Mędrcy świata, monarchowie, gdzie śpiesznie dążycie ? W słowach tej kolędy słychać pośpiech trzech króli jadących do Betlejem, gdyż pragną widzieć Dziecię...choć ono nie ma tronu i berła nie dzierży...Pośpiech to szczególny, bowiem narodził się Zbawiciel i to na wieki wieków, amen...
A co robią współcześni nam „mędrcy świata”? Ano, nawet się nie zebrali, by ruszyć w drogę...A każdy zajęty swymi sprawami zamiast pomyśleć o zbawieniu ludzkości, gdy antychryst wywija i się sroży na kresach...Jeden z mędrców dalej liczy głosy w kongresie, drugi pociesza piłkarzy swego kraju, bo przegrali z Argentyną, a trzeci głowi się jak tu znowu uruchomić gazrurę...Tymczasem Główny Dysponent tejże rury, przytopionej w Bałtyku, poirytowany ceną gazu i ropy, zwołuje swych generałów i śpieszy do Mińska zamiast do Betlejem, a tam chce pogwarzyć z władcą tej krainy, co niby w sojuszu z nim, ale za Chiny nie chce ruszyć na kresy! Zaś inny monarcha medytuje w Stambule jak dopilnować statków ze zbożem, bo nie wszystkie płyną pod eskortą...A wszyscy trzej władcy zgadują jak postąpią Chiny w nowym roku i po czyjej stronie staną ? Frajerzy, zamiast główkować mogliby sięgnąć do świetnej książki prof. Roszkowskiego „Historia i teraźniejszość” i tam, na str.241, znajdą zdanie: „Pekin skłonny był przyśpieszać bezpośrednią agresję, przekonany, iż Zachód się cofnie.” Sęk jednak w tym, że owo zdanie dotyczy lat 1958-1960, kiedy to Chiny uwikłały się w ideologiczny konflikt z Sojuzem, a do tego miały wojnę z Indiami...Tak, to utrudnia analizy, atoli można snuć przypuszczenia czy i teraz Pekin nie zachowa się podobnie ? Nie wiemy, ale wiele wskazuje, że chyba tak, gdyż pokusa przejęcia Taiwanu jest przemożna, a nawet stała się obsesją. Ale i północna Korea ma swoje zamiary wobec południowej, choć pociski balistyczne wystrzeliwuje w kierunku Japonii. I tu Kim może mieć poparcie Chin, które zapewne nie zapomniały japońskiej napaści sprzed prawie stu lat...Z kolei Rosja militaryzuje wyspy Kurylskie zagarnięte prawie bezbronnej już Japonii. Powodów do wybuchu nowej wojny w regionie Azji i Pacyfiku raczej przybywa...Chiny dopominają się i o inne wyspy, zerkają też w stronę Papua New Guinea...a nawet na całe antypody...W tym rosnącym chaosie jakże aktualnie brzmią słowa z wiersza W. B. Yeats’a, irlandzkiego poety, wiersza „The Second Coming” ( w przekładzie S. Barańczaka):
Wszystko w rozpadzie, w odśrodkowym wirze;
Czysta anarchia szaleje nad światem,
Wzdyma się fala mętna od krwi , wszędzie wokół
Zatapiając obrzędy dawnej niewinności ;
Najlepsi tracą wszelką wiarę , a w najgorszych
Kipi żarliwa i porywcza moc...
Właśnie, najlepsi przywódcy wolnego świata – chwiejni demokraci – patrzą z lękiem jak obłąkani dyktatorzy państw totalitarnych miotają bez żadnych skrupułów rakiety i drony...Nie wróży to najlepiej.
Marek Baterowicz