Być może żyjemy w przededniu trzeciej wojny światowej, rozpętanej inwazją Putina na Ukrainę...Przekonamy się o tym w najbliższych miesiącach. Tymczasem przypomnijmy jak po zakończeniu drugiej wojny pewna poetka w swoich wierszydłach gloryfikowała Armię Czerwoną „wyzwalającą” rzekomo Polskę...Była to oczywiście Wisława Szymborska, która z rozczuleniem przedstawiała żołnierzy radzieckich, mówiących podobno tak:
Nie płaczcie, polskie dzieci, w schronach,
Będziemy oszczędzali gromów.
Nie chcemy ranić waszych miast,
Nie chcemy ranić waszych wsi
Najszybszym frontem przez wasz kraj
będziemy tropiąc wroga szli...( tu Wisława zapomniała że Stalin zatrzymał front na kilka miesięcy, bo do stycznia 1945!), aby nie przeszkadzać Niemcom w mordowaniu żołnierzy AK, ludności cywilnej Warszawy, burzonej systematycznie podczas Powstania )
Więc najmniej bomb, więc najmniej zgliszcz,
Umiemy bardzo celnie strzelać...( tu Szymborska zapomniała też jak to Sowieci celnie strzelali w więzieniach Lwowa i innych miast polskich zajętych 17 września 1939, potem w Katyniu czy podczas deportacji na Sybir, potem i podczas ofensywy 1944, kiedy to Rosjanie likwidowali oddziały AK, które uprzednio pomogły Armii Czerwonej wyzwalać tereny i miasta na polskich kresach).
Szymborska z niesłychanym pietyzmem odtwarzała również wyczyny żołnierzy radzieckich na podstawie notatek z obrony Stalingradu jak np. taki obrazek „Dowódca plutonu cekaemów Zajcew”, który prosi, by go przyjąć do...Partii, bo chciałby komunistą umierać! Albo „Komendant załogi czołgu – Jambekow”, który intonował / i cała załoga za nim/: „Bój to jest nasz ostatni...”/ Potem dym zmieszał się z pieśnią” ... Fantastyczne, prawda ? Ciekawe co teraz śpiewają rosyjscy żołnierze strzelający do braci Ukraińców, ale chyba w ogóle nie śpiewają, a wagnerowcy to już z pewnością milczą jak zaklęci z nienawiści. Niektórzy rosyjscy żołnierze jeszcze mają czasem skrupuły, dezerterują lub odbierają sobie życie... Zdarzało się to i na wojnach z Czeczenią, np. w r.2006 147 Rosjan popełniło samobójstwo...Teraz nie znamy danych, ale można zakładać, że liczba ta może być wyższa, ponieważ dotyczy wojny z narodem uznawanym dotąd za „bratni”...I też prawosławny...
Przed przylotem prezydenta Bidena norweskie źródła podały, że na Bałtyku pokazały się cztery okręty podwodne rosyjskie z głowicami nuklearnymi. Może to i prawda, trzeba postraszyć zachodnich sojuszników – może pęknie ich strategiczna solidarność ? Nad Bałtykiem latają też rosyjskie samoloty. Ale sojusz nie pęka, nawet bojaźliwy dotąd Macron kreuje się na wodza europejskiej koalicji antyputinowskiej, więcej wigoru okazuje też Scholz. Na konferencji w Monachium aż 54 kraje poparły walkę Ukrainy z najeźdźcą i obiecują pomoc...Meloni, Sanchez i Morawiecki wizytują Kijów. Nawet Finlandia i Hiszpania ślą Leopardy, może pamiętają jak bolszewicy słali czołgi i samoloty przeciwko dywizjom generała Franco, który musiał przywracać demokrację w republikańskiej Hiszpanii...Częściowo szmuglowano je przez Francję rządzoną wtedy przez socjalistów Bluma...Dziś dostawy broni idą otwarcie, Zachód bowiem wspiera Ukrainę walczącą o wolność i demokrację. Prezydent Biden w Kijowie, także i w Warszawie głośno mówił o bohaterstwie Ukraińców i o determinacji zachodniego sojuszu, w tym i NATO, które musi zastąpić niezdolną do interwencji ONZ, zmanipulowaną przez rosyjskie i chińskie weta. Wprawdzie w tych dniach uchwała ONZ wzywa Rosję do natychmiastowego wycofania się z terytorium Ukrainy, lecz Putin ją ignoruje i ogłasza stan pogotowia sił nuklearnych. Ma poparcie Pekinu. Makabryczna wojna, wywołana przez Putina, jest już ogromną raną świata...W r. 1991, kiedy rozpadał się Sojuz, nie zamknięto tamtej epoki, a więc dzisiaj otwiera się jak otchłań, która może pochłonąć narody, aby tylko zaspokoić imperialne ambicje Kremla – czy stronnictwo Putina reprezentuje jednak Rosję ? Tysiące w więzieniach, setki tysięcy uchodźców, bo nie chcieli służyć w armii szykowanej na „specjalną operację wojskową”! Mroczne perspektywy rysują się przed Rosjanami, którzy nie godzą się na tę bratnią wojnę i ją potępiają... Podobnie i na Białorusi, ich lider Łukaszenka zniknął po złożeniu wizyty Putinowi w Moskwie 17 lutego...Tydzień temu, a UE jakoś się tym nie interesuje, tylko internauci stawiają pytania. Nic nie wiemy o jego losie, ani o tym, kto teraz będzie rządził na Białorusi. Natura ponoć nie lubi próżni, a zatem znajdą się ludziki, które zajmą ten nagle opuszczony kraj, bo – jak pisał Antoni Rybczyński w r.2014 – „terytorialną ekspansję Rosja ma zapisaną w genach” ( patrz „Pax Moscovia”, w „Nowe Państwo”, nr.9/2014, str. 68 -73). Rybczyński pisał tam też, że wojna z Ukrainą jest kolejnym krokiem Władimira Putina na drodze do odbudowy Imperium. Nie było to odkrywcze, bo już w 2014 doszło do rebelii w Donbasie i do aneksji Krymu. Autor pokusił się jednak i o prognozę: „wojna z Ukraina może trwać kilka miesięcy, ale też kilka lat. (...) jeśli Kremlowi nie uda się zwasalizować Ukrainy, będzie ją niszczył. Politycznie, militarnie, gospodarczo. Tak, by zmienić wielki dziś kraj w kadłubowe, zrujnowane państewko”. Dzisiaj, po roku wojny nic nie wskazuje, aby agresor cel takowy mógł osiągnąć, ale ruiny widać wszędzie...
Zniknięcie Łukaszenki to kara za jego wyraźną opieszałość, bo mimo kilku zapowiedzi nie przyłączył się czynnie do agresji na Ukrainę. Wiedział, że Białorusini duchem są po stronie Ukrainy i że na taką wojnę nie mają najmniejszej ochoty. I białoruscy ochotnicy walczą nawet przeciwko agresorom. Zniknięcie białoruskiego dyktatora byłoby kryminalną aferą wielkiego formatu, gdyby się okazało, że zlikwidował go Putin. Ale jakoś nikt się tym ważnym tropem nie interesuje, dziwne... Wojna pochłania coraz więcej ofiar, podobno zginęło już około 200 tysięcy Rosjan i ponad 100 tysięcy Ukraińców. Putin złożył niedawno wieniec na grobie nieznanego żołnierza, a na świecie mnożą się apele, aby obudziły się rosyjskie matki...Czy się obudzą ? Putin zaprasza je na herbatki i wmawia im, że wszystkiemu winni są ...Ukraińcy!! I w jego narracji nie mają prawa do obrony, bo Rosjanie pragną odzyskać imperium i dalej łupić narody. Znany felietonista Karol Zbyszewski z Londynu napisał kiedyś, że Hitler nie myśli o tym jak uszczęśliwić siedemdziesiąt milionów Niemców, ale wyłącznie jak storturować te dwa miliardy ludzi, którzy Niemcami nie są...Wydaje się, że Putin cierpi na taką samą chorobę...Do tego jest jak „Homo demens, który roznieca ciągle zew zbrodni w obrębie Rodzaju/ Spotwarza naturę, zwyradnia umysły...”, by zacytować tu poetkę Mariannę Bocian, która przypadkiem proroczo go sportretowała...
A wojna toczy się dalej, nie widać jej końca...I trwa udręka ludzi, a żyzne kresy obracają się w pustynię.
Marek Baterowicz
![]() | Marek Baterowicz (ur. 1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 i 2017) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”. |