Nagle, i to w XXI wieku, przeżywamy Adwent pod ostrzałem rosyjskich najeźdźców, pod gradem ich rakiet i dronów albo artylerii. W 1981 Jaruzelski zepsuł nam Adwent dopiero 13-tego grudnia...Obecny koszmar nawet nasilił się ostatnio, bo barbarzyńcy niszczą nie tylko domy na kresach, ale i elektrownie i wszelką infrastrukturę, która zimą ogrzewa miasta. Zmasowany atak ponad 70 rakiet ( w tym 40 na sam Kijów) zdemolował pięć elektrowni i wiele ujęć wody. Ludzie są bez ogrzewania, światła i wody tuż przed Bożym Narodzeniem. Perfidia Rosjan nie ma granic, Putin chce zamrozić ludność najechanego kraju, chce zadać Ukraińcom nie tylko szkody, ale i cierpienia. A ONZ nie potrafi stanąć skutecznie w obronie masakrowanego narodu, chociaż uchwalono rezolucję o terrorystycznej Rosji! Tak jakby Guterres był wspólnikiem Putina...? Na pewno nie jest, od początku domagał się wycofania armii rosyjskiej z Ukrainy, ale jest bezradny wobec militarnej siły Moskali. Prawie cały świat, zwłaszcza Europa, stanął w obronie Kijowa i wspiera obronę konieczną i tę wojnę sprawiedliwą, którą Ukraińcy toczą z napastnikiem. Naiwny papież Franciszek oferuje Watykan na miejsce ...negocjacji!? Nie rozumie, że wodzem inwazji na Ukrainę jest antychryst ? I że naród wyznający prawosławie ( coraz mniej zresztą, bo sztab putinowskiej armii wpaja swym żołnierzom wampiryzm ) nigdy nie zgodzi się na negocjacje w Rzymie. A w Paryżu 13 grudnia miała miejsce konferencja poparcia dla Ukrainy i zebrano miliard euro dla Kijowa, zachodnia Europa broni z determinacją prezydenta Żeleńskiego i najechanych Ukraińców, gdy nad ich miastami fruwają irańskie drony, dostarczane Moskalom. Dlatego USA wyślą nowe typy broni dla wojsk ukraińskich i defensywny system Patriot. Albowiem NATO stara się, aby wspierając Ukrainę nie doprowadzić do jeszcze większego zamętu niż zło, które należy usunąć. Sytuacja bynajmniej nie zmierza w stronę rozmów pokojowych, ponieważ Putin ma w planach spotkanie z przywódcą Chin, jeszcze w grudniu, a już teraz ( 15 grudnia! ) Kreml zapowiedział, że nie przewiduje zawieszenia broni w okresie świątecznym. A zatem ma już ułożony z premedytacją plan kampanii wojennej. I jego rozmowy w Pekinie nie będą miały na celu szukanie szans zakończenia wojny, ale przeciwnie – jej kontynuacji, a może nawet eskalacji konfliktu. Nie jest jasne do końca stanowisko Chin, bo chociaż Putin nie dostał od nich telegramu z życzeniami na 70 urodziny, to jednak w politycznym kalejdoskopie wszystko się zmienia z dnia na dzień i byłoby naiwnością sądzić, że Pekin nie byłby zdolny do nagłej zmiany frontu. Podobnie naiwnością jest prosić pekiński reżim o wyciszenie agresywnej polityki północnokoreańskiego dyktatora, który z dużą częstotliwością testuje pociski balistyczne w obszarze morza japońskiego i Południowej Korei. Być może pewną powściągliwość okazałaby Chiny w przypadku konfliktu z Indiami i właśnie doszło znowu do strzelaniny na ich granicy, ale te starcia powtarzają się cyklicznie i niekoniecznie są zapowiedzią wojny między tymi dwoma mocarstwami. Nie odgadniemy daty jej wybuchu, o ile by doszło do konfrontacji. Jedno jest pewne, na świecie jest coraz więcej punktów zapalnych - nawet Turcja grozi Grecji, Kim Japończykom, a nad Taiwanem latają ostatnio coraz większe ilości chińskich bombowców! We wrześniu koło Alaski pływały rosyjskie i chińskie okręty... Jeśli NATO nie zareaguje w porę na wyniszczanie Ukrainy i Rosja uzyska tam przewagę, następnym jej celem będą inne kraje wschodniej Europy. Planeta jest w stanie wrzenia. Nie znamy dnia, ani godziny – ale jedno jest pewne, jak pisałem w r.2003, w tomiku wierszy „Cierń i cień” ( str.36):
Ręce gigantów urodzonych z piany,
z żywiołów i błyskawic palących przestworza,
wznoszą wysoką Falę, co jutro uderzy...
Marek Baterowicz
Od redakcji:
Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE