Scholz opowiedział się też za stopniowym znoszeniem zasady jednomyślności przy podejmowaniu decyzji w polityce zagranicznej czy dziedzinach dotyczących polityki podatkowej. –Wiem, że mamy jeszcze wiele do zrobienia. Ale mówię też jasno: jeśli naszym celem jest geopolityczna Europa, to decyzje większości będą zyskiem, a nie stratą dla suwerenności – dodał kanclerz.
W swoim wystąpieniu Scholz opowiadał się także za większą autonomią dla UE, w tym niezależnością wojskową. Wezwał do skoordynowanego zaopatrzenia w broń i sprzęt, a także sił szybkiego reagowania UE do 2025 roku oraz „rzeczywistego dowództwa UE dla europejskich sił zbrojnych”. –Musimy odważnie rozwijać wspólne europejskie wysiłki obronne – podkreślił Scholz.
za: pch24.pl
---------------------------------------------------------------
Kanclerz nie wspomniał przy tym o rzeczy dla niego oczywitej: dominującej roli Niemiec w europejskim superpaństwie. Mniejsze państwa zostałyby sprowadzone do roli prowincji, a kierunki rozwoju gospodarczego i polityki międzynarodowej wyznaczałby Berlin. Wizja wyjątkowo niepokojąca, zważywszy bardzo szkodliwe dla Europy działania Niemiec, ukierunkowane wyłącznie na wzmocnienie ich potencjału.
Bardzo prawdopodobne jest, że za kikla lat Unia Europejska będzie wyglądała zupełnie inaczej, niż obecnie. Ale wcale nie musi to oznaczać spełnienia wizji niemieckiego kancerza.