Marcin Bogdan: Bezpieczeństwo Polski – domykanie Bramy Brzeskiej
data:31 marca 2023     Redaktor: Redakcja

W jednym ze swoich felietonów Wojciech Reszczyński przytoczył słowa Dory Kacnelson wypowiedziane 25 lat temu w warszawskim oddziale Związku Literatów Polskich: „Mogę powiedzieć to, czego wy z różnych powodów nie możecie albo nie jesteście w stanie powiedzieć – otóż układ Ribbentrop – Mołotow obowiązuje nadal”.


Dora Kacnelson była historykiem, literaturoznawcą, miłośniczką twórczości Adama Mickiewicza i badaczem dziejów Kresów Wschodnich. Była uznawana za ambasadora polskich spraw na całym świecie. W roku 2002, rok przed swoją śmiercią powiedziała: „Przed Wielką Polską chylę czoło! Kocham ją, pozostanę jej wierną do końca życia, ja, polska Żydówka”. Była oddana Polsce, doskonale wykształcona, żyła w Związku Sowieckim – znała więc realia Rosji niejako od podszewki. Dlatego jej słowa wypowiedziane już po opuszczeniu Polski przez ostatnich rosyjskich żołnierzy, wypowiedziane u progu wejścia Polski do NATO, słowa o tym, że układ Ribbentrop – Mołotow nadal obowiązuje, powinny skłonić nas do głębokiej refleksji nad bezpieczeństwem naszej Ojczyzny.
W tym kontekście trzeba przyjrzeć się polityce militarnej realizowanej przez rząd PO–PSL w latach 2007 – 2015, a w szczególności po śmierci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wszystkich najważniejszych dowódców Wojska Polskiego z szefem Sztabu Generalnego generałem Franciszkiem Gągorem na czele pod Smoleńskiem, a więc po 10 kwietnia 2010 roku. Otóż w czasie rządów PO-PSL zlikwidowano 629 jednostek organizacyjnych Wojska Polskiego. Przytoczę zaledwie kilka przykładów:
• 16. Brygada Zmechanizowana z siedzibą w Morągu - rozwiązana 31 grudnia 2008 roku
• 3. Brygada Zmechanizowana Legionów im. Romualda Traugutta w Lublinie – decyzję o rozformowaniu podjęto w listopadzie 2010 roku
• Pułk Artylerii w Ciechanowie - rozformowany 31 grudnia 2010 roku
• 14. Suwalski Pułk Artylerii Przeciwpancernej im. marszałka Józefa Piłsudskiego – rozformowany 31 grudnia 2010 roku
• 1. Siedlecki Batalion Rozpoznawczy – przekazany przez MON do rozformowania w lutym 2011
• 1. Warszawska Dywizja Zmechanizowana im. Tadeusza Kościuszki w Legionowie - dowództwo rozformowano 30 września 2011 roku
• Pułk artylerii z siedzibą w Braniewie - rozformowany 31 grudnia 2011 roku
• zlikwidowano 15 dywizjonów rakietowych obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej
• zlikwidowano 8 eskadr lotnictwa taktycznego
Zdecydowana większość zlikwidowanych jednostek znajdowała się we wschodniej części kraju, a więc po prawej stronie Wisły stanowiącej granicę wpływów paktu Ribbentrop – Mołotow. Szczególnie groźne było to, że zlikwidowano te jednostki, które były odpowiedzialne za bezpieczeństwo na kierunku Bramy Brzeskiej.

Tu należy wyjaśnić, czym jest tzw. Brama Brzeska. Każdy agresor chcąc opanować napadnięty kraj musi skutecznie przemieszczać wojska lądowe. Skuteczność ta, oprócz oporu ze strony broniącego, uwarunkowana jest ukształtowaniem terenu oraz jego infrastrukturą drogowo – kolejową. Przykładem takiej najkrótszej i najłatwiejszej do przebycia dla wojsk lądowych drogi z Europy zachodniej i środkowej na Moskwę jest tzw. Brama Smoleńska, czyli przesmyk pomiędzy górną Dźwiną i górnym Dnieprem. Ten wąski korytarz o szerokości ok. 80 km pozwala wojskom lądowym ominąć naturalne przeszkody terenu, jakimi są duże rzeki, lasy czy bagna. I tak jak dla Rosji Brama Smoleńska jest najbardziej strategicznym punktem obrony, tak dla Polski kluczowym punktem obrony przed agresją ze wschodu jest Brama Brzeska. Odległość od Bramy Brzeskiej do Warszawy wynosi zaledwie ok. 150 km i jest to najkrótsza i najłatwiejsza droga dla wojsk lądowych zmierzających w kierunku Wisły.
Otwarcie Rosjanom Bramy Brzeskiej przez rząd PO-PSL było elementem obowiązującego nadal układu Ribbentrop – Mołotow, przed czym ostrzegała nas Dora Kacnelson. Gdyby po przekroczeniu przez Rosjan naszej wschodniej granicy Polska posiadała zdolność obronną, gdyby stacjonujące na prawym brzegu Wisły jednostki wojskowe stawiły opór agresorowi, państwa sojusznicze NATO byłyby zobowiązane do udzielenia nam pomocy. To jednak nie byłoby w interesie Niemiec, dla których priorytetem jest utrzymanie dobrych relacji gospodarczych z Rosją, czego dowodem jest ich opieszałość w jakiejkolwiek pomocy dla walczącej obecnie Ukrainy. Jednak dzięki otwarciu Bramy Brzeskiej Rosjanie mogliby w ciągu kilku godzin, bez walki, dotrzeć do brzegów Wisły i zająć praską stronę Warszawy. W takiej sytuacji, przy braku oporu z polskiej strony, państwa sojusznicze czułyby się zwolnione z zobowiązań określonych w artykule 5, uznając brak samoobrony jako dowód braku zbrojnej napaści. Podobny scenariusz rozegrał się na Ukrainie w 2014 roku. Rosjanie podstępem, przy pomocy separatystów i tzw. zielonych ludzików, bez pełnoskalowej napaści zbrojnej, zajęli Donbas i Krym. I świat przeszedł nad tym do porządku dziennego, traktując dalej Rosję jako wiarygodnego partnera. I tak samo postąpiłby w przypadku Polski oddającej bez walki wschodnią część swojego kraju.

Jednak w 2015 roku nastąpił niespodziewany zwrot na polskiej scenie politycznej. Prowadzący proniemiecką politykę Donald Tusk, którego Rosjanie przez pryzmat obowiązującego układu  Ribbentrop – Mołotow nazywali „swoim człowiekiem w Warszawie”, utracił władzę na rzecz Zjednoczonej Prawicy. I wtedy rozpoczął się wyścig z czasem zmierzający w pierwszej kolejności do zamknięcia Bramy Brzeskiej. Reaktywowano I Warszawską Dywizję Zmechanizowaną im. Tadeusza Kościuszki, powołano 18 Dywizję Zmechanizowaną imienia poległego pod Smoleńskiem generała broni Tadeusza Buka z miejscem stałej dyslokacji w Siedlcach. To na wyposażenie tej 18 Dywizji trafiają w pierwszej kolejności kupowane czołgi Abrams, a domykanie Bramy Brzeskiej będą wspomagać wyrzutnie Himars. Wyścig z czasem trwa. Destrukcja polskich Sił Zbrojnych dokonana za rządów PO-PSL była tak wielka, że teraz potrzeba nie tyle miesięcy, ile lat, by odzyskać zdolności obronne. Dlatego każdy dzień, każdy tydzień, każdy miesiąc powstrzymywania przez Ukrainę rosyjskiej inwazji jest dla nas tak cenny. Dlatego powinniśmy wspomagać i wspierać Ukrainę, bo Ukraina walcząc o swoją wolność daje nam niezbędny czas na przygotowanie się do obrony naszej wolności.

Niemcy przekonane o tym, że układ Ribbentrop – Mołotow obowiązuje, chciały oddać Rosji bez walki wschodnią część Polski w zamian za utrzymanie wzajemnej granicy wpływów na rzece Wiśle. Nawet po bezprecedensowej decyzji Międzynarodowego Trybunału Karny w Hadze, który wydał nakaz aresztowania Władimira Putina  i Marii Lwowej-Biełowej, Kanclerz Olaf Scholz przyznał, że dzwoni często do Putina, że rozmawiają ze sobą czasem półtorej, a czasem dwie godziny. Zaś przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, Niemiec Thomas Bach ogłosił, że wykluczenie rosyjskich sportowców z udziału w Igrzyskach Olimpijskich byłoby łamaniem praw człowieka. Czy zatem Dora Kacnelson nie powiedziała tego, czego my z różnych powodów, nie możemy albo nie jesteśmy w stanie powiedzieć? Przecież trzeba być ślepym, żeby tego nie dostrzegać.

Marcin Bogdan





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.