Bożena Ratter: NIE MIAŁY WPŁYWU NA KSZTAŁTOWANIE SIĘ POLSKIEJ KULTURY I TOŻSAMOŚCI
data:15 listopada 2022     Redaktor: Redakcja

NIE MIAŁY WPŁYWU NA KSZTAŁTOWANIE SIĘ POLSKIEJ KULTURY I TOŻSAMOŚCI , KTÓRE BYŁY WYTWOREM CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ

 
Nie tylko źle obchodzone rocznice lub ich brak  to zaniechanie przekazania wiedzy w kraju i zagranicą o Polsce silnej, odważnej, samodzielnej,  to sprzeniewierzenie się pryncypium polityki  Rzeczypospolitej NIGDY NIE DAĆ SIĘ JUŻ PODPORZĄDKOWAĆ nikomu ani ze wschodu ani z zachodu. Profesor Stanisław Grabski pisał przed wojną:  Tylko WYCHOWANA NA OBCYCH DOKTRYNACH INTELIGENCJA POSTĘPOWA uważała za naturalne i słuszne, by równy z narodem polskim, którego wysiłkiem i ofiarą zostały ustalone granice państwa, mieli wpływ na rządy Rzeczypospolitej Żydzi, Niemcy, Białorusini, Rusini i Litwini, KTÓRYM NIC NA ISTNIENIU POLSKI NIE ZALEŻY.
 
W listopadzie odbędzie się Festiwal muzyczny, na stronie organizatorów czytam:  celem festiwalu jest przypomnienie i pokazanie wpływu mniejszości narodowych ukraińskiej i żydowskiej na kształtowanie się polskiej kultury i tożsamości. To dobrze, że interesujemy się  dorobkiem muzycznym mniejszości ukraińskiej i żydowskiej tyle tylko, ŻE NIE MIAŁY ONE WPŁYWU NA KSZTAŁTOWANIE SIĘ POLSKIEJ KULTURY I TOŻSAMOŚCI PONIEWAŻ  BYŁA ONA WYTWOREM CYWILIZACJI  ŁACIŃSKIEJ, A NIE TURAŃSKIEJ I JUDAISTYCZNEJ.
 
Polska tożsamość i kultura łacińska (zachodnia) kształtowała się wcześniej, nim od XIII wieku daliśmy przytułek żydom, gdy ich prześladowano bez litości wszędzie. Żydzi tym się od innych narodowości różnili, iż od najwcześniejszego zarania swych dziejów byli koczownikami nie po pustyni, ale po krajach innych narodów - których na ogół nienawidzili i od których izolowali się w swojej kulturze żydowskiej.
 
Feliks Koneczny pisał o budzeniu się świadomości mniejszości rusińskiej:  Na przełomie wieków XVI i XVII zdawało się, że na południu dawnej Rusi litewskiej wytworzy się narodowość ruska. Żywioł ludowy stanowił podłoże aż nazbyt wystarczające pod każdym względem, ażeby się na nim mogła oprzeć narodowość: był nie tylko dostatecznie, ale aż nadto dostatecznie liczny do tego i posiadał dość cech odrębnych. Poczucie narodowości zaświtało nareszcie w tych województwach „ukrainnych" - po raz pierwszy we wschodniej Słowiańszczyźnie, ponieważ tu wyrobił się DZIĘKI WPŁYWOM POLSKIM PEWIEN POZIOM NIEZBĘDNEJ DO TEGO INTELIGENCJI I DZIAŁAŁ DALEJ PRZYKŁAD KULTURY POLSKIEJ, PRZEJĘTEJ NAWSKROŚ DUCHEM NARODOWYM. (Feliks Koneczny)
 
Ukraiński biskup Grzegorz Chomyszyn pisał w 1933 roku: Kiedy chcemy być co do siebie szczerzy i obiektywni, to musimy przyznać, że naszym, może najgłówniejszym niedomaganiem jest to, że kulturalnie różnimy się od Polaków już przez to samo, że oni zrośli i wzmocnili się zachodnią kulturą katolicką. U nas tymczasem tylko fantazja przeważa, a nie ma rozumowania realnego i ofiary pozytywnej. W oczach naszych, W FANTAZJI NASZEJ, UKRAINA - TO COŚ TAK WIELKIEGO I KONIECZNEGO, IŻ WSZYSTKIE PAŃSTWA POWINNY O NIĄ DBAĆ I DAĆ NAM GOTOWE PAŃSTWO UKRAIŃSKIE. A ponieważ nam jego nie dają, to też wciąż narzekamy: krzywda, krzywda nam! Nie! Naród i państwo tworzy się i kulturalnie się dźwiga nie fantazjami, nie sentymentami, nie nadziejami próżnymi, ale bezustannym, realnym, wytrwałem i pełnym ofiary poświęceniem jednostek i całego narodu. Narody i państwa, które już przestały istnieć na ziemi, pozostawiły po sobie przynajmniej wspaniałe ruiny twierdz i budowli, które świadczą o ich stopniu kultury i o ich dążeniach życiowych, a z naszej przeszłości nawet ruiny nie pozostały. W KOŚCIELE KATOLICKIM NARODZIE MÓJ, ODRODZENIE TWOJE, SIŁA TWOJA I PRZYSZŁOŚĆ TWOJA. (Problem ukraiński, dla duchowieństwa i świeckiej inteligencji narodu ukraińskiego ,1933).
 
Skoro jednak intencją  festiwalu jest przypomnienie WPŁYWU MNIEJSZOŚCI UKRAIŃSKIEJ NA ZDOBYCZE KULTURY RZECZYPOSPOLITEJ przypominam fragment jednego z licznych dzieł o tym mówiących, niestety już w 1951 roku ocenzurowanych (lobby obu mniejszości działało i działa): Koniec 1918 i początek 1919 roku był chyba najgroźniejszym ze wszystkich dotychczasowych przejść. Wściekła czerń ukraińska jak w szale, rzucała się na dwory i dworki szlacheckie i w dzikiem zapamiętaniu mordowała i NISZCZYŁA, WSZYSTKO TO, CO NOSIŁO CECHĘ INTELIGENCJI I KULTURY.
 
Nad tą ziemią bogatą i śliczną, zapanował zwierz, nie tylko morderczy, lecz złośliwy, ohydnie złośliwy, dla którego na ziemiach cywilizowanych miejsca być nie powinno. Straszliwy rezun, wnuk Gonty i Żeleźniaka mordował szlachcica, bo uważał to za przykazanie swoje główne, mordował jego żonę, bo ta urządziła mu szpital, a kiedy dziki zwierz ukraiński skaleczył się w lesie przy kradzieży drzewa, opatrywała mu dobrymi rękoma ranę; rozcinał brzuchy panienkom ze dworu, bo uczyły czytania młodych rezunów i głaskały je po wszawych głowach. Kiedy wymordował wszystkich, wtedy rabował dom wedle swojej metody; nie wiedział, co uczynić z jakimkolwiek sprzętem, więc go rozbijał siekierą; plądrował wśród bezcennych pamiątek, podpaliwszy starą bibjotekę, z pasją tłukł zwierciadła, darł obrazy, wyrywał posadzki, tłukł marmury. Jednakże niczego z taką nie palił lubością, jak książki. Ta krwawa imitacja człowieka miała przed zbiorem książek jakiś niesamowity, niepojęty lęk. Tak oto PRZEZ SETKI LAT GROMADZONE POMNIKI KULTURY ZMIENIŁY SIĘ W KUPĘ POPIOŁU, ZALANEGO KRWIĄ. W czasie kilku nocy, których Bóg się pewnie przeraził, w męczeńskim ogniu UMARŁA DUSZA TEGO KRAJU. (Kornel Makuszyński świadek rewolucji bolszewickiej w Kijowie, 1922)
 
Kozaczyzna utraciła wszelką wartość jakiegoś pierwiastka wytwarzającej się narodowości ruskiej, a kto choć trochę tylko posiadał w sobie poczucia kulturalnego, odwracał się ze wstrętem od panujących na Rusi południowej stosunków. Kończyła się krótka era narodowości ruskiej i epizod państwa ruskiego na tym, że kto nie musiał być Kozakiem, kto mógł obejść się bez tego rodzaju zarobkowania (rabunkiem ujętym w formy wojskowe), porzucał szeregi kozackie, a pełen wstydu z powodu bezeceństw popełnianych w wojnach kozackich, którym nadawał ton najgorszy motłoch, zacierał za sobą nawet ślady, że miał z tem kiedykolwiek coś wspólnego. Ci, którzy mieli stanowić szlachtę państwa ruskiego, zaczęli tłumnie porzucać prawosławie, a przechodzili nie na unję, lecz wprost na łaciński obrządek. Teraz dopiero polszczyła się tłumnie cała inteligencja ruska i cała warstwa szlachecka Podola, Wołynia i całej Ukrainy. Polszczono się tysiącami dopiero skutkiem wojen kozackich, nie chcąc mieć nic wspólnego z ohydą mordu, rabunku i wszeteczeństwa, chroniąc swe poczucie kulturalne pod skrzydła kultury polskiej. Skutkiem wojen kozackich prawosławie zostało „wiarą chłopską”  na Ukrainie. Przy ruskości został ten tylko, kto jej opuścić nie mógł, t. j. lud prosty. Ruskość zeszła na stanowisko masy etnograficznej bez poczucia narodowego. Narodowość ruska rozwiała się w okrucieństwach wojen kozackich. [Feliks Koneczny : Polskie logos a ethos - rozstrząsanie o znaczeniu i  celu Polski Poznań 1921]
Feliks Koneczny : Polskie logos a ethos
 
Niestety, rozwinięta w okrucieństwach wojen kozackich odrodziła się wieki później niosąc okrucieństwo II wojny światowej, a Bohdan Chmielnicki i opiewający jego czyny Taras Szewczenko wraz z Banderą, Szuchewyczem, Melnikiem  itp. ponowie stali się bohaterami naszych sąsiadów.
 
Bożena Ratter
 
Redakcja poleca:
https://www.ekspedyt.org/2022/08/26/kornel-makuszynski-wspomnienia-z-rewolucji-bolszewickiej-w-kijowie-1917-18/?cn-reloaded=1
Zdjęcia do artykułu :
Zdjęcia do artykułu :





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.