Marcin Bogdan: Pałac Saski niczym Chorągiew
data:24 października 2022     Redaktor: ArekN

 
Opozycja ma prawo krytykować – taka jest też jej rola. Ale opozycja w Polsce stała się totalna i krytykuje wszystko, absolutnie wszystko. Ku memu zaskoczeniu również kwestia odbudowy Pałacu Saskiego, która powinna być ponad wszelkimi sporami, która powinna nas jednoczyć, poddana została przez opozycję zmasowanej krytyce.

 

Do tego stopnia, że kwestia odbudowy Pałacu Saskiego stała się swego rodzaju leitmotivem jednego z przedwyborczych spotkań Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Na spotkaniu z mieszkańcami Przemyśla poskarżyła się najpierw, że: „To jest bez uzgodnienia z miastem, nie wiadomo, co tam będzie w tych budynkach, odbudowanie ścian - proszę bardzo, ale co tam ma być w środku, trzeba mieć koncepcję, nie ma planu”, by następnie użyć druzgocącego argumentu: „To ma być odbudowywanie polskiej kultury? Wybudowali to Rosjanie, w Warszawie, jako nasi zaborcy. Ani to nie było nigdy historycznie związane z Polską…”. [dosłowny cytat z nagrania]
Najpierw sobie pomyślałem, że nie każdy musi znać różne daty i pamiętać o szczegółach z historii. Ale po chwili przyszła mi myśl, że to przecież powiedziała wiceprzewodnicząca głównej partii opozycyjnej, kandydat na Urząd Prezydenta, temat jest głośny od lat, nie może być mowy o zaskoczeniu, mogła się przygotować do tego spotkania. Przecież wystarczyło wejść na chwilę do internetu, nie trzeba długo szukać, sekundy wystarczą. Ale potem przyszła mi na myśl głębsza refleksja. Nic by to nie zmieniło, gdyby Kidawa-Błońska zajrzała do internetu. Ona, podobnie jak duża część totalnej opozycji, nie potrafi kojarzyć faktów, nie rozumie procesów historycznych i społecznych, nie odróżnia wolności od podległości, nie czuje polskiego ducha i się z nim nie utożsamia. A bez tego trudno zrozumieć ideę odbudowy Pałacu Saskiego.


Można uznać, że w Warszawie jest wystarczająca powierzchnia biurowa. Urzędy państwowe i samorządowe mają się gdzie pomieścić. Ale, jak trafnie to ujął w jednym z wywiadów architekt Czesław Bielecki: „Nie jest właściwe, gdy instytucje publiczne wynajmują komercyjnie przestrzeń w wieżowcach, przyczepiają czerwoną tabliczkę z orzełkiem w koronie i mówią, że tu jest instytucja naszego państwa. To powinny być budynki, które współczesnym językiem architektonicznym interpretują historię, mówią coś o nas, o naszym rozumieniu tradycji, państwa, jego powagi. To, że nie umiemy tego robić, jest jakąś luką w myśleniu. I obywatelskim, i państwowym.” Odbudowa Pałacu Saskiego będzie właśnie takim przywróceniem naszemu państwu powagi, pokazaniem, że rozumiemy tradycję, że myślimy obywatelsko i propaństwowo.


Odbudowa Pałacu Saskiego będzie także przywróceniem symbolu, ponieważ Pałac był dla Warszawy i dla Polski jak Chorągiew, był jak Chorągiew znakiem państwa, znakiem ziemi i znakiem miasta. Chorągiew będącą znakiem jednostki wojskowej nazywamy Sztandarem. Sztandar nie walczy, sztandar nie jest bronią, ale sztandaru się broni, bo sztandar jednoczy wokół tego co wspólne, wokół tego co ważne. Choć sztandar jest tylko symbolem broniono go nawet za cenę własnego życia. I utrwalano ten przekaz w literaturze i malarstwie, jak choćby na obrazie Juliusza Kossaka „Obrona polskiego Sztandaru pod Chocimiem”.
W miejscu dworu Tobiasza Morsztyna jego spadkobierca Jan Andrzej Morsztyn rozpoczął w roku 1661 budowę piętrowego pałacu barokowego z czterema wieżami. Pałac ten odkupił w roku 1713 król August II Mocny i dokonał jego gruntownej przebudowy zakończonej w roku 1724. Przebudowany Pałac stanowił jedno z założeń urbanistycznych tzw. Osi Saskiej ciągnącej się od Krakowskiego Przedmieścia do Koszar Mirowskich. Sala Teatralna Pałacu wraz z amfiteatrem w Ogrodzie Saskim była miejscem organizowania przedstawień teatralnych, gdyż Warszawa nie posiadała wtedy żadnego odrębnego budynku teatralnego. W trakcie rozbudowy Pałacu przyłączono do niego sąsiadującą z nim rezydencję magnacką rodu Sanguszków (późniejszy Pałac Brühla) a także rezydencję biskupa Teodora Potockiego (późniejszy Pałac Błękitny). To tu pod Pałacem Saskim toczyły się walki podczas Insurekcji Warszawskiej, kiedy to 17 kwietnia 1794 roku powstańcy odparli atak kolumny wojsk rosyjskich.

W latach 1810 – 1817 na drugim piętrze prawego skrzydła Pałacu mieszkał wraz z rodzicami Fryderyk Chopin. Po odzyskaniu w roku 1918 Niepodległości w Pałacu ulokowano Sztab Generalny Wojska Polskiego. To tu zespół kierowany przez podpułkownika Jana Kowalewskiego łamał bolszewickie szyfry co przyczyniło się do zatrzymania w sierpniu Armii Czerwonej w jej marszu na Europę. To w murach Pałacu Saskiego trzech współpracujących z Biurem Szyfrów matematyków, Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski złamało po raz pierwszy w grudniu 1932 roku kod szyfrujący niemieckiej Enigmy. 2 listopada 1925 roku w arkadach Pałacu Saskiego odsłonięto Grób Nieznanego Żołnierza.


Pałac Saski od samego początku stał się symbolem Warszawy, stolicy Polski. Dlatego to w jego sąsiedztwie na Placu Saskim Rosjanie wybudowali w latach 1894 – 1912 prawosławny sobór katedralny św. Aleksandra Newskiego. Miał on stanowić symbol rosyjskiego panowania. Dlatego też Niemcy po zajęciu Warszawy w roku 1939 w Pałacu Saskim ulokowali siedzibę Wermachtu. Pałac przetrwał II wojnę, przetrwał Powstanie Warszawskie i został wysadzony w powietrze przez Niemców w dniach od 27 do 29 grudnia 1944 roku. Wojna dobiegała końca, przegrana Niemiec była przesądzona. Niemcy burząc Pałac Saski nie realizowali strategii wojennej, oni wykonywali bandycki rozkaz Hitlera: „Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy”.
Pałac Saski był symbolem i właśnie jako symbol został zniszczony. Został zniszczony, by stworzyć zastraszający przykład dla Polski i dla całej Europy. I dlatego, właśnie dlatego musi zostać odbudowany, po 80-ciu latach musi zostać wreszcie odbudowany. Pałac Saski niczym Chorągiew, jako symbol wolnej Polski. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to nie rozumie ducha wolności, nie czuje ducha polskiej wolności i się z nim nie utożsamia. Bolesna prawda.


Marcin Bogdan






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.