. Ciekawe czy gdyby czerwoną farbą został oblany komisariat albo synagoga, czy reakcja policji byłaby taka sama?
Właściwie nie powinienem cytować gazety wyborczej, ale przypomina ona historię regularnie niszczonego baneru upamiętniającego Pielgrzymkę Jana Pawła II do Łodzi i Jego spotkanie z łódzkimi włókniarkami pracującymi w Uniontexie pod znamiennym tytułem „Papież na Uniontexie zniszczony. Który to już raz?” Obecnie baner został usunięty, policja miała ważniejsze obiekty do pilnowania: biura poselskie, prywatne wille, sklepy przed obecnością klientów bez maseczek, internet przed „mową nienawiści”. Dla Papieża nie wystarczyło policjantów.
Jest zatem zupełnie oczywiste, że policja nie prowadzi żadnych czynności operacyjnych wymierzonych przeciwko grupom antyklerykalnym, czy przedstawiającym się jako lewicowe, nie dysponuje w tym środowisku żadną agenturą, nie jest w stanie ustalić sprawców powtarzających się przestępstw, ani im zapobiegać. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pochłonięta bez reszty walką z „rosyjską agenturą” w rodzaju stron www.myślpolska.info czy www.wrealu24.pl, nigdy przecież nie poważy się na podobne działania przeciwko antyklerykalnym „faktom i mitom” Jerzego Urbana, a Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie wymierzy najprawdopodobniej amerykańskiemu tvn-owi kary administracyjnej za szkalowanie Jana Pawła II, nie mówiąc już o pozbawieniu go koncesji. Nie można spodziewać się, aby Polski Instytut Sztuki Filmowej, utrzymywany m. in. z dotacji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz środków przyznanych mu ustawą (a więc naszych podatków) nie finansował kolejnych „Klerów” .
Nie można również nie dostrzec wielu błyskawic strajku tzw. kobiet i napisów zachęcających do popełniania przestępstwa aborcji na ulicach polskich miast. Trudno przypuszczać, aby żaden z właścicieli uszkodzonych w ten sposób elewacji nie złożył zawiadomienia o możliwości popełnienia na jego szkodę przestępstwa zniszczenia mienia. Gdyby zaś sprawcy zostali wykryci, właściciel takiego budynku powinien zostać zawiadomiony przez policję, a jeżeli policja tego nie zrobiła przez sąd o możliwości występowania w postępowaniu karnym jako pokrzywdzony i żądania od sprawców naprawienia wyrządzonej przez nich szkody. Nic takiego jednak się nie dzieje, bo budynki nie są malowane na koszt zatrzymanych sprawców. Na co więc płacimy podatki?
Mieszkając w Łodzi trudno nie zauważyć, że bezczynność policji i usunięcie baneru upamiętniającego papieską pielgrzymkę do Łodzi spowodowało kolejne przestępstwo przeciwko pamięci o Janie Pawle II, którego skutki zobaczyliśmy 2 kwietnia 2023 roku.
Wracając jednak do samego przestępstwa popełnionego w nocy z 1 na 2 kwietnia 2023 roku rzuca się w oczy, że sposób działania sprawcy (modus operandi) jest bardzo podobny do zniszczenia schodów Archikatedry – użycie czerwonej farby, aluzja do zakrwawionych rąk / dłoni. Pojawia się zatem pytanie, czy także wobec sprawców znieważenia pomnika Jana Pawła II policja nie podejmie żadnych efektywnych czynności?
Czyn znieważenia pomnika Jana Pawła II, to przestępstwo o znamionach określonych w art. 261 Kodeksu karnego, które jest zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności. Przestępstwo to ma charakter formalny, to znaczy dla jego zaistnienia nie jest potrzebny jakikolwiek skutek np. uszkodzenie, poniesienie przez pokrzywdzonego kosztów czyszczenia czy publiczne oburzenie na sprawcę z powodu jego czynu https://iusnovum.lazarski.pl/iusnovum/article/download/990/128/183. Ponadto sprawca znieważający pomnik Jana Pawła II, który jest świętym Kościoła Katolickiego, tym samym czynem dopuścił się określonego w art. 196 Kodeksu karnego przestępstwa obrazy uczuć religijnych, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 2. Należy jednak podkreślić, że to samo działanie sprawcy w postaci oblewania farbą wypełnia jednocześnie także znamiona przestępstwa zniszczenia mienia, które jak to już zostało wskazane powyżej jest zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Fakt, że jeden czyn sprawcy równocześnie wypełnia znamiona zarówno zniszczenia mienia, jak i znieważenia pomnika, nie jest żadnym paradoksem i ustawodawca w art. 11 § 2 i 3 Kodeksu karnego określa, że w przypadku, gdy jeden czyn sprawcy wypełnia znamiona dwóch lub więcej przepisów ustawy karnej, sąd skazuje sprawcę za jedno przestępstwo (zrekonstruowane ze znamion wszystkich przepisów, które sprawca naruszył) na podstawie wszystkich zbiegających się przepisów. Sąd wymierza wówczas karę na podstawie przepisu przewidującego karę najsurowszą, a zatem przepisem tym powinien być art. 288 Kodeksu karnego dotyczący zniszczenia mienia.
Z przytoczonej kwalifikacji prawnej wynika, że:
1. sprawca znieważenia pomnika Papieża Polaka popełnił przestępstwo niezależnie od wysokości wyrządzonej przez siebie materialnie szkody i kosztów naprawy,
2. przestępstwo to wypełnia znamiona określone w trzech przepisach (znieważenie pomnika, obraza uczuć religijnych, zniszczenie mienia),
3. możliwość kwalifikacji tego samego czynu z różnych przepisów Kodeksu Karnego nie powoduje braku odpowiedzialności za naruszenie niektórych z nich – wpływa to tylko na wyższy stopień jego winy i w konsekwencji wyższą karę,
4. sprawca przestępstwa powinien zostać skazany na karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Biorąc także pod uwagę fakt, że pomnik został uszkodzony, a więc została w nim wyrządzona szkoda, sąd powinien zasądzić na rzecz pokrzywdzonego, a więc Parafii Archikatedry św. Stanisława Kostki w Łodzi, na którego terenie znajduje się pomnik obowiązek naprawienia szkody, na podstawie art. 46 Kodeksu karnego.
Organy państwa polskiego (policja, prokuratura, sądy) mają prawny obowiązek ścigania przestępstw, nie tylko poprzez formalne wszczęcie postępowania karnego, ale również wykrycie, ujęcie i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej ich sprawców. Poza obowiązkiem ścigania sprawców przestępstw już popełnionych, na policja, zgodnie z art. 1 ust. 2 ustawy o policji ma obowiązek inicjowania i organizowania działań mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw, a prokuratorzy (również łódzcy) mają wynikający z art. 3 § 1 pkt prawa o prokuraturze obowiązek współdziałania z organami państwowymi, państwowymi jednostkami organizacyjnymi i organizacjami społecznymi w zapobieganiu przestępczości i innym naruszeniom prawa. Obowiązek ten nie może być przerzucany na pokrzywdzonych, a wierni nie mogą być odpowiedzialni za ochroną kościołów przed aktami wandalizmu.
Tymczasem sprawcy przestępstw nie zostali dotychczas ustaleni, a publiczne środki płyną szerokim strumieniem, jeśli nie do bezpośrednich przestępców, to przynajmniej do tych, którzy do takich czynów podżegają i je usprawiedliwiają...
{Dziękujemy za nadesłany komentarz; zachowana została pisownia oryginalna Autora tekstu].
foto AJ