Wacław Leszczyński: Demokracja i „demokracja”
data:12 października 2022     Redaktor: Anna

Totalitaryzmy, dla swych potrzeb, zmieniają język przekazu. Jednym z takich zmienianych przez nie słów jest wyraz „demokracja”.
 
Demokracja, to „rządy ludu”, występujące teraz najczęściej w formie demokracji parlamentarnej. W niej rządzą w państwie partie, wybrane do tego przez większość obywateli. Ale rosyjscy komuniści zmienili znaczenie tego wyrazu. Według nich, demokracja jest tylko wtedy, gdy oni rządzą. Inne siły nazywają za Stalinem „faszystami”. W PRL, czyli w okupowanej przez Rosję Polsce, rosyjscy agenci, komuniści na listy wyborcze wstawiali swoich funkcjonariuszy i w parodii wyborów, kazali wrzucać kartki wyborcze do urny bez skreśleń. Wchodzenie za kotarę w punktach wyborczych było źle widziane, bo tam zapewne ludzie skreślaliby wszystkich kandydatów.

 
Niemcy wskutek wieloletniego sojuszu z Rosją przejęły od niej sposób postępowania komunistów. Teraz to oni głoszą, że „demokratyczne” są tylko te rządy w krajach Unii Europejskiej, które wykonują posłusznie polecenia Niemiec. Wszystkie inne rządy, wybrane przez narody są „niedemokratyczne” i faszystowskie. Mimo gróźb Niemki, szefowej Komisji Europejskiej, Włosi demokratycznie w wyborach wybrali partie, sprzeciwiające się dyktatowi Niemiec. Niemcy więc głoszą, że tam wygrali „faszyści” i nie ma tam demokracji. Zaapelowali też do p. Berlusconiego, z którym łączy ich dążenie do sojuszu z Rosją, aby nie wykonywał woli swych wyborców i przeszkodził w stworzeniu rządu, niezależnego od Niemiec. Podobnie było w Polsce w 2015 r. Polacy demokratycznie wybrali wtedy siły polityczne nie chcące rezygnować (tak jak ich poprzednicy) z suwerenności Polski na rzecz Niemiec. Choć jeszcze nie utworzył się rząd, to już powstały organizacje i ugrupowania mające „bronić demokracji”, to znaczy niemieckich interesów. Ich bojówki, wzorowane na nazistowskich bandach SA, zakłócają spotkania Prezydenta RP i polityków Zjednoczonej Prawicy z Polakami, niszczą biura poselskie, napadają na dziennikarzy i posłów oraz prowokują swych zwolenników do mordów politycznych. Te opozycyjne ugrupowania pomagają też Niemcom w blokowaniu wypłaty należnych Polsce funduszy unijnych.
     Przeciw płaceniu Polsce odszkodowań przez Niemcy, za dokonane przez nich zniszczenia, grabieże i zbrodnie w czasie II Wojny Światowej, opowiadają się nie tylko Niemcy, żyjący z zagrabionych Polsce dóbr materialnych. Również ich poplecznicy, politycy  opozycji, popierają Niemcy w tej sprawie, licząc na ich  pomoc w zdobyciu władzy w Polsce. Niektórzy politycy niemieccy oraz pismaki z gadzinówek polskojęzycznych ośmielają się pisać, że Polska od Niemiec otrzymała już odszkodowanie w postaci Ziem Zachodnich. W to łgarstwo uwierzą chyba tylko ich ciemni czytelnicy i zwolennicy. Bo autorzy tych ohydnych wypocin doskonale wiedzą, że Polska od Niemiec nie dostała nic! Ziemie Zachodnie otrzymała Polska od wielkich mocarstw w 1945 r., jako rekompensatę za zabrane Polsce przez Rosję większe obszarowo Ziemie Wschodnie II RP. Wiedzą też dobrze, że Ziemie Zachodnie były zniszczone wojną i ograbione przez Rosjan, traktujących wszystko co na nich było, jako zdobycz wojenną.
     Plecenie Niemców i  kierowanej przez nich opozycji, że Polska zrzekła się odszkodowań, jest głupie i kłamliwe. Jeśli Niemcy uważają, że Bierut tego dokonał (choć nie ma na to żadnego pisemnego dowodu!) i że miał do tego prawo, to niech odbudują Mur Berliński. Bo jego budowę nakazali władcy NRD, mający takie samo prawa w Niemczech, jak Bierut w Polsce. Można zrozumieć Niemców, że nie chcą płacić za grabież swych przodków, bo dzięki temu żyją dziś w dobrobycie. Nie chcą też oddać 500 tysięcy zagrabionych Polakom dzieł sztuki, bo ściany w ich mieszkaniach byłyby puste. Oburza tylko podłość ludzi mieniących się Polakami, popierających w tym Niemców. Ale oni, by podlizać się Niemcom, popierają nawet wrogie działania ich sojusznika, Rosji, krytykując płot, chroniący Polskę przed terrorystami ze wschodu i niemiły dla Rosji przekop Mierzei Wiślanej. Krytykują też budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego („będzie lotnisko w Berlinie”), a nawet odbudowę zniszczonego przez Niemców Pałacu Saskiego. Krytykują rząd, aby mącić. Bo sami robić nic nie umieją. Rządzone przez nich samorządy nie potrafią nawet zapewnić swoim mieszkańcom zaopatrzenia w opał.
     Polski Kościół popiera demokrację (ale tę prawdziwą) i prawo narodu polskiego do suwerennego państwa. Dlatego też, Niemcy i opozycja zwalczają Go, kłamstwami. W gadzinowych polskojęzycznych mediach atakują Kościół, a zwłaszcza tych hierarchów, jak krakowski, szczeciński, czy świdnicki, którzy głoszą publicznie Naukę Chrystusa i stają w obronie Polski. Równocześnie bojówki nazistowsko-komunistyczne napadają na kapłanów, dewastują kościoły, zakłócają nabożeństwa transparentami,  wrzaskami i wybuchami petard. A Polacy spokojnie to znoszą, a niektórzy nawet popierają. Wstyd!!
         Wacław Leszczyński





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.