Marcin Bogdan: Jestem Giorgia, jestem kobietą
data:14 października 2022     Redaktor: Anna

Upadek Europy postępował stopniowo, powoli, niezauważalnie. Trochę tak jak przesuwanie przez żonę szafy w domu, tak by mąż tego nie zauważył. Każdego dnia centymetr po centymetrze, aż szafa bez jakiejkolwiek reakcji ze strony męża trafi na nowe miejsce. Upadek Europy zaczął się od nawoływania do tolerancji. Z czasem tolerancję zamieniono w akceptację, by wreszcie przekształcić ją w afirmację czy wręcz gloryfikację. Powoli, byśmy tego nie zauważyli. A jak ktoś ostrzegał, to wtedy wielu odpowiadało: nie, nie, u nas to się na pewno nie przyjmie. I przyjęło się, bez oporu i bez zdziwienia. Jak z szafą – nie zauważyliśmy nawet kiedy.

Na początku mieliśmy być tolerancyjni, mieliśmy wybierać polityków kierując się ich programami, nie zwracając uwagi na ich seksualne preferencje, to przecież sprawa prywatna. Teraz w Europie i w Polsce często wybiera się prezydentów miast, posłów czy senatorów właśnie dlatego, że są homoseksualistami. Przeszliśmy od tolerancji do gloryfikacji – już żaden program wyborczy nie jest potrzebny. Wystarczy ujawnić swoje preferencje tak, by stały się sprawą publiczną. Zamiast poznać kandydata na wiecu wyborczym wystarczy go rozpoznać na paradzie równości.
Ale i tego było mało. Choć na początku pouczano nas, że preferencje seksualne są wrodzone, więc nie można ich podważać a tym bardziej leczyć, to z czasem się okazało, że nie są wrodzone tylko kulturowe. I każdy może sobie w dowolnej chwili uświadomić, że nie jest kobietą tylko mężczyzną lub na odwrót. A gdyby komuś było mało to dano mu do wyboru pięćdziesiąt kilka innych płci, kulturowych oczywiście. Kulturowych, bo liczy się przede wszystkim kultura, a komu się nie podoba może wypier…. W imię tej tolerancji aresztowano w Irlandii Enocha Burke, nauczyciela języka niemieckiego w Wilson's Hospital School, najstarszej szkole w hrabstwie Wesmeath. Dlatego, że odmówił używania zaimka „oni” zamiast „on” w stosunku do chłopca, ucznia tej szkoły. Chłopca, któremu w ramach tolerancji wmówiono, że jest transseksualistą. A nauczyciela, który nie chciał krzywdzić dziecka w ramach tejże tolerancji wsadzono do więzienia.
I w takiej oto upadłej Europie pojawia się polityk (piszę świadomie polityk nie polityczka), który na kilka dni przed wyborami do włoskiego parlamentu mówi, wręcz krzyczy do zebranych:
Io sono Giorgia, sono la donna, sono la madre, sono italiana
Ja jestem Giorgia, jestem kobietą, jestem matką, jestem Włoszką,
jestem chrześcijanką, nie odbierzecie mi tego, nie odbierzecie!
Nie odbierzecie!
I po tych słowach wygrywa wybory! Już za kilkanaście dni, po zaplanowanym na 13 października pierwszym posiedzeniu nowo-wybranego parlamentu, zostanie desygnowana na urząd Premiera Włoch. Ktoś może powiedzieć, że Europa jeszcze nie upadła na samo dno, skoro mimo takiej publicznej deklaracji Włosi udzielili wyborczego poparcia Giorgii Meloni i jej ugrupowaniu Bracia Włosi. Nie. Nie pomimo takiej deklaracji, ale dzięki takiej deklaracji. Europa upadając sięgnęła dna i teraz odbija się od tego dna. Dlatego – z całym szacunkiem dla koncepcji i programów gospodarczych Georgii Meloni - dla wyborców liczyły się przede wszystkim te słowa. Tak jak w szczytowym momencie komunizmu symbolem oporu Polaków stały się słowa kultowego utworu grupy Perfect:
Chcemy być sobą, chcemy być sobą jeszcze
Chcemy być sobą, chcemy być sobą wreszcie
tak teraz symbolem oporu Europejczyków stają się słowa
 
Chcą byśmy byli rodzicem #1, rodzicem #2, płcią LGBT,
obywatelami X, cyframi,
ale my nie jesteśmy cyframi.
Jesteśmy ludźmi i będziemy bronić naszej tożsamości!
Włosi chcą być sobą, podnieśli głowy, zagłosowali i dokonali wyboru wbrew karygodnym naciskom możnowładców z UE. Także w innych krajach Europy ludzie chcą być sobą jeszcze i chcą być sobą wreszcie. Dlatego wyborcy w kolejnych krajach podniosą głowy i dokonają niebawem wyboru. Każdy z nas musi dokonać wyboru. Czy gotowi jesteśmy powtórzyć słowa Giorgii Meloni, ale nie w domu przed lustrem, ale publicznie, na spotkaniu ze znajomymi, w pracy, gdziekolwiek będziemy?
Ja je powtórzę już teraz, w tym tekście:
Ja jestem Marcin, jestem mężczyzną, jestem ojcem, jestem Polakiem,
jestem chrześcijaninem, nie odbierzecie mi tego, nie odbierzecie!
Nie odbierzecie!
 
Marcin Bogdan
Zdjęcie: tvp.info





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.